Edward4life.
Ezio mi nie przypadł do gustu w dwójce, że aż strach. Potem było lepiej, ale nie ma drugiej okazji na zrobienie pierwszego dobrego wrażenia. Kenway jakoś bardziej do mnie przemówił i kłóciłbym się, że gdyby dać mu trzy gry z dobrym scenarzystą to mógłby dorównać Włochowi.
Ezio w dwójce to tragedia. Ten bohater przez połowę gry jest kompletnie niestrawny.
Tak naprawdę ta postać w pełni rozwija skrzydła dla mnie dopiero w Revalations, gdzie jest już dojrzałym mężczyzną. I Revalations uważam też za najlepszą część z serii z tym bohaterem.
1) Ezio jest dojrzalszy
2) Powrót do korzeni serii jeśli chodzi o lokację
3) Wreszcie Templariusze to nie jacyś losowi "bad guys", tylko moralnie ambiwalentna grupa, mająca określoną wizję świata. Czyli tak jak było w pierwszej części (a także później w III i Black Flag), a o czym twórcy dwójki i Brotherhood jakoś zdążyli zapomnieć, dając jako antagonistów szalonych, żądnych władzy i często obleśnie otyłych (dla taniego efektu) morderców i spiskowców.
4) Główny antagonista jest bardziej zakamuflowany, a końcówki gry nie można przewidzieć po pierwszych 30 minutach grania.
Co do trójki, to fabuła jest solidna, twist z Haythamem jest świetny (dać Templariuszowi ukryte ostrze i jak łatwo pomylić go z Asasynem...), a postać Connora, o ile faktycznie nieco drętwa, to przynajmniej nie wywoływała we mnie przesadnej irytacji, w przeciwieństwie do Ezio.
Edward to już klasa sama w sobie. O ile ciężko w ogóle nazwać go Asasynem, to sama gra jest bardzo dobra i na pewno jest najlepszym Assassin's Creed'em do tej pory.
Z nadchodzących dwóch gier, tylko Unity mnie interesuje. Ta druga część wygląda mi na typowy odgrzewany kotlet - w serii pełnej odgrzewanych kotletów.
Natomiast Unity mnie kusi wreszcie wprowadzeniem mechaniki skradania, żyjącym tłumem wyraźnie inspirowanym Hitman: Absolution, genialnie poprawionym i przebudowanym zestawem ruchów bohatera (wygląda to naprawdę imponująco)... no i Paryżem w czasie rewolucji.
Jedyne co mnie martwi, to fabuła - jeśli okaże się, że Asasyni wspierają rewolucję biednych i uciśnionych, przeciwko burżujskim Templariuszom i nie ma żadnych odcieni szarości i wątpliwości... to będzie mi smutno.