@SMiki55
Masz racje, ale trochę czasu minie zanim armia Kaedwen i Redanii znowu odzyska siły. Jeśli wojska Redanii i Kaedwen, straciły wtedy, każda po 15 tysięcy ludzi to dla nich bardzo dużo. Dla Redanii to miej więcej 1/3 całego wojska, no dla Kaedwen może tylko 1/7, ale zawsze.
Dlatego ja zrobiłem takie decyzje jak pomoc Zakonowi w pierwszej części. Bo to zawsze dodatkowe 10 tysięcy zakonników do pomocy, + ochotnicy.
Sam zresztą przyznajesz, że będą uciekinierzy z Temerii i Aedirn. Dlatego lepiej oddać Anais Radowidowi, można wtedy przypuszczać że podczas jej przeprowadzki do Tretogoru będzie jej towarzyszyć większa część wojsk Temerskich + ci którzy byli przy granicy Redańskiej.
Co do Kaedwen to lepiej chyba żeby Henselt żył. Bo w tedy ,,Kaedwen rośnie w silę''
Ale samo wyprowadzenie błyskawicznego kontrataku za Pontar będzie trudne nie tylko taktycznie ale i logistycznie. Przygotowanie wojsk, prowiantu, uzbrojenie i pilnowanie linii zaopatrzenia. Najlepiej wyprowadzić kontratak późnym latem. W czasie żniw wtedy wojsko mogłoby na bieżąco uzupełniać prowiant
@Vernon
Widzisz Vernon 2 do 1 wygrałem
Jak pisałem nie ma szans na wybuch powstania w Temerii w przeciągu mniej niż pół roku. Zwłaszcza że od samego początku wiedzieli o wybuchu wojny. Poza tym każdy temerczyk wolałby się rozprawić najpierw z Nilfgaardem niż z Redanią.
Ale powstanie nie wybuchło. Bo Nilfgaardowi tylko pół roku zajęło opanowanie Temerii, od Jarugii do Pontaru
Tym samym lepiej oddać Anais Radowidowi bo kiedy nadejdzie kontruderzenie z Redanii to już jej wojska Temerii nie opuszczą. A kto wtedy będzie ich bronić? Przecież armii temerskiej jako takiej już niema.
Czyli nieważne czy oddamy Anais Radowidowi czy nie on i tak wyjdzie na swoim i zajmie Temerie. Ale lepiej żeby mu oddać to może będzie bardziej łaskawy dla temerczyków.
A powstanie Temerskie wprost po wojnie nie wchodzi w rachubę, przecież kraj ten będzie w ruinach.
Brzmi znajomo? Bo dla mnie trochę się kojarzy z Polską w latach 44-45, armia czerwona co prawda pozbyła się Niemców z kraju ale czy już go opuściła?