[Ankieta] Których umiejętności najchętniej używacie?

+

Wiedźmini! Których umiejętności najchętniej używacie?

  • Moją najsilniejszą stroną jest szermierka

    Votes: 17 65.4%
  • Sztuka alchemii, choć do łatwych nie należy, najlepiej przechyla szalę zwycięstwa na moją korzyść

    Votes: 1 3.8%
  • Polegam na magii Znaków

    Votes: 2 7.7%
  • Mój wiedźmiński Szlak cechuje balans i neutralność

    Votes: 6 23.1%

  • Total voters
    26
  • Poll closed .

Vattier

CD PROJEKT RED
Trening wiedźmiński jest kompleksowy i uczy obrony przed każdym przeciwnikiem — ze strony potworów jak i ludzi. Arsenał jest więc bardzo szeroki, a każdy wiedźmin samodzielnie decyduje na czym się skupić.

Powiedzcie nam więc...
 
Głównie szermierka wspomagana uzależnieniem od eliksirów i odwarów wspomagana odrobina magii :p
Z grubsza build pod Manticorę.
 
"Złap go w Yrden!!

A nie, to nie tak było ... szybkim mieczem przez plecy, a jak to nie działa, to silnym mieczem! :p
 
Ja już od W1 lubiłem się bawić alchemią, nawet zmodowałem pod to W3, ale i resztę staram się rozwijać w miarę zrównoważenie :) .
 
Czasem se bouncuje
Balansuje
Wrogów eliminuję
Luje
W neutralności opcjuję
Tra lala la
Graj muzyko
 
Ja już od W1 lubiłem się bawić alchemią, nawet zmodowałem pod to W3, ale i resztę staram się rozwijać w miarę zrównoważenie :) .
System alchemii w W1 był świetny, klimatyczny i mam nadzieję, że w W4 i W1 Remake do niego powrócą. O ile lubiłam bawić się w warzenie mikstur, to moje serduszko w jedynce skradły znaki, a zwłaszcza Aard w Akcie I (ogłuszona Bestia zdjęta rzuceniem znaku i dobiciem) i król wszystkich znaków oraz obrażeń obszarowych Ignii. Jak się je ulepszyło na 5 poziom, wskoczyło w elficką Zbroję Kruka, wykonało rytuał magii w miejscu mocy, skorzystało z Filtra Petriego, Puszczyka i Lasu Mariborskiego, to nawet nie trzeba było wyciągać miecza. Wystarczyło wejść w grupę wrogów i uwolnić swojego wewnętrznego piromana.

W W2 już poszłam w typową wiedźmińską ścieżkę, czyli miecz, wspomagany znakami i alchemią, gdy wymagała tego sytuacja. Ignii niestety nie dawało mi już tyle frajdy co w jedynce, za to zrzucanie wrogów z wysokości Ardem i finishery ogłuszonych przeciwników były bardzo satysfakcjonujące. Quenn był bardzo przydatny, zwłaszcza na Mrocznym poziomie trudności, na którym utrzymywał mnie przy życiu w Prologu i Akcie I, nawet przy buildzie szermierczym.
 
Ja próbowałem iść w szermierkę i w znaki i zdecydowanie najlepiej mi się gra miksem obu rozwiązań. W alchemię, poza podstawowymi eliksirami nigdy się nie bawiłem, bo zwyczajnie nie czułem takiej potrzeby.
 
Najprościej, najszybciej, najczęściej - szermierka + znaki.
Ale...
Osobiście najwięcej frajdy dostarczyło mi przejście gry za pomocą petard. :)
 
Top Bottom