10. rocznica gry Wiedźmin 3: Dziki Gon — jubileuszowy zwiastun i Wasze wspomnienia

+

Świętuj z nami 10 lat zabijania potworów i tworzenia niezapomnianych wspomnień!

Minęła już dekada, odkąd gracze po raz pierwszy wyruszyli z Geraltem z Rivii na poszukiwanie Ciri — przeżywając po drodze mnóstwo fantastycznych przygód i spotykając szereg niezapomnianych postaci.

Dziękujemy, że wciąż towarzyszycie nam na wiedźmińskim szlaku. To dzięki Wam Wiedźmin 3: Dziki Gon stał się prawdziwą legendą.

A teraz powiedzcie, jakie jest Wasze ulubione wspomnienie związane z Wiedźminem 3?
 
10 lat, ech, człowiek się czuje staro.
savingprivateryan-ww2.gif

A na początku 2015 czas tak się dłużył, że myślałem że ten 19 maja nigdy nie nadejdzie.
 
10 lat minęło nieubłaganie...

Dokładnie w dniu kiedy premierę miał Dziki Gon pisałem maturę z Informatyki, a gra na dysku czekała już na swoje pierwsze uruchamianie, gdyż kolekcjonerkę można było odebrać w okolicach północy. Wtedy jeszcze edycje kolekcjonerskie gier potrafiły kosztować zaledwie tyle ile obecnie standardowe edycję gier.

Jakiś czas później, gdy wychodzić miał dodatek Krew i Wino, miałem przyjemność spotkać się z częścią z Was na przedpremierowym pokazie skierowanym do wybranego grona forumowiczów (hasło: "Regis żyje"). Szczęście dopisało mi, gdyż mój suchar został uznany za najsuchszy 😉

1000015008.jpg

1000015007.jpg
 
... ile?

Rany boskie, tego typu wydarzenia wprawiają mnie w refleksję.

A teraz powiedzcie, jakie jest Wasze ulubione wspomnienie związane z Wiedźminem 3?
Szczerze to jak zobaczyłem wschód słońca w Białym Sadzie, a potem dotarłem do samej wioski, to byłem już kupiony. Brakowało mi tego klimatu, utraconego w drugim Wiedźminie. Chodziłem po Białym Sadzie, a równie dobrze mogłem chodzić po Zręczycach czy innej Kwapince, które odwiedzałem rok rocznie jako dziecko.

Jako ciekawostkę dodam (i przy okazji się pochwalę, a co), że gra tak bardzo mi się spodobała, że popełniłem dla niej solucję (https://www.insimilion.pl/wiedzmin-3-dziki-gon/solucja/3584a). Joneleth to ja, a Insimilion już nie żyje (choć strona jeszcze stoi). Nie chcę nawet wspominać ile czasu zajęło mi ogarnianie wszelkich zależności typu "dlaczego ta staruszka raz się pojawia koło mostu, a raz nie", albo "a co się stanie jak popłynę na Skellige zanim ukończę Velen?" (a stanie się to, że mamy dodatkowe zadanie!). Zrobiłem to bez używania konsoli, bez modów, bez żadnych narzędzi. Miałem do pomocy tylko stos kartek z notatkami, save / load i mnóstwo wytrwałości. Dzisiaj nie dałbym już rady.

Stary jestem.
 
Last edited:
Ja pamiętam wieczorną imprezę premierową w Blue City w Warszawie, a później podróż rowerkiem (do centrum handlowego na imprezę też tak się wybrałem) do paczkomatu po moją kolekcjonerkę.

Zdjęć oraz filmów z tamtego wydarzenia już nie posiadam, ale samej premiery oraz ekscytacji na długo nie zapomnę.

Poza tym wciąż mam kolekcjonerki serii Wiedźmin, które mi o tym wszystkim przypominają :love: ...


 
Gram praktycznie całe życie. Pierwszy sprzęt do gier pojawił się w 1991 (Atari2600), w 1994 dołączył Pegasus i PC w 1997, który wywindował granie na nowym poziom.

Ogrywałem masę gier w czasach przelimu wieków (Diablo2, Heroes3, Commandos, Age of Empires, Planescape Torment itd.) kiedy nasze gry nie były synonimem wysokobudżetowych czy ambitnych projektów (oczywiście poza peenymi wyjątkami).

I coś nagle się zmieniło - Painkiller (2004), Call of Juarez (2006) no i wreszcie wyczekiwany Wiedźmin (2007). Dużo grania i studia w tym nie pomagały. Wreszcie Polak pokazal, że nad Wisłą (i Odrą) można robić gry, w które chce się grać na całym świecie.

