Forums
Games
Cyberpunk 2077 Thronebreaker: The Witcher Tales GWENT®: The Witcher Card Game The Witcher 3: Wild Hunt The Witcher 2: Assassins of Kings The Witcher The Witcher Adventure Game
Jobs Store Support Log in Register
Forums - CD PROJEKT RED
Menu
Forums - CD PROJEKT RED
  • Najnowsze
  • AKTUALNOŚCI
  • DZIAŁ OGÓLNY
    SUGESTIE
  • FABUŁA
    ZADANIA GŁÓWNE ZADANIA POBOCZNE KONTRAKTY
  • ROZGRYWKA
  • DZIAŁ TECHNICZNY
    PC XBOX PLAYSTATION
  • SPOŁECZNOŚĆ
    TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA) TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA) INNE GRY
  • RED Tracker
    Cyberpunk Seria gier Wiedźmin GWINT
TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA)
TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA)
INNE GRY
Menu

Register

Assassin's Creed

+
Prev
  • 1
  • …

    Go to page

  • 73
  • 74
  • 75
  • 76
  • 77
  • …

    Go to page

  • 83
Next
First Prev 75 of 83

Go to page

Next Last
sebogothic

sebogothic

Forum veteran
#1,481
Apr 30, 2020
Trailer średni, przydługi, nie porywa. Nie ma to jak zwiastun Revelations z Iron Woodkida. Co do serii AC to ukończyłem "jedynkę" i "dwójkę", a aktualnie gram w Odyssey. Dziwi mnie ta krytyka ostatniej odsłony przecież Odyssey czerpie wszystko to co najlepsze z Wiesia 3: elementy rodem z h'n's i MMORPG, poziomowanie wszystkiego, losowy loot. ^^ Mnie Odyseja zachęciła początkiem. Gdy oglądałem gameplaye strasznie podobało mi się to, że zaczynamy jako biedak ze złamanym łukiem. Szkoda, że stosunkowo szybko zdobywamy epicko wyglądający ekwipunek. Przez pierwsze 20 godzin gra mnie miejscami męczyła, ale jak przesiadłem się na pada zaczęło mi się grać naprawdę przyjemnie, pomimo naszpikowania gry nielubianymi przeze mnie rozwiązaniami. Ba, w Odyssey gra mi się przyjemniej od RDR 2, które odrzuca głównie mało responsywnym i miejscami udziwnionym sterowaniem, choć ostatecznie uważam, że to RDR 2 jest lepszą grą. Wcale nie trzeba grindować w Odysei by wykonywać kolejne misje wątku głównego. Może na początku czuć, że trzeba zająć się innymi zadaniami by zdobyć odpowiedni poziom, ale po kilkunastu, dwudziestu godzinach znacznie wyprzedzałem rekomendowany poziom. Nie trzeba czyścić każdego znaku zapytania czy wykonywać losowo generowanych questów, wystarczy wykonywać te ważniejsze poboczniaki oznaczone wykrzyknikiem, które z reguły są w miarę ciekawe. I tak sobie gram powolutku w Odyseję jako Kassandra, która dużo bardziej przypadła mi do gustu jako główna bohaterka. Uważam, że w Odyssey sporo jest niewykorzystanego potencjału, mając tak ciekawy setting aż prosiłoby się o nieco większą głębię, a zdecydowana większość postaci jest strasznie infantylna, po większości tematów gra też się tylko prześlizguje. Ambiwalentne odczucia budzi też świat. Raz wydaje się olbrzymi, innym razem wygląda na wcale nie tak duży, zwłaszcza, iż sterowana przez nas postać szybko się porusza i większość wysepek da się przebiec w niecałe 5 minut z jednego końca na drugi.

Jeśli chodzi o te wątki współczesne czy paranormalne to wg mnie dają radę. Zwłaszcza ogrywając "dwójkę" w międzyczasie gdy zrobiłem sobie przerwę od Odyssey i spotykając Minerwę na końcu byłem zaskoczony. Podobało mi się też rozwiązywanie zagadek (choć niektóre były do bani) związane z tymi symbolami na budynkach, które łączyły wydarzenia historyczne, postacie, różne teorie spiskowe, mity i wierzenia w całość tak, że wszystko miało związek z fragmentami Edenu. Odkrywało się też fragmenty filmu:
Tak wyglądające postaci spotyka się też chyba w drugim DLC do Odysei?

