Temat , czyjej roboty jest ten miecz zaczął mnie solidnie nurtować. Wróciłem do Sagi, poszperałem w necie... Jedynym źródłem, od którego powinniśmy zaczynać poszukiwania, jest Saga, jako kanon. Na innym forum dotyczącym fantasy natknąłem się na dyskusję na temat Jaskółki czyli gnomiego gwyhyra. Tam dyskutowano jak rozumieć sformułowanie "faliście zarysowany szew ostrza"
"...Obnażyła miecz, szybkim, ruchem. Ogień z komina oślepiająco zapłonął na faliście zarysowanym szwie ostrza, zajarzył się czerwono w ażurowaniach zastawy(...)- Faktycznie, niebrzydka rzecz - powiedział wreszcie Bonhart. - Gnomia robota, od razu widać. Tylko gnomy takie ciemne żelazo kuły. Tylko gnomy ostrzyły płomieniście i tylko gnomy ażurowały klingi, by zmniejszyć wagę..." A.S. Wieża Jaskółki
(...)Też dobył miecza. W krótkim świetle błyskawicy zdołała przyjrzeć się broni. Klinga była jednosieczna, lekko wygięta, szew ostrza lśniący i niezawodnie ostry, rękojeść długa, jelec w postaci okrągłej ażurowej płytki. To, że elf umie posługiwać się tym mieczem było widać od razu... A.S. Pani Jeziora
Wygląda na to, po poszukiwaniach na google, że AS pojęcie to stosuje jako jedyny w Polsce (przynajmniej tak tłumacząc...) Poszukałem trochę po słownikach technicznych i kilku stronach poświęconych wytwarzaniu broni białej i jedynym słowem, które pauje tutaj IMHO jest angielskie słowo BEVEL, tłumaczone również jako szew na łączeniu blach lub jako SFAZOWANIE jakiegoś obrabianego elementu, a przypadku mieczy, jest to sfazowanie głowni dające w efekcie krawędź tnącą... Ponieważ mam zaufanie do AS'a jako osoby swobodnie posługującej się kilkoma językami, więc sądzę że sformułowanie to użył celowo, jest klimatyczne i ładnie brzmi

Oczywiście to tylko takie moje skromne przemyślenia po przewaleniu odrobiny źródeł, ale jakby ktoś z Forumowiczów znalazł inne wyjaśnienia to czekam na info. Ale do rzeczy... Moim zdaniem, zakładanie że konstrukcja miecza gwyhyr była taka sama jak miecza średniowiecznego typu flamberg (
http://pl.wikipedia.org/wiki/Flamberg jest dużym uproszczeniem, ponieważ IMHO gdyby Jaskółka miała być mieczem o tak charakterystycznej konstrukcji, na pewno na dalszych kartach Sagi AS wspomniałby o płomienistym ostrzu, tym bardziej że słynie on z bardzo dokładnego przekopywania źródeł w poszukiwaniu natchnienia do swoich książek. Nie sądzę aby chcąc dać do ręki Ciri miecz o tak charakterystycznym ostrzu, nie wspomniałby o tym. Podobnie gdy w Chrzcie Ognia Geralt rozmawia z kompanią Zoltana o wyrobie sihilli, również wspomniane jest wytwarzanie gwyhyrów i nie ma tam nic a nic na temat tak charakterystycznego płomienistego ostrza. Stąd uważam, że wnioski o płomienistym ostrzu gwyhyra i gnomich mieczy są na wyrost. IMHO ten falisty szew ostrza to nic innego jak tzw. bevel układający się w falisty wzór na głowni od strony płazu miecza a samo ostrze MUSI być proste... Trochę jak falisty hamon na katanie, chociaż tam to efekt selektywnego hartowania a nie ostrzenia...Wniosek osobisty: Ard'aenye może a nie musi być gnomiej roboty...Jeżeli takie było założenie REDów że wzięty z Sagi "falisty szew ostrza" musi oznaczać miecz płomienisty i trzeba taki zrobić w grze ...OK, ale uważam że założenie to jest błędne.@Raider666: możesz mieć oczywiście rację, że konstrukcja tego miecza może RÓWNIEŻ być gnomia, ale zakładanie że metodą eliminacji musi być to miecz gnomi jest IMHO trochę na wyrost, w końcu flamberg średniowieczny to konstrukcja ludzka, więc REDzi mogli również założyć, że jest to miecz konstrukcji płatnerzy ludzi... np arcydzieło płatnerzy zakonnych