Pamiętam, że przed premierą Wiedźmina 3 w 2015 gry w jakiś sposób już mnie nie bawiły. Wydawało mi się, że jestem za stary (o naiwności ;-)), że może wchodzę w inny etap życia, w którym gry nie będą mi potrzebne. Wiedźmina3 otrzymałem jako "zamówiony" prezent.

No i kabooom!!!

Odzyskałem całą radość z grania, wsiąknąłem w ten świat, przypomniałem sobie jak to jest czerpać z tego medium to co najlepsze. Muzyka, klimat, fabuła tej gry. Cieszyłem się jako gracz, ale również byłem dumny, że nasza rodzima firma daje światu nie tylko produkt w postaci dobrej gry ale wręcz popkulturowy fenomen. Dzięki CDPR! Konsekwencją w latach kolejnych było baczniejsze przyglądanie się poczynaniom firmy, inwestowanie w akcje aż w końcu chęć poznania społeczności skupionej wokół Wiedźmina i Cyberpunka (co pokazało mi kolejne cudowne oblicze bycia fanem i graczem).
 
Last edited:
Jak ten czas szybko zleciał. Pamiętam jak prawie się spóźniłem na egzamin na studiach bo zerwałem nockę przez premierę Wiedźmina :ROFLMAO:
Nie dałem rady przełożyć gry choćby jeden dzień xD Kolekcjonerka pięknie się prezentuje po dziś dzień razem innymi gadżetami z Wieśka (no i Cyberpunka również).

PS. Będą tapety z 10 rocznicy? :p
 
Jeśli chodzi o samą premierę to mówiąc szczerze, bardziej w pamięci zapisała mi się premiera Zabójców Królów i to niesławne "kurtka już jest, czekamy na trolla" (a może to było na odwrót? :confused: ). Oczekiwanie wtedy było dość stresujące, bo kolekcjonerkę zamówiłem trochę w ciemno nie mając pewności, że gra w ogóle mi ruszy na ówczesnym kompie, który niby nie spełniał minimalnych. Chciałem więc jak najszybciej uruchomić i zobaczyć czy to działa czy nie. Po godzinie czekania poszedłem jednak spać myśląc, że wstanę rano i jeszcze przed wykładami odpalę i sprawdzę... gra wciąż nie była gotowa :giveup: Ostatecznie dobrze się skończyło i gra chodziła nieźle na średnio wysokich detalach, a ja pochłonięty Zabójcami Królów zawaliłem sesję, ale to już inna historia :ROFLMAO:

Wracając jednak do Dzikiego Gonu to mam takie wspomnienie jeszcze sprzed premiery. Otóż tę dekadę temu, kiedy dopiero dobijałem do trójki z przodu to zdecydowanie częściej widywaliśmy się w gronie forumowych przyjaciół z Krakowa i okolic. Powiedziałbym nawet że dość regularnie, czy to na planszówki czy to na zwykłe pogaduchy przy złocistym napoju bogów. No i wtedy, niedługo przed premierą spotkaliśmy się w ulubionym lokalu dla graczy. Tego dnia też wylądował finałowy zwiastun gry, a my jak najgorsza hołota na kilka minut przejęliśmy salkę, na której oczywiście nie siedzieliśmy sami, pogasiliśmy światła i zapuściliśmy zwiastun na pełnej na telefonie drąc się przy tym wniebogłosy podekscytowani migawkami kolejnych ważnych bohaterów (zwiastun był dość spoilerowy). Pozostali bywalcy lokalu raczej nie podzielali naszego entuzjazmu ani zamiłowania do Wiedźmina i pewnie gdyby zwiastun reżyserował Hideo Kojima (czyt. trwałby tak z 15 minut) to w końcu ktoś by poszedł na bar złożyć skargę, że ludzie chcą sobie w spokoju turlać kostkami i przesuwać ludziki po planszy, a tu jacyś bandyci robią kipisz.