Co do Valhalli to zobaczymy. Planuję sobie wymaksować Odyseję, potem może zagram w Origins, a w międzyczasie zamierzam też wróć do starszych części. Liczę na lepszy system w walki, bo w Odyssey trochę nie bardzo ją czuć. Poza tym wykonujemy na przeciwniku serię brutalnych finisherów, a ostatecznie traci on kilka milimetrów paska życia. Miejscami to komicznie wygląda, walki więc są mocno przydługie. Grając wikingiem powinno czuć się ciężar ciosów, mam nadzieję, że co nieco przemycą z systemu walki For Honor.
 
Szincza

Szincza

Moderator
#1,482
Apr 30, 2020
sebogothic said:
Trailer średni, przydługi, nie porywa. Nie ma to jak zwiastun Revelations z Iron Woodkida. Co do serii AC to ukończyłem "jedynkę" i "dwójkę", a aktualnie gram w Odyssey. Dziwi mnie ta krytyka ostatniej odsłony przecież Odyssey czerpie wszystko to co najlepsze z Wiesia 3: elementy rodem z h'n's i MMORPG, poziomowanie wszystkiego, losowy loot. ^^ Mnie Odyseja zachęciła początkiem. Gdy oglądałem gameplaye strasznie podobało mi się to, że zaczynamy jako biedak ze złamanym łukiem. Szkoda, że stosunkowo szybko zdobywamy epicko wyglądający ekwipunek. Przez pierwsze 20 godzin gra mnie miejscami męczyła, ale jak przesiadłem się na pada zaczęło mi się grać naprawdę przyjemnie, pomimo naszpikowania gry nielubianymi przeze mnie rozwiązaniami. Ba, w Odyssey gra mi się przyjemniej od RDR 2, które odrzuca głównie mało responsywnym i miejscami udziwnionym sterowaniem, choć ostatecznie uważam, że to RDR 2 jest lepszą grą. Wcale nie trzeba grindować w Odysei by wykonywać kolejne misje wątku głównego. Może na początku czuć, że trzeba zająć się innymi zadaniami by zdobyć odpowiedni poziom, ale po kilkunastu, dwudziestu godzinach znacznie wyprzedzałem rekomendowany poziom. Nie trzeba czyścić każdego znaku zapytania czy wykonywać losowo generowanych questów, wystarczy wykonywać te ważniejsze poboczniaki oznaczone wykrzyknikiem, które z reguły są w miarę ciekawe. I tak sobie gram powolutku w Odyseję jako Kassandra, która dużo bardziej przypadła mi do gustu jako główna bohaterka. Uważam, że w Odyssey sporo jest niewykorzystanego potencjału, mając tak ciekawy setting aż prosiłoby się o nieco większą głębię, a zdecydowana większość postaci jest strasznie infantylna, po większości tematów gra też się tylko prześlizguje. Ambiwalentne odczucia budzi też świat. Raz wydaje się olbrzymi, innym razem wygląda na wcale nie tak duży, zwłaszcza, iż sterowana przez nas postać szybko się porusza i większość wysepek da się przebiec w niecałe 5 minut z jednego końca na drugi.

Jeśli chodzi o te wątki współczesne czy paranormalne to wg mnie dają radę. Zwłaszcza ogrywając "dwójkę" w międzyczasie gdy zrobiłem sobie przerwę od Odyssey i spotykając Minerwę na końcu byłem zaskoczony. Podobało mi się też rozwiązywanie zagadek (choć niektóre były do bani) związane z tymi symbolami na budynkach, które łączyły wydarzenia historyczne, postacie, różne teorie spiskowe, mity i wierzenia w całość tak, że wszystko miało związek z fragmentami Edenu. Odkrywało się też fragmenty filmu:
Tak wyglądające postaci spotyka się też chyba w drugim DLC do Odysei?

Co do Valhalli to zobaczymy. Planuję sobie wymaksować Odyseję, potem może zagram w Origins, a w międzyczasie zamierzam też wróć do starszych części. Liczę na lepszy system w walki, bo w Odyssey trochę nie bardzo ją czuć. Poza tym wykonujemy na przeciwniku serię brutalnych finisherów, a ostatecznie traci on kilka milimetrów paska życia. Miejscami to komicznie wygląda, walki więc są mocno przydługie. Grając wikingiem powinno czuć się ciężar ciosów, mam nadzieję, że co nieco przemycą z systemu walki For Honor.
Click to expand...
Jestem świadom powodów sukcesu Odysei, bo ona się bardzo dobrze wpisuje w obecne gejmingowe trendy.
I owszem, czerpie garściami z Wiedźmina 3, tylko że brakuje w tym wszystkim jakiejś esencji, która by czyniła doświadczenie pełniejszym.

