15 lat zleciało, a ja nadal pamiętam hajp panujący przed premierą jakby to było wczoraj
Otóż to. 2011 zapamiętałem jako wyjątkowy rok – matura prowadziła do rozdroża dorosłości, a zarazem ten punkt zwrotny umilała złota era gamingowego hype'u, która wówczas wypadła zwłaszcza za sprawą W2. Oczywiście biorąc pod uwagę egzaminy musiałem wtedy uzbroić się w cierpliwość z pierwszą rozgrywką do czerwca. Przypomniałeś mi o mnogości zwiastunów i materiałów, którymi usłana była droga do premiery. Aż odświeżę sobie parę.
A mi się od razu Tomek Gop przypomniał

. Pierwsze skojarzenie jakie mi przyszło do głowy

.
Skoro o nim mowa, to warto przywołać jego rolę w budowaniu wspomnianego hype'u i zapowiedzi związane z systemem walki – czy nie przekonywał nas przypadkiem np. do tego, że w ramach strategii możliwe będzie wrzucenie przez okno petardy?
Świetne wspomnienia mam z tą grą. EK do dziś stoi na honorowym miejscu na półce. I ten świetny (niedoceniony na tle pozostałych) soundtrack.
A jakże – dla mnie ta EK stanowi potencjalnie najważniejszy element kolekcji fizycznych wydań gier; bogata, a przy tym wyważona i skompaktowana. Moje popiersie dotarło w całości, ale i tak dosłano mi bodaj koszulkę w ramach przeprosinowego bonusu za opóźnony wczesny dostęp. Soundtrack to kolejne perełka. Nie tylko oryginalne kompozycje, ale i promujące grę utwory, jak choćby "Forgotten Land" formacji Riverside.
Pamiętam imprezę premierową pod Złotymi Tarasami w Warszawie oraz słynną aferę z plikiem, który musiał być ściągnięty aby gra ruszyła

...
"Krzychu ma kurtkę, czekamy na trolla" to jedno ze sławnych haseł, które padło przy okazji tamtego incydentu. Aż sprawdziłem, czy 50mb.pl wciąż działa (that's a nay): oczekujący gracze uświetnili wówczas niegododności premierowe zestawem memów.
Redzi dali czadu – przemówili w pełni własnym głosem, zaprezentowali autorski silnik i dogonili największych w produkcji blockbustera.