Nadeszły Wzbierające wody!

+

Alicja.

CD PROJEKT RED


W murach wybrzmiewa szermiercza szkoła,



w obliczu floty fala wyrasta,



wojennym maszynom kręcą się koła,



mędrcy wiedzieli – tak, płoną miasta.

Wzbierające wody to największy tegoroczny zestaw nowych kart, który dodaje do gry aż 36 nowych kart, z nowymi oraz istniejącymi mechanikami. Które wybierzecie do swoich talii?

Ten zestaw kart dostępny jest za darmo w ramach aktualizacji 11.7 — już teraz możecie stworzyć nowe karty!

W sklepie znajdziecie Pakiet Wzbierających wód, który od razu pozwoli Wam wzbogadzić swoje kolekcje o wszystkie nowe karty w wersji premium. Pakiet zawiera również Rewers: Kotwica z głębin, który można też kupić oddzielnie.

Przedmioty te będę dostępne w sklepie do rozpoczęcie Sezonu Wrześniowego.
 
Wyobrazacie sobie ile osob kupiloby wiecej skorek premierowych gdyby byly sprzedawane oddzielnie jak w tym wypadku? Państwo "sluchamy sie spolecznosci graczy"?
 
Żenada ten gwint. 8 męczy zagranych 8 przegranych. Zero satysfakcji z grania. Nie polecam nikomu rozsądnemu
 

Lexor

Forum veteran
Żenada ten gwint. 8 męczy zagranych 8 przegranych. Zero satysfakcji z grania. Nie polecam nikomu rozsądnemu

To akurat o niczym nie świadczy. Wygrane zależą od złożonej talii i od doświadczenia samego gracza, trudno o "autowin".
 
Nic nie wspominasz o losowości która determinuje wszystkie rozgrywki. Doświadczenie nic ci nie da jeśli źle dobierzesz i nie będziesz mieć farta. Wciąż nie polecam
 
Zawsze możesz źle dobrać w każdej karciance, ale są pewne karty skracające talię czy wyciągające inne karty jak np. Menno Coehoorn wyciąga karty taktyki, Pani Jeziora zagrywa z talii kartę z echo, Vabjorn w Skellige zagrywa rejzę (np. możesz zagrać Vabjorna w krwawego orła który wyciąga wojownika z talii - tym sposobem skróciłeś się z 2 kart i masz lepsze dobory na następne rundy). Jeżeli już koniecznie chcesz wyciągnąć określoną kartę to jest dekret do wyciągania jednostek lub onejromancja do wyciągania jakiejkolwiek karty.
 
Last edited:
Nic nie wspominasz o losowości która determinuje wszystkie rozgrywki. Doświadczenie nic ci nie da jeśli źle dobierzesz i nie będziesz mieć farta. Wciąż nie polecam

To ja podam taki przykład - miałem akurat urlop, a że bardzo lubię tryb "Cierpliwość jest cnotą" to zagrałem w nim póki co już 90 meczów.

Tryb wydaje się być maksymalnie losowym ze wszystkich możliwych rozgrywek (skoro karty zmieniają się na losowe po każdej turze), a wygrałem dotychczas 86 meczów, 1 zremisowałem i tylko 3 przegrałem. Raczej trudno uwierzyć, że miałem aż takiego farta :D

Już wyjaśniam jakie czynniki wpływają na zwycięstwo:
  • Doświadczenie, znajomość kart i różnych kombinacji
  • Przygotowanie dobrej talii oraz wybór dowódcy, który będzie najbardziej skuteczny w danym trybie (gram Manewrem Okrężającym, aby móc czasem dobierać lepsze karty z talii, gdy akurat te losowe mi "nie pasują")
  • Przewidywanie jaką taktyką będzie próbował grać przeciwnik, czym może nas próbować zaskoczyć albo na czym głównie bazuje
  • Odpowiednie prowadzenie rozgrywki od samego początku, nie zawsze pierwsza runda jest najistotniejsza, czasem lepiej przygotować się na drugą i trzecią
  • Pasowanie w odpowiednim momencie (to wbrew pozorom jest bardzo istotne, bo czasem zagranie jednej karty więcej lub mniej przesądza o całej rozgrywce)
  • Oczywiście zawsze jest pewien element szczęścia, ale mając na uwadze wszystko powyższe, można jego wpływ sprowadzać do minimum (albo inaczej, można grać w ten sposób, aby po prostu mieć jak największe szanse na zwycięstwo)
Dlatego nie ma co się zrażać, tylko trzeba nabierać doświadczenia i spokojnie próbować :)
 
Mało przekonujące te wasze argumenty. Znam karty, bo mam prawie całą kolekcję i mówię to z perspektywy osoby która grała w tą grę sporo. Więc darujcie sobie wyjaśnienia.
 
Uważaj, bo trafiłeś na obrońcę Gwinta, chodź sam pewnego czasu mówił, że gra jest kaput itd. =] Większości gier kończy ostatnie zagranie.
 
Dotarłem do 1 rangi. Więc wypowiadam się na podstawie swojej wiedzy. Myślę że pierwsza lepsza osoba nie dotarłaby tak daleko. Moje przemyślenia są takie że gra jest po prostu słaba i tyle w temacie.
 
Nie wypowiadam się o samym Gwincie, czy jest dobrą grą czy nie, tylko stwierdzam fakt, że jeśli po przegraniu kilku meczów z rzędu uważasz, że gra jest słaba, to nie jest to zbyt dobry argument ;)

Poza tym nikt nie każe grać Ci gier rankingowych, np. w Drafcie masz więcej możliwości na zaskoczenie przeciwnika (obaj tworzycie talie z kart losowych, więc przeciwnik może nie dobrać dobrych kart tak samo jak Ty - w rankingu gdy ktoś stworzy bardzo dobrą talię, to po prostu ma zdecydowanie większe szanse na dobranie tego co chce) :)
 
Myślę że pierwsza lepsza osoba nie dotarłaby tak daleko.

Nie napisałeś, który to jest Twój sezon, ale na reddicie często pojawiają się wypowiedzi osób, które docierają do rangi pro podczas swojego pierwszego sezonu / pierwszego miesięcznego kontaktu z grą. Wszystkie rangi poniżej zerowej (czyli pro) nie odzwierciedlają pro, ponieważ można w nich grać cały czas tą samą talią, nawet mocno przegiętą (zwykle jest to tzw. FotM) , więc jak ktoś zechce tak postąpić to dobicie do pro jest dość proste i szybkie. Ranga pro wymaga grania czterema różnymi frakcjami i dopiero ona wymaga sporej ilości czasu na granie.
 
W takim przypadku nie uznawałbym dotarcia do pierwszej rangi za jakieś szczególne osiągnięcie.
 
Faktycznie jakby to było najważniejsze w życiu. Nikogo nie obchodzi kto ma jaką range w gierce, bo to nie jest powód do jakiejś nobilitacji. Osiagnac to można sukces finansowy, prywatny a nie jakiś tytuł "mistrza" gry karcianej
 
Zgadza się, najważniejsze nie jest, ale chodzi o to, że podałeś to za swój dowód doświadczenia w grze i napisałeś, że "pierwsza lepsza osoba nie dotarłaby tak daleko".
 
Top Bottom