Eksploracja w ogóle nie jest nagradzana, bo po pierwsze świat szybko się robi powtarzalny co przy takim rozmiarze dość szybko powoduje znużenie bieganiem z miejsca na miejsce, po drugie pod pytajnikami zawsze kryje się jedna z czterech rzeczy - obóz bandytów/żołnierzy, strzeżony obiekt historyczny, niestrzeżony obiekt historyczny i jaskinia/grobowiec. I to wszystko kopiuj wklejka, wygląda tak samo i jest po prostu mini makietą do wybicia przeciwników. Różni się układ korytarzy, ale wizualnie urozmaiceń brak. I może nie było by w tym nic złego, gdyby to była poboczna aktywność obok części fabularnej, niestety zarówno zadania poboczne jak i główne każą wracać/podążać w te miejsca, które ukryte są pod pytajnikami i wykonywać cele przewidziane dla tych fragmentów mapy. Zabij kapitana, znajdź skarb, uwolnij więźnia. Skończyłem całą grę i jestem w stanie wymienić raptem 3, może cztery zadania które zapadły mi w pamięć.

Ekspozycja fabuły leży, czego winą jest implementacja opcji dialogowych, nasza postać to wydmuszka, którą pozornie możemy rolplejować, ale ona nie przechodzi żadnej podróży i zmiany. Jej charakter jest dostosowany do tego, co opisano w głównej linii fabularnej, w której twórcy starają się dać nam wybór, ale zawsze skrajny i zero jedynkowy. Narracyjna struktura zadań - nawet tych głównych - przez większą część gry skupia się na tym samym schemacie, który nawet nie jest maskowany dialogami.
Szukamy informacji, ktoś kto ją posiada zdradzi nam ją tylko, kiedy coś dla niej zrobimy.
Nie ma znaczenia, czy nagli nas czas i od tych informacji zależy życie osoby, na której informatorowi powinno zależeć, nie wyłamujemy się prawie w ogóle z tego rusztowania, na którym osadzone są punkty questów. Nawet kiedy miało by to sens.

Opcji romansowych nawet nie poruszam, to prawie taka sama żenada jak karty w pierwszym Wiedźminie.
I w końcu scenariusz - którego największą zaletą jest to, że jest.

Są w grze fajne elementy, które mnie przy niej trzymały.
Styl grania czasami jest odzwierciedlany w dialogach i to czy gramy po cichu, czy wjeżdżamy z buta miewa wpływ (marginalny, ale jednak) na przebieg zadania, fragment gry z Atenami i interakcje z Sokratesem, czy Alcybiadesem, które towarzyszą nam przez spory kawałek rozgrywki i to nie tylko w głównej historii, punkt wyjściowy fabuły - poszukiwanie rodziny i praca jako najemnik. Elementy fantastyczne też były spoko.
Ale rozmywa się to wszystko przez fatalnie napisaną treść i powtarzalną rozgrywkę.

Generalnie tak jak tu pisałem wcześniej, to jest korporacyjny game design. W grze chodziło o to, żeby odhaczyć modne ficzery, nikt się absolutnie nie przejmował tym, żeby ona miała jakiś charakter i duszę.

Origins jest lepsze niemal pod każdym względem.
Świat jest bardziej różnorodny, twórcy bawili się modelami oświetlenia i lokacje mają swój unikalny charakter. Jest lepiej skonstruowany, bo view pointy pokazują points of interests i jesteśmy się w stanie geograficznie określić, jaką drogę przeszliśmy i skąd.

Fabuła dzięki zdefiniowanemu bohaterowi i liniowej strukturze jest dużo bardziej konsekwentna. Bayek - główny bohater - może wpisuje się we wcześniej obecne w serii tropy, ale napisany jest solidnie i przynajmniej jest JAKIŚ, w przeciwieństwie do Kassandry/Alexiosa. Rozgrywka z jednej strony ma podobny szkielet, ale jest dużo lepiej motywowana.

