Da się, jednak jak na złość, nie potrafię znaleźć żadnego klipu w internecie.Naprawdę jest gorzej? Da się?![]()
Da się, jednak jak na złość, nie potrafię znaleźć żadnego klipu w internecie.Naprawdę jest gorzej? Da się?![]()
Nie ma mowy by to miało premierę w naszych kinach. Jedyna nadzieja w tym, że Polsat Games wykupi licencje, zdubbinguje, i wyemituje u siebie za jakieś pół roku.U nas wciąż cisza![]()
On w ogóle się narodził?U nas (niestety) rynek anime umarł śmiercią naturalną...
Dzisiaj mentalność wielu ludzi się zmienia. Oczywiście nadal zdarza się 'beton', który już się nie zmieni i to samo dotyczy też innych dziedzin rozrywki. Przykładowo, wciąż są ludzie, którzy w sklepach z grami video szukają pirackich kopii i są zdziwieni, że ich nie ma, no bo jak to tak, przecież zawsze się kupowało piraty na giełdzie czy w pokątnych sklepikach. Jeśli jednak dać ludziom legalny i łatwy dostęp to większość wybierze legal.Z resztą, i tak większość polskich widzów anime oglądało je w internecie, i nic nie wskazuje na to, że przestaną.
Wszystko jest możliwe. Broly bije rekordy i trafia do krajów, w których do kin nie trafiły poprzednie filmy z cyklu. Wciąż jest czas, premiera w Japonii była raptem miesiąc temu. Nawet w USA gdzie rynek anime jest ogromny większość tytułów, które trafiają do kin dzieli kilka miesięcy od premiery japońskiej.Nie ma mowy by to miało premierę w naszych kinach.
Fujz angielskim dubbingiem
Mnie się nie podoba to co zrobili z Bardockiem (a w zasadzie robią już od jakiegoś czasu np. w mandze o Jaco). Jestem fanem tego gnoja z odcinka specjalnego, który ma gdzieś swojego drugiego syna, bo urodził się słabeuszem. Fajnie natomiast rozwinęli Broly'ego, który zyskał trochę głębi. Dawny Broly chciał po prostu nastukać Goku, bo ten darł ryja w kołysce obok jak byli niemowlętamiTa pierwsza część to fabularnie najlepszy fragment filmu, aż chciałbym aby planecie Sayian, Vegecie i rodzicom Goku poświecono cały obraz.
Jeżeli tak reagujesz na całkiem dobry angielski dubbing, to nawet nie chcę wiedzieć, cio sądzisz o polskim dubbingu od Polsat Games
Rozumiem, że taki Bardock ma sporo fanów, i wielu podoba się przedstawienie sayian jako prymitywnych barbarzyńców, ale mi to zawsze przeszkadzało, że z takimi charakterami jakoś tworzą społeczeństwo z królem na czele. Przecież na zdrową logikę sayianie jako "orkowie", których nie obchodzi los pozostałych i myślą tylko o walce ze wszystkimi dookoła świata Dragon Balla powinni się dawno pozabijać między sobą, w pierwszej kolejności króla Vegetę. Friezer nie miał by nic do roboty. Tak więc cieszę się, że w filmie są trochę bardziej cywilizowaną rasę (a przynajmniej na tyle ile się da), a Bardock nie będący skończonym sukinsynem mi nie przeszkadza, bo przynajmniej dzięki temu mogłem wreszcie usłyszeć i zobaczyć matkę Goku, Gine. Po jej debiucie zacząłem żałować, że Goku nigdy nie zdecydował się wskrzesić oboje ze swoich rodziców.Jestem fanem tego gnoja z odcinka specjalnego, który ma gdzieś swojego drugiego syna, bo urodził się słabeuszem
Ta, stary Broly byłby cool, gdyby nie ta głupia motywacja jaką mu nadal scenarzyści. Nie lubię Toriyamy, ale cieszę się z tego, co na potrzeby tego filmu zrobił z tą postacią.Dawny Broly chciał po prostu nastukać Goku, bo ten darł ryja w kołysce obok jak byli niemowlętami![]()
Nie znoszę jakiegokolwiek dubbingu w japońskich produkcjach, a angielskiego w szczególności. Psuje mi wrażenia z oglądania. Co innego jeśli anime już oryginalnie powstaje po angielsku np. Afro Samurai.Mi ten dubbing nie zepsuł wrażeń z filmu, powiem wręcz że całkiem pasował.
Ja ich zawsze postrzegałem raczej jako spartan skrzyżowanych z kosmicznymi piratami niż tępych orków. Cenią sobie siłę więc idą za silnym (stąd posłuch u króla) i gardzą słabeuszami, których wybijają, a ich macierzyste planety sprzedają za pieniądze i technologię, której sami nie mają. Podobało mi się również to że słabowite dzieci były wysyłane na planety o niskim potencjale bojowym żeby je podbić i to dlatego Kakarot trafił na Ziemię. W nowej wersji poszli bardziej w kierunku historii Supermana gdzie kochający rodzice odesłali dziecko w obawie o jego życie.Przecież na zdrową logikę sayianie jako "orkowie", których nie obchodzi los pozostałych i myślą tylko o walce ze wszystkimi dookoła
Kto wie co przyniesie przyszłośćPo jej debiucie zacząłem żałować, że Goku nigdy nie zdecydował się wskrzesić oboje ze swoich rodziców.
Jest jeden znamienity wyjątek od reguły:Nie znoszę jakiegokolwiek dubbingu w japońskich produkcjach, a angielskiego w szczególności.
Nie dla mnieJest jeden znamienity wyjątek od reguły: