Nie powiedziałbym, że Potężna Dziewiątka to pozytywne zaskoczenie, bo po Legendzie Vox Machiny spodziewałem się raczej że będzie dobrze. Bardziej jednak czekałem na kontynuację poprzedniego serialu, bo z ekipą Vox Machiny już się zżyłem. Co więcej, zwiastuny Potężnej Dziewiątki średnio mi się podobały.
Zasiadłem jednak do seansu w dniu premiery i błyskawiczne się wkręciłem

Główna intryga wydaje się strasznie oklepana i przewidywalna (choć liczę jeszcze na jakieś zwroty akcji), ale nadrabiają osobiste wątki. Póki co szczególnie Caleb, a po najnowszym (piątym) odcinku to już w ogóle, bo co się tam odjaniepawliło to ja nawet nie
Podoba mi się duży nacisk na czary, bo większość członków ekipy oraz ich przeciwników włada jakimś rodzajem magii. Dzięki temu walki są mega odjechane, bo ten pluje na ręce, tamten żre robaki, jeszcze inny przywołuje jakieś powalone obiekty. Dobrze się to ogląda.
Fajną nowością jest też to że w przeciwieństwie do Vox Machiny, tutaj bohaterów poznajemy zanim jeszcze uformowali drużynę. Dzięki temu początkowo śledzimy kilka oderwanych od siebie historii i możemy na własne oczy zobaczyć jak ich drogi się przecięły oraz jakie wspólne cele ich połączyły.
Podsumowując, kawał dobrego serialu i aktualnie mój obowiązkowy seans w każdą środę. Na kolejne przygody Vox Machiny oczywiście nadal bardzo czekam, ale teraz równie mocno będę wyglądał też zapowiedzi ciągu dalszego Potężnej Dziewiątki.