I choć jest to kwestią osobistych preferencji - dużo bardziej podeszła mi do gustu ta przyziemność i fakt, że nasza postać wciąż jest człowiekiem. O niespotykanych zdolnościach, owszem, ale człowiekiem, w przeciwieństwie do misthiosa, który jest właściwie półbogiem - nie może umrzeć od skoków z ogromnej wysokości i udaje mu się przeżyć nawet bez stogów siana, może zrobić się niewidzialny, teleportować się do swojej magicznej włóczni, czy podpalić swój miecz.

Asasyn w Egipcie odświeżył skostniałą formułę tej serii i zrobił to bardzo dobrze. Odyseja tą formułę bezlitośnie zajechała.
Stąd hejty.
 
  • RED Point
Reactions: ZUBER92, Rosomak82 and HuntMocy
Chodak

Chodak

Forum veteran
#1,483
May 1, 2020
To ja się tylko wypowiem apropos wątku współczesnego i Desmonda. Grałem w AC1 i nawet mi się na początku podobało. Potem wyszła ta cała akcja z maszyną do czytania "wspomnień genetycznych" czy jak tam oni sobie to uzasadnili i to zrobiło na mnie wrażenie tak kretyńskiego zabiegu, że od tego momentu nie dotknąłem serii. Po prostu z miejsca miałem wrażenie, że wciska mi się srogi kit. To się chyba nazywa obrażanie inteligencji odbiorcy.
 
HuntMocy

HuntMocy

Moderator
#1,484
May 1, 2020
Obrażanie inteligencji odbiorcy, bo w grze fantasy, w której wszystko kręci się wokół kosmicznych artefaktów jest maszyna do odczytywania wspomnień zapisanych w DNA? Ok :sneaky:
 
Chodak

Chodak

Forum veteran
#1,485
May 1, 2020
Nie wiem dlaczego takie wrażenie to na mnie wywarło. Jak się zastanowić, to większe głupoty w grach tolerowałem, ale tutaj po prostu tak ten patent zadziałał. :)
 
HuntMocy

HuntMocy

Moderator
#1,486
May 1, 2020
Może to właśnie efekt zaskoczenia? Nie pamiętam już dokładnie jak wyglądał marketing tej gry, bo było to 13 lat temu, ale wydaje mi się że ani w materiałach promocyjnych ani w recenzjach nie poruszano w żaden sposób wątku współczesnego. Sugerowało to iż gra w całości będzie rozgrywać się w realiach historycznych. Jeśli więc ktoś nastawił się na coś takiego, a tu nagle dostaje w twarz to faktycznie reakcje mogły być skrajne od 'wow, nie spodziewałem się tego, ciekawy pomysł!' do 'o Boże, co za bzdury!'.

Ponieważ gra początkowo wyszła tylko na ówczesne konsole, a dopiero później na PC to mój pierwszy kontakt z Assassin's Creed miałem u kumpla na Xboxie. Pograłem chwilę i zrobiło to na mnie spore wrażenie zarówno rozgrywką jak i swobodą działania i grafiką. Był to jednak jakiś późniejszy fragment gry, pobiegałem chwilę po mieście i stwierdziłem, że będę chciał w to zagrać jak już wyjdzie na blaszaki (kumpel też nie puścił pary z gęby). Gra w końcu wyszła na PC, odpaliłem i po paru minutach zwrot akcji. Jak już pisałem, zaskoczyło mnie to pozytywnie i w momencie kiedy na etapie drugiego i trzeciego miasta granie Altairem stało się bardzo powtarzalne to przy grze trzymał mnie wątek Desmonda. Zbieranie informacji, kradzieże przedmiotów z biura* itd., a potem cliffhanger, który zostawił mnie z wielkim 'WTF'. Z jednej strony byłem wkurzony, że urwali w takim momencie, a z drugiej wiedziałem że jeśli wyjdzie dwójka to rzucę się na nią jak dzika świnia na trufle.

