Trailer średni, przydługi, nie porywa. Nie ma to jak zwiastun Revelations z Iron Woodkida. Co do serii AC to ukończyłem "jedynkę" i "dwójkę", a aktualnie gram w Odyssey. Dziwi mnie ta krytyka ostatniej odsłony przecież Odyssey czerpie wszystko to co najlepsze z Wiesia 3: elementy rodem z h'n's i MMORPG, poziomowanie wszystkiego, losowy loot. ^^ Mnie Odyseja zachęciła początkiem. Gdy oglądałem gameplaye strasznie podobało mi się to, że zaczynamy jako biedak ze złamanym łukiem. Szkoda, że stosunkowo szybko zdobywamy epicko wyglądający ekwipunek. Przez pierwsze 20 godzin gra mnie miejscami męczyła, ale jak przesiadłem się na pada zaczęło mi się grać naprawdę przyjemnie, pomimo naszpikowania gry nielubianymi przeze mnie rozwiązaniami. Ba, w Odyssey gra mi się przyjemniej od RDR 2, które odrzuca głównie mało responsywnym i miejscami udziwnionym sterowaniem, choć ostatecznie uważam, że to RDR 2 jest lepszą grą. Wcale nie trzeba grindować w Odysei by wykonywać kolejne misje wątku głównego. Może na początku czuć, że trzeba zająć się innymi zadaniami by zdobyć odpowiedni poziom, ale po kilkunastu, dwudziestu godzinach znacznie wyprzedzałem rekomendowany poziom. Nie trzeba czyścić każdego znaku zapytania czy wykonywać losowo generowanych questów, wystarczy wykonywać te ważniejsze poboczniaki oznaczone wykrzyknikiem, które z reguły są w miarę ciekawe. I tak sobie gram powolutku w Odyseję jako Kassandra, która dużo bardziej przypadła mi do gustu jako główna bohaterka. Uważam, że w Odyssey sporo jest niewykorzystanego potencjału, mając tak ciekawy setting aż prosiłoby się o nieco większą głębię, a zdecydowana większość postaci jest strasznie infantylna, po większości tematów gra też się tylko prześlizguje. Ambiwalentne odczucia budzi też świat. Raz wydaje się olbrzymi, innym razem wygląda na wcale nie tak duży, zwłaszcza, iż sterowana przez nas postać szybko się porusza i większość wysepek da się przebiec w niecałe 5 minut z jednego końca na drugi.
Jeśli chodzi o te wątki współczesne czy paranormalne to wg mnie dają radę. Zwłaszcza ogrywając "dwójkę" w międzyczasie gdy zrobiłem sobie przerwę od Odyssey i spotykając Minerwę na końcu byłem zaskoczony. Podobało mi się też rozwiązywanie zagadek (choć niektóre były do bani) związane z tymi symbolami na budynkach, które łączyły wydarzenia historyczne, postacie, różne teorie spiskowe, mity i wierzenia w całość tak, że wszystko miało związek z fragmentami Edenu. Odkrywało się też fragmenty filmu:
Tak wyglądające postaci spotyka się też chyba w drugim DLC do Odysei?
Co do Valhalli to zobaczymy. Planuję sobie wymaksować Odyseję, potem może zagram w Origins, a w międzyczasie zamierzam też wróć do starszych części. Liczę na lepszy system w walki, bo w Odyssey trochę nie bardzo ją czuć. Poza tym wykonujemy na przeciwniku serię brutalnych finisherów, a ostatecznie traci on kilka milimetrów paska życia. Miejscami to komicznie wygląda, walki więc są mocno przydługie. Grając wikingiem powinno czuć się ciężar ciosów, mam nadzieję, że co nieco przemycą z systemu walki For Honor.
Jeśli chodzi o te wątki współczesne czy paranormalne to wg mnie dają radę. Zwłaszcza ogrywając "dwójkę" w międzyczasie gdy zrobiłem sobie przerwę od Odyssey i spotykając Minerwę na końcu byłem zaskoczony. Podobało mi się też rozwiązywanie zagadek (choć niektóre były do bani) związane z tymi symbolami na budynkach, które łączyły wydarzenia historyczne, postacie, różne teorie spiskowe, mity i wierzenia w całość tak, że wszystko miało związek z fragmentami Edenu. Odkrywało się też fragmenty filmu:
Co do Valhalli to zobaczymy. Planuję sobie wymaksować Odyseję, potem może zagram w Origins, a w międzyczasie zamierzam też wróć do starszych części. Liczę na lepszy system w walki, bo w Odyssey trochę nie bardzo ją czuć. Poza tym wykonujemy na przeciwniku serię brutalnych finisherów, a ostatecznie traci on kilka milimetrów paska życia. Miejscami to komicznie wygląda, walki więc są mocno przydługie. Grając wikingiem powinno czuć się ciężar ciosów, mam nadzieję, że co nieco przemycą z systemu walki For Honor.


