Anime i manga

+
Tak zaczyna się przygoda, która ma może niewinne początki, ale im głębiej w otchłań tym jest mroczniej oraz brutalniej.
Mówię tutaj nie na wyrost, bo mimo "słodkiej estetyki" czasem dzieją się tutaj rzeczy naprawdę niepokojące i okrutne, często przedstawione w dość graficzny sposób.
Delikatnie powiedziane!
Przed poleceniem tego anime trzeba ludzi uprzedzić, że to nie tylko "czasami" są rzeczy "niepokojące i okrutne". To jest gore w czystej postaci okraszone dla niepoznaki słodką grafiką. Ale w odróżnieniu od takich Happy Tree Friends, które były prześmiewcze, tutaj od obejrzenia można dostać traumy. Mam wrażenie, że autorom przyświecał cel, żeby postaciom zadać każdy możliwy rodzaj bólu fizycznego i psychicznego.
 
Powiedzmy szczerze, to nie jest gorefest w czystej postaci (nawet osobiście widziałem bardziej brutalne rzeczy jak Elfen Lied czy Higurashi no naku koro ni).
Jednak sam fakt kumulacji owych tragicznych wydarzeń (jak chociażby pożeranie przez potwory, bezczeszczenie zwłok, krwawe eksperymenty oraz amputacje, szeroko pojęta przemoc, kanibalizm czy też ...gwałt) w większości w odniesieniu do naprawdę młodych dzieci (główna bohaterka i większość jej towarzyszy to dzieci w wieku około 12 lat) powoduje iż (miejscami) nie jest to za miłe w oglądaniu.

Tym bardziej, iż przez większość czasu jesteśmy mamieni "słodką otoczką" całości, która okazjonalnie powraca przez całą serię anime (chociaż im dalej tym rzadziej).



P.S. Chyba czekając na trzeci sezon (a zapewne sobie nieco poczekam... ) zainteresuje się mangą (tym bardziej, że mamy polskiego wydawcę).
 
No i kupiłem mangę ...


Muszę powiedzieć, że różni się ona nieco od tego "czystego" sposobu rysunku jaki znamy z innych mang (jak chociażby Frieren) ale prezentuje się też nieźle. W porównaniu do anime dostajemy pewne detale, które zostały pominięte w animacji ale sporo rzeczy się pokrywa, a część w serialu zostało nawet rozwinięte względem komiksu.

Nie doszedłem jeszcze do końca obecnego wydania, ale mogę powiedzieć, że pierwszy sezon serialu zamykała się w trzech tomach (i samym początku czwartego - jeden i część rozdziału, czyli 25 oraz trochę 26 rozdziału), a film w dwóch kolejnych (tym razem już równo na końcu 5 tomu).
 
Skończyłem czytać te (wydane u nas) 12 tomów Made in Abyss.

Drugi sezon anime kończy się równo na 10 tomie mangi, a dwa kolejne tomy posuwają fabułę dalej, ale wciąż zostajemy na tej samej (szóstej) warstwie otchłani. Tworzą się jednak inne (równoległe) historie i poznajemy pewne nowe wątki. Niestety jest to za mało aby zrobić z tego nowy sezon (zapewne nawet z tomem 13), ale może film?

Jest ogólnie nieźle, ale czasami dość dziwnie.

Szkoda, że tom 13 nie został jeszcze wydany w Polsce (chociaż w Japonii opublikowano go w zeszłym roku).
 
No poszli deczko za bardzo w stronę realizmu z designem. Myślę że zwłaszcza oczy i zęby są tutaj na niekorzyść, podobnie było chyba z Sonikiem, choć oczywiście z Chopperem nie jest aż tak źle. W jednym momencie wygląda okej, niestety w drugim już jak owłosiony szarak :) Czuć że twórcy sami nie są pewni tego designu i dlatego wypuścili ten wczesny sneak peek, normalnie taki reveal zachowuje się na właściwy pełny zwiastun. Badają reakcje widzów, bo po Sonicu wydaje się że już każdy dmucha na zimne. Jeszcze mogą zrobić jakieś modyfikacje, ale widzę że reakcje internatów w większości są na razie w miarę pozytywne.

Głos za to fajny, animacją (ruchy postaci) się na razie nie przejmuję bo to fragment zrobiony specjalnie na potrzeby tego eventu, więc może w serialu będzie lepiej.
 
Gdyby wyglądał tak, to byłoby spoko:
bandicam 2025-06-02 10-38-01-679.jpg

Jakby, skoro już szli w cgi, to nic nie stałoby na przeszkodzie być mu taki kawai wygląd.
Brzydszego Choppera bym zaakceptował, gdyby postawili na animatroniczą kukłę. Autentycznie wolałbym kukłę, bo nie wymagałaby tyle kasy co cgi, i mogli by bez trudu dać mu dużo czasu antenowego, a cgi używać tylko w scenach akcji, w trakcie jego przemian itd.
A tak, mamy kosztowny cgi i brzydki design.
 