*Do samego końca byłem przekonany, że ten długopis posłuży do zaciukania jednego ze strażników co umożliwi mi ucieczkę :D
 
hertores

hertores

Forum veteran
#1,487
May 1, 2020
Trzeba też pamiętać, że twórcy nie umieścili kuszy w 1 części AC na plecach bohatera ostatecznie bo to mało "realne" było, a później płonące konie czy bronie :p
Oj mnie też niektóre rzeczy rażą ale przymykam oko. Swoją drogą muszę też mitologię egipską i grecką ograć (uwielbiam mitologie wszelakie) ale to już kiedy indziej. W AC póki co w Syndicate jestem (nadrabiam) xD Po ograniu GoW zagram i w tą cześć, która może spadnie do paru stówek w tej bardziej wypasionej wersji. (Nie jestem fanem płacenia kilkuset złoty za gry-chyba, że kolekcjonerka).
PS Co do mitologii Majów/Azteków to SoTB póki co mój głód jakoś zaspokoił :D
 
HuntMocy

HuntMocy

Moderator
#1,488
May 1, 2020
Ach, ten słynny przykład z kuszą :D

Te wszystkie fantastyczne rzeczt, które w ostatnich odsłonach zostały bardziej wyeksponowane są tłumaczone błędami Animusa (czy jak tam obecnie nazywa się ta symulacja) lub interwencją Pierwszej Cywilizacji czyli de facto kosmitów. Albo się to kupuje i przyjmuje z całym dobrodziejstwem inwentarza, albo nie, ale elementy nadprzyrodzone były obecne w tej serii od samego początku.
 
sebogothic

sebogothic

Forum veteran
#1,489
May 1, 2020
Szincza said:
Eksploracja w ogóle nie jest nagradzana, bo po pierwsze świat szybko się robi powtarzalny co przy takim rozmiarze świata gry dość szybko powoduje znużenie bieganiem z miejsca na miejsce, po drugie pod pytajnikami zawsze kryje się jedna z czterech rzeczy - obóz bandytów/żołnierzy, strzeżony obiekt historyczny, niestrzeżony obiekt historyczny i jaskinia/grobowiec.
Click to expand...
To tak jak w W3. Nawet jeśli zdobyło się dobry przedmiot to z reguły było ograniczenie poziomowe. W Odyssey legendarne przedmioty zdobywa się głównie w toku fabuły i ważniejszych zadań pobocznych. Co do znużenia to fakt, dlatego sobie ją dawkuję, grę kupiłem już jakiś rok temu, jestem może w 8 rozdziale fabuły i mam na liczniku prawie 90 godzin, ale jeszcze sporo przede mną nie licząc DLC. Spora część kontynentalnej Grecji wciąż jest przeze mnie nie odkryta.

Szincza said:
Ekspozycja fabuły leży, czego winą jest implementacja opcji dialogowych, nasza postać to wydmuszka, którą pozornie możemy rolplejować, ale ona nie przechodzi żadnej podróży i zmiany. Jej charakter jest dostosowany do tego, co opisano w głównej linii fabularnej, w której twórcy starają się dać nam wybór, ale zawsze skrajny i zero jedynkowy.
Click to expand...
Ubi nigdy nie było dobre w te klocki. Nawet jeśli temat jest ciekawy to potrafią go strasznie spłycić i uczynić infantylnym. Z drugiej strony lubię dialogi w Odyssey, bo strasznie podoba mi się głos Kassandry. :love: Tym co mnie głównie zachęca do sięgnięcia po daną część AC jest w głównej mierze setting. Ubi umieszcza gry z tej serii z reguły w realiach w których jest mało gier albo nie ma prawie wcale. Dla realiów historycznych, światów w których można uskuteczniać wirtualną turystykę jestem w stanie przeboleć masę rzeczy, które mnie w tej serii irytują albo po prostu nie przepadam za danymi mechanikami. Nie ma nic piękniejszego niż przemierzać starożytną Grecję statkiem przy akompaniamencie szant albo lecąc nad nią jako Ikaros.

Szincza said:
Opcji romansowych nawet nie poruszam, to prawie taka sama żenada jak karty w pierwszym Wiedźminie.
Click to expand...
No, nawet nie ma fajnych scenek.

Szincza said:
fragment gry z Atenami i interakcje z Sokratesem, czy Alcybiadesem, które towarzyszą nam przez spory kawałek rozgrywki i to nie tylko w głównej historii
Click to expand...
Co do interakcji z Sokratesem i Alcybiadesem to m.in. ich miałem na myśli pisząc o infantylizacji tematu.

