Nie chcę być źle zrozumiany oczywiście, bo wątek niebezpiecznie skręcił w stronę "homo". Mam tylko na myśli, że wybór jeden z trzech (sam, sama Triss, sama Yen), jest dla mnie jako faceta maczo po styczności z moim romeo Geraltem - niewystarczająca.
Nie mniej nie narzekam, bo ten wybór i tak...