W takich momentach człowiek uświadamia sobie jak fajnie być częścią takiej społeczności :beer: No a przyjaźnie przetrwały do dziś nawet jeśli nie ma czasu widywać się już tak często jak kiedyś ;)
 
W ogóle z okazji 10lecia fajnie by było znów odwiedzić Wasze studio...Po prostu dobrze, by było znów Was zobaczyć moi mili. Ostatnio z niektórymi z Was widziałem się z okazji zagrania w demo w Phantom Liberty :p To już prawie dwa lata xD Nie planujecie nic takiego czy coś mnie ominęło :ROFLMAO:
 
Czasami starość i skleroza napada cię w najmniej oczekiwanym momencie. A jedyne, co jesteś sobie w stanie przypomnieć, to głupia anegdota o wyjściu z domu ... a potem myślisz, myślisz i siedząc na Płotce, patrząc na wschód słońca zastanawiasz się czemu nie powiedziałeś więcej?
Więc głaszczesz swoją ulubioną klacz i zaczynasz jej opowiadać, jak ponad osiemnaście lat tamu znalazłeś zagubiony manuskrypt. Jak w piwnicy małego miasta grupa magów zachciała wskrzesić wiedźminów, jak zrobili wszystko, żeby Próba Traw się udała, a wędrowni pogromcy potworów wrócili do życia. Kiedy nauczyłeś się czytać, nie chciałeś uwierzyć w kalumnie opisane w "Monstrum albo wiedźmina opisanie", bo przecież stary Pogwizd mówił, że było całkiem inaczej, a wiedźmini nie byli źli!! A kiedy usłyszałeś, że Gerat z Rivii żyje, że wiozą go do Kaer Mohrem płakałeś! Kiedy podróżny bard opowiadał, o spotkaniu wiedźmina z pewną medyczką i znajomym krasnoludem nie mogłeś nie zapytać ... PEWNIE SMOK TEŻ TAM BYŁ!? Kiedy ktoś opowiadał, o szaleńcu rzucającym się w ogień płonącej Vizimy, Ty wiedziałeś, że to białowłosy wiedźmin. Doszły do ciebie słuchy, że po wszystkim rudowłosa czarodziejka i wiedźmin towarzyszą Foltestowi i już wiedziałeś, że to TEN wiedźmi z twoich ulubionych opowieści! Więc zamiast słuchać rodziców, wolałeś dostać pasem po plecach, byle dowiedzieć się co było dalej! A dalej było tylko lepiej! Bo wiedźmin wplątał się w polityczną kabałę ... mimo, że tacy jak on siedzą okrakiem na płocie i nie wybierają! A czasem wybrać trzeba! Więc kiedy trzeba iść spać, zasnąć nie umiesz, myślisz, o tym, czy zastaniesz starego Pogwizda w wiosce, żeby opowiedział Ci co było potem. Wstajesz rano, chowasz podpłomyki i trochę mleka dla bajarza, znajdujesz go na rynku i dalej słuchasz ... słuchasz o Białym Wilku i Białym Płomieniu ...

Łot, żem się rozpisał, a pisać nie umiem (co pewnie widać). Ale, od tych osiemnastu lat, razem ze mną opowieści starego bajarza słuchają te same dzieciaki, coraz bardziej czekające na ciąg dalszy. Czasami dosiadają się nowi słuchacze, czasami ktoś odchodzi. Są takie chwile, że spotykamy się sami i opowiadamy sobie historie o Białowłosym, są chwile kiedy Czerwoni Magowie zapraszają nas do posłuchania opowieści ...
Ktoś mądry powiedział: "Nie można zapłacić za coś, co nie ma ceny. Niektórzy twierdzą, że każda, absolutnie każda rzecz na świecie ma swoją cenę. To nieprawda. Są rzeczy, które ceny nie mają, są bezcenne." Każda chwila spędzona z Wami na opowieści o Białym Wilku jest bezcenna!
 
Last edited:
Tyle pięknych wspomnień, że ciężko wybrać tylko jedno. Jeśli mam wybierać między wspaniałymi wspomnieniami, to...
Wygrywa koncert na 10-lecie w Operze Narodowej i after, o których pisałam już w odpowiednim temacie. Wcześniej długo lurkowałam na forum, z zazdrością i myślą, że też chciałabym tam być, patrzyłam na zdjęcia ze spotkań i eventów dla wiedźmińskiej społeczności, organizowanych przez CD Projekt. Udział w czymś takim wydawał mi się nieosiągalnym marzeniem. Nagle los się do mnie uśmiechnął, kupiłam Edycję Kolekcjonerską Wiedźmina 1, również spełniając jedno z moich marzeń, potem zamówiłam figurkę Geralta w Nostalgia Armor od Dark Horse. Zaczęłam się wreszcie porządnie udzielać na forum, a niedługo później w prywatnej wiadomości od Vattiera, dostałam zaproszenie na koncert. Jak ją otworzyłam, to początkowo myślałam, że to jakaś pomyłka xD W odpowiedzi na zaproszenie napisałam, że z wielką chęcią dołączę i spytałam czy to zaproszenie jest na pewno dla mnie. Uwierzyłam dopiero, jak Vattier potwierdził i wtedy poczułam ekscytację, jakiej nie czułam od premiery W3, Serc Z Kamienia i Krwi i Wina. Poczułam się bardzo doceniona przez CDP RED. Nie mogłam się doczekać wydarzenia i spotkania ludzi z forum, których posty czytałam od lat i którzy na żywo okazali się być jeszcze fajniejsi niż w internetach :D

