Jeśli trzeba zapłacić żeby otworzyć tę stronę to faktycznie przegli pałkę :/File not found.
:troll:
A produkt jest dopracowany tyle że na konsolach. Niestety PC nie jest dla nich priorytetem mimo tego co opowiadają w wywiadach.
Jeśli trzeba zapłacić żeby otworzyć tę stronę to faktycznie przegli pałkę :/File not found.
Akurat pojawianie się rzeczy jest z Wiedźminem od "dwójeczki". Ostatnio sobie przechodziłem, bo udało mi się zdobyć nieco mocniejszy sprzęt. Bez względu na ustawienia widoczność szczegółów jest na jakieś 5m max.I chyba cierpi na podobną przypadłość co ostatnio pokazywany build Wiedźmina, czyli szczegółowość wszystkiego, co znajduje się dalej niż kilka kroków od bohatera, spada do low. Pojawianie się z powietrza jest normą, nawet cienie rysowane są tak samo w promieniu pięciu metrów.
Pozostajemy z nadzieją, że to tylko Ubi, czy raczej nowy standard?
Już ostro tną, WD na Xboxie to odpowiednik medium z PC, Shadow of Mordor to mix średnich i wysokich i czegoś na low w przypadku PS4 i większej domieszki low na Xboxie.To chyba raczej dobrze nie wróży. Przecież jak tak będzie, to będą robić słabszą grafę, żeby konsole pociągneły.
Albo jednak Ubi ogólnie zawaliło optymalizację - na wszystkich platformach, nie tylko blaszakach (ha, schadenfreude mode on). Trudno uwierzyć, że to możliwe...To chyba raczej dobrze nie wróży. Przecież jak tak będzie, to będą robić słabszą grafę, żeby konsole pociągneły.]
Przy czym UBI to moloch i powyższe gry rzadko tworzy jeden zespół, a AC:U robiło podobno 10 oddziałów. Tak więc różnica jest.Poza tym po raz kolejny widać, że polityka łapania kilku srok za ogon może i się opłaca finansowo ale opłakanie wpływa na jakość. Nie bez powodów w branży za (jednych z) najlepszych uchodzą Rockstar i Blizzard, czy Valve, którzy w porównaniu z innymi firmami robią bardzo niewiele. I można byłoby nawet odnieść wrażenie, że długimi okresami czasu się obijają.
A ubi? Tylko w tym roku wydali/wydadzą Watch Dogs, dwa Assasyny i FC4.
Tak, ja wiem, że Ubi ma studia od Montrealu przez Shanghai po Kijów. Ale to niczego nie zmienia, bo mamy kolejny przykład w tym roku, że w Ubi zarządzanie jakością leży i kwiczy. Co oznacza, że mimo pokaźnych zasobów ludzkich nie są w stanie wydawać na czas dobrych gier. Wniosek: są źle zarządzani i (co wynika z złego zarządzania) pracują nad zbyt wieloma projektami w tym samym czasie (okres między jedną premierą, a drugą nie jest wystarczająco długi).Przy czym UBI to moloch i powyższe gry rzadko tworzy jeden zespół, a AC:U robiło podobno 10 oddziałów. Tak więc różnica jest.
Fakt przecież zarówno Sony jak i Microsoft mają procedury na certyfikacje gry, dają zielone światło aby poszła na konsole, więc niezli z nich hipokryci są, skoro dopuszczają takie buble do tłoczni aby psuły im wizerunek konsol, zresztą recenzenci też bajkopisarze.Obejrzałem właśnie kilka filmików z gry/na jej temat i nie rozumiem jak coś tak technicznie niedopracowanego mogło przejść certyfikację na konsolach. Tam nikt nie sprawdza gier od strony technicznej tylko patrzą, czy nie ma niewygodnych treści? Serio?