Dla mnie był łatwy. Grałem na średnim poziomie trudności. Pokonałem go praktycznie bez eliksirów. Pod koniec tylko zmarnowałem dwa Dekokty Raffarda Białego. Tak... zmarnowałem... A to dlatego, że myślałem, że walka będzie jeszcze długa to dodałem sobie nimi życia na max. Okazało się, że Kościej...