[size=8pt]
Ledwo jarząca się żarówka otula nikłym blaskiem, kryjącego się za stalową maską ochronną, osobnika z palnikiem w dłoni. Postać przykłada płomień do brzegu poszarpanej blachy i powoli przesuwa wzdłuż krawędzi, przytrzymując materiał drugą ręką. Jest tak zaabsorbowany, że nie zauważa drobnego cienia wślizgującego się przez uchylone masywne drzwi."Etto... sempai?" cicho przemawia przybyły ale słowa zdają się nie dochodzić zamaskowanego. Podchodzi więc ostrożnie nieco bliżej."Sempai?" Wciąż ten sam cichy głosik i nadal brak efektu. Czując,że nie ma innego wyjścia, cień staje tuż za plecami 'spawacza' i...- SEMPAI!!!- GAH! - płomień palnika drgnął i momentalnie zgasł, a z rękawicy trzymającej metal uniosła się strużka dymu - Ile razy mam powtarzać, żeby nie przeszkadzać mi w pracy - 'mistrz' uniósł maskę i odwrócił się- Su... sumimasen, sempai - granatowowłosa dziewczyna opuściła wzrok- Nandemo nai... - złagodniał nieco - Doushita no Naki-chan?- Umm... - jeszcze raz przebiegła po notatkach swoimi niemalże czarnymi oczami - Wygląda na to, że mamy problem z oglądalnością, sempai. Powtórki już nie wystarczają, potrzeba nam nowej relacji z frontu- Znowu... - zrzucił nadpaloną rękawicę w kąt - Więc trzeba wziąć się do roboty. Naki-chan, zwołaj ekipę-H-hai...[/size]Komban wa minna. Widzę, że niewiele się u was wydarzyło od mojej ostatniej wizyty. Postaram się coś na to zaradzić mimo, że ostatnio zbytnio nie było czasu na zaznajomienie się z większą liczbą tytułów. Ale po kolei...Pierwsze, odnośnie Arwyla, człowieka z rozkrotnieniem jaźni. Hellsing, Hellsing... Cóż, zawsze mogłeś trafić gorzej. Sam nie narzekam, ale też wychwalać nie mam zamiaru. Ot taki przeciętniak. Ultimate troszkę to poprawia, aczkolwiek... czekam tylko jak pokręcone zakończenie wymyślą.Back to the matter at hand.Ostatnio widzieliście mnie, jak pędziłem zoczyć drugi sezon Haruhi. Przybyłem, zobaczyłem, czekam na na dvd z Disappearance... Odnośnie drugiego sezonu, podejrzewam, że trzymało mnie przy nim tylko to, że jestem zagorzałym haruhiistą. Bo nie oszukujmy się, pętla czasowa trwająca 10 odcinków, z lekko tylko zmienianymi dialogami nie jest zbyt ekscytująca i raczej nie porwie kogoś, kto już nie siedzi w tym po... no właśnie, co?

Poza tym mam jeszcze dla was dwa randomowe tytuły, które łączy pewien szczegół. Jaki, przekonacie się.Po pierwsze
Queen's bladeWalki o tron zawsze budzą niemałe emocje. A jeśli do tego zastąpić przerośniętych, spoconych facetów, gibkimi, hojnie obdarzonymi przez naturę, niewiastami? Dodamy jeszcze do tego wszelkie starania animatorów aby z twarzy widza nie spełzł perwersyjny wyszczerz... i proszę. Queen's blade w pełnej krasie.Ale... mimo wylewającego się z monitora ecchi, są momenty kiedy zaczynamy się zastanawiać czy tytuł królowej rzeczywiście wart jest swojej ceny...Mimo lekkich poślizgów, niezłe. Naprawdę niezłe... YAY! For the boobies!

Khem... drugą pozycją jest zupełna świeżynka (lipiec 2k10),
Highschool of the DEAD na podstawie mangi Daisuke Sato pod tym samym tytułem.Apokaliptyczny, romantyczny horror akcji, ale zrobiony tak, że brakuje słów. Przynajmniej mi. Najpierw pod lupę idzie muzyka. Już pierwsze dźwięki gitary w openingu zapowiadają prawdziwą symfonię a poziom ten utrzymuje się, jeśli jeszcze nie wzrasta, aż do końca. Ośmieliłbym się nawet powiedzie, że dorównuje Ga-rei Zero. Masterpiece.Fabularnie nie mam nic do zarzucenia... zombie apocalypse (resident evil, eh?), początek końca, grupa ocalałych walczących o przeżycie. Pełen dramatu obraz pierwotnych instynktów, woli przetrwania, nawet szaleństwa w 12 genialnych częściach. Wszystko to ogląda się na jednym tchu. Jak dziś rano zacząłem tak dziś skończyłem. I nawet mimo dość dużego zagęszczenia ecchi i okazjonalnych elementów komedii, nieco rozluźniających atmosferę, tytuł głęboko porusza. I really recommend...Na dzisiaj to koniec, moi milusińscy. Ale nie martwcie się, jako że Jaroo powróci do was wkrótce z nowym materiałem... mam nadzieję
Jaroo wstał ze swojego fotela i powoli ruszył do wyjścia- Naki-chan. Idę do gabinetu. Daj mi her... Nie. Czekaj... sake. Przynieś sake.- Hai, sempai!- I przygotuj się. Musimy porozmawiać...- H-hai... - dziewczyna zarumieniła się lekko a mistrz opuścił pomieszczenie