No ja nie wiem czy kukła byłaby mniej kosztowna. Może, ale różnica raczej nie byłaby dzisiaj tak duża. Praca z kukłą musi być upierdliwa, czasochłonna i wciąż trzeba by za pomocą CG często wycinać ludzi i instrumenty odpowiedzialne za sterowanie taką kukłą :) Pełne CGI to bezpieczniejsza opcja zwłaszcza, że Chopper ma sporo transformacji i walczy wręcz. Choć podejrzewam że tutaj większość tych transformacji wytną, ale będą przynajmniej dwie ("tradycyjny" renifer i berserk).

Ja bym tylko mu te tęczówki zmniejszył, żeby nie wyglądał jak mysz i zrobił coś z tymi zębami / ustami. Nie trzeba IMO wiele żeby ten model poprawić
 

Polska premiera kinowa 31 października, a więc nieco miesiąc po premierze w Japonii! To naprawdę fajne czasy, że coraz więcej anime trafia do naszych kin nawet jeśli czasami są to pokazy bardzo limitowane.

Jednocześnie nie sposób nie pochylić się nad nowym trendem w branży japońskiej animacji - filmy kinowe jako kompilacja odcinków lub kontynuacja serialu. W ostatnich latach wiele popularnych serii tak kończyło: Atak Tytanów, Miecz Zabójcy Demonów, Dandadan, teraz Chainsaw Man. Co się stało z czasami, w których film anime oparty na danej marce był filmem anime oferującym nową historię z tego świata, a nie częścią serialu? Zdecydowanie wolałem nowe historie.
 
Jednocześnie nie sposób nie pochylić się nad nowym trendem w branży japońskiej animacji - filmy kinowe jako kompilacja odcinków lub kontynuacja serialu. W ostatnich latach wiele popularnych serii tak kończyło: Atak Tytanów, Miecz Zabójcy Demonów, Dandadan, teraz Chainsaw Man. Co się stało z czasami, w których film anime oparty na danej marce był filmem anime oferującym nową historię z tego świata, a nie częścią serialu? Zdecydowanie wolałem nowe historie.
Też mi się to średnio podoba. JJK również dostanie nowy film, zamiast normalnego sezonu.
 
Widać znaleźli patent na zarabianie, więc korzystają, za co trudno ich winić, co nie znaczy, że trzeba pochwalać (również nie znoszę tego trendu).
Dojdzie do tego, że sezony animacji będą jedynie swego rodzaju testami i te serie, które "odpalą", będą miały kontynuacje w postaci kinówek.
 
Widać znaleźli patent na zarabianie, więc korzystają, za co trudno ich winić, co nie znaczy, że trzeba pochwalać (również nie znoszę tego trendu).
Dojdzie do tego, że sezony animacji będą jedynie swego rodzaju testami i te serie, które "odpalą", będą miały kontynuacje w postaci kinówek.
Słyszałem już stwierdzenie że Demon Slayer powinien stać filmami od początku.
 
w których film anime oparty na danej marce był filmem anime oferującym nową historię z tego świata, a nie częścią serialu? Zdecydowanie wolałem nowe historie.
Być może wynika to z tego, że te nowe filmowe historie często były fillerami, nic nie wnoszącymi do serii, a często kiepsko napisanymi? 80% kinówek DB pod to podpada, bodajże Broly była pierwszą kinówką, która jest kanoniczną częścią historii, która zarazem nie została przerobiona potem w serii animowanej.
One Piece do tej pory nie doczekał się kanonicznej kinówki, jedynie w tych nowszych pojawiały się kanoniczne informacje (Jak np. to że postacie Uty i Shikiego faktycznie istniały w tym uniwersum).
Boku no Hero to jedyny mi znany shoenen, w którym każda kinówka była kanoniczna, bo przy filmach pracował sam autor, a potem wydarzenia z kinówek były wspominane w mandze.
Może adaptują mangę od razu w formie filmu chcąc przyciągnąć więcej ludzi do kin, bo publika wie, że nie będzie mogła zobaczyć tych wydarzeń w innej formie?
BTW, Cyberpunk: Edgerunners 2 zostali zapowiedziani.
Jakby to było do przewidzenia, że zrobią kolejną serię anime... Ale czemu Edgerunners 2?
Jak większość bohaterów oryginału nie żyje.
 
Last edited by a moderator:
Jakby to było do przewidzenia, że zrobią kolejną serię anime... Ale czemu Edgerunners 2?
Jak większość bohaterów oryginału nie żyje.

Możliwe że Edgerunners, to po prostu metka jaką Redzi maja dla anime w świecie Cyberpunka. Z tego co rozumiem nowa historia ma być o nowej ekipie.

David wciąż martwy. Lucy wciąż na księżycu.
 
Last edited:
Czy oni wszyscy używają tego samego sampla świerszczy? :D Czy może to nieformalny znak wytwórni (?)
W zasadzie wykorzystywanie od dekad tych samych baz dźwięków to problem z jakim borykają się studia anime.
Nie tak dawno temu jeden z byłych animatorów Toei animation opieprzył studio, że pomimo topowej animacji nikomu się tam nie chce tworzyć nowych efektów dźwiękowych, tylko wszystko to samo od lat 80.
 
Top Bottom