Jak już pisałam, pęknych wspomnień jest dużo więcej i szkoda by było się nimi nie podzielić ;)

Obejrzenie pierwszych trailerów Wiedźmina 3, oczekiwanie na kolejne nowe informacje o grze, hype całej wiedźmińskiej społeczności, forumowy Hype Train, Opowieść Hajpowa, różne spekulacje, dyskusje i trudne pytania o gnomy. Klimat tego był niesamowity. Czekanie na premierę mając za lekturę posty osób równie zajaranych Wiedźminem, było przyjemnością.

Potem po premierze zainstalowałam W3 i.... mój PC nie dał rady go odpalić :sad: Udało mi się wymienić kartę graficzną w ciągu 10 dni od premiery (to było najdłuższe 10 dni mojego życia) i odpalić zwieńczenie przygód Geralta. Po pierwszym odpaleniu od razu wsiąkłam całkowicie w grę, jej świat i klimat. Nie mogłam uwierzyć, że gra wygląda aż tak dobrze, że każdy dialog ma animację postaci i mimikę. Byłam zachwycona widząc małą Ciri ćwiczącą na grzebieniu i z wahadłami, Kaer Morhen, Vesemira i czując powrót do słowiańskiego klimatu, który nadawał W1 jeden wyjątkowości. Tego klimatu było jeszcze więcej w Sercach z Kamienia, które zawierały mnóstwo świetnych odniesień do polskich lektur, historii (dzięki SzK dużo łatwiej było mi przeżyć omawianie Wesela na j. polskim w liceum). Oprócz nich Serca dały nam fanstastyczną fabułę oraz najciekawszego i najlepiej napisanego antagonistę trylogii -Pana Lusterko. Poznawanie nowych faktów o Gaunterze przyprawiało o ciarki na plecach. Wyłączanie gry przed poznaniem całej historii, było arcytrudnym treningiem silnej woli. Po Sercach z Kamienia dostaliśmy Krew i Wino, które kupiły moje niekamienne serduszko, przepięknym Toussaint, powrotem barghestów, archesporów, skolopendromorfów i różnych wampirów z W1. Oba dodatki rozszerzyły muzyczny repertuar W3 o fantastyczne kawałki, jak Mystery Man, Gifted Man Brings Galore, czy On the Champs-Désolés, który udowodniły mi, że akordeon nadaje się do epickich utworów oraz Beast of Beclair. które jest dla mnie najlepszym utworem, jaki może towarzywayć walce z wampirami.
 
Sporo się u mnie działo 10 lat temu. Był to niesamowity czas związany nie tylko z grą, ale i z rodziną. I tak, był to czas oczekiwania nie tylko na grę. Niesamowite ile nieprzespanych i niedospanych nocy miałem w tamtym okresie. Jak wszystko udawało mi się pogodzić w tamtym czasie, to sam nie wiem.
Wiedźmin 3 był, jest i zawsze będzie wspaniałą grą, która dostarczyła mi sporo emocji. Po zakończeniu gry niesamowicie cieszyłem na myśl o tym, że niebawem pojawi się dodatek i później następny i to był kawałek niesamowitego okresu, w którym rozmawiało się o grze nie tylko na forum ale i na spotkaniach gdzieś w lokalach. Należałoby tu wspomnieć niekończący się spór o TeamYennefer i TeamTriss. Ten pewnie nigdy się nie skończy i tak powinno chyba już zostać ;) Dziś co prawda nie rozmawiamy już tak często na temat tej części Wiedźmina, częściej zastanawiamy się nad kolejną częścią, ale te 10-te urodziny budzą w nas sporo wspomnień i dobrych emocji. Wielu z nas powróciło do przygód Geralta dając się ponownie oczarować.
 
Wspomnień z W3 mam tyle, że nie sposób wymienić nawet tych z góry listy.

Pierwszym z brzegu jest dzień samej premiery i spotkanie z członkami społeczności by w wyczekiwaniu na pierwszy kontakt z grą, pogadać spekulując nad tym co nas czeka. Spotkanie okraszone zostało wyjściem całą ekipą na oficjalną premierę zorganizowaną przez CDPR w Krakowie :ok:
Cóż... społeczność, społeczność i jeszcze raz społeczność :smart:
 
Top Bottom