Szincza said:
Generalnie tak jak tu pisałem wcześniej, to jest korporacyjny game design. W grze chodziło o to, żeby odhaczyć modne ficzery, nikt się absolutnie nie przejmował tym, żeby ona miała jakiś charakter i duszę.
Click to expand...
Gry Ubi już takie są i piszę to od dawna. Skrojone pod gusta, bez wyraźnej wizji. Ciekaw jestem co wyjdzie z Valhalli skoro za produkcję odpowiada 15 studiów. Duże gry Ubi przypominają trochę takiego Frankensteina, gdzie jedna ekipa odpowiedzialna jest za wybrany fragment gry a później się je składa jak klocki. W Odysei mamy wspomniane już mechaniki z W3, podboje wyglądające jakby wyrwane z Dynasty Warriors, system najemników niczym Nemesis ze Środziemia. W Valhalli będziemy mieli budowanie wiosek, bo to przyjęło się w FO4.

Szincza said:
Origins jest lepsze niemal pod każdym względem.
Świat jest bardziej różnorodny, twórcy bawili się modelami oświetlenia i lokacje mają swój unikalny charakter. Jest lepiej skonstruowany, bo view pointy pokazują points of interests i jesteśmy się w stanie geograficznie określić, jaką drogę przeszliśmy i skąd.
Click to expand...
Właśnie obawiam się trochę Origins, że po ograniu Odyssey wyda mi się gorsze i bardziej okrojone chociażby z możliwości prowadzenia dialogów, ale z drugiej strony może to zadziałać na korzyść gry, która nie wyda się tak bezsensownie rozwleczona jak Odyssey.

Ciekaw jestem jakie tereny będziemy mogli przemierzać w Valhalli. Rejony Morza Bałtyckiego i Północnego?
 
Last edited: May 1, 2020
  • RED Point
Reactions: Deymos666
Szincza

Szincza

Moderator
#1,490
May 1, 2020
sebogothic said:
To tak jak w W3. Nawet jeśli zdobyło się dobry przedmiot to z reguły było ograniczenie poziomowe. W Odyssey legendarne przedmioty zdobywa się głównie w toku fabuły i ważniejszych zadań pobocznych. Co do znużenia to fakt, dlatego sobie ją dawkuję, grę kupiłem już jakiś rok temu, jestem może w 8 rozdziale fabuły i mam na liczniku prawie 90 godzin, ale jeszcze sporo przede mną nie licząc DLC. Spora część kontynentalnej Grecji wciąż jest przeze mnie nie odkryta.
Click to expand...
W W3 pod pytajnikami kryło się przynajmniej ciekawe, ręcznie zaprojektowane miejsce, a nie tylko zautomatyzowany plac zabaw z recyklingowanymi aktywnościami.
sebogothic said:
Ubi nigdy nie było dobre w te klocki. Nawet jeśli temat jest ciekawy to potrafią go strasznie spłycić i uczynić infantylnym. Z drugiej strony lubię dialogi w Odyssey, bo strasznie podoba mi się głos Kassandry. :love:
Click to expand...
Na pewno jest dużo lepiej zagrana niż Alexios, ale jakość dialogów często wciąż woła o pomstę do nieba.
sebogothic said:
Co do interakcji z Sokratesem i Alcybiadesem to m.in. ich miałem na myśli pisząc o infantylizacji tematu.
Click to expand...
Co tylko świadczy o jakości reszty scenariusza.
sebogothic said:
Gry Ubi już takie są i piszę to od dawna. Skrojone pod gusta, bez wyraźnej wizji. Ciekaw jestem co wyjdzie z Valhalli skoro za produkcję odpowiada 15 studiów. Duże gry Ubi przypominają trochę takiego Frankensteina, gdzie jedna ekipa odpowiedzialna jest za wybrany fragment gry a później się je składa jak klocki. W Odysei mamy wspomniane już mechaniki z W3, podboje wyglądające jakby wyrwane z Dynasty Warriors, system najemników niczym Nemesis ze Środziemia. W Valhalli będziemy mieli budowanie wiosek, bo to przyjęło się w FO4.
Click to expand...
Dlatego tak mi się podobało Origins, bo mimo że było poskładane z wyrwanych z różnych gier elementów, to jednak stało na własnych nogach - settingiem i tożsamością zgodną z duchem serii.
Nad Valhallą czuwa dream team, o którym też pisałem wyżej, więc od strony artystycznej i narracyjnej jestem w miarę spokojny.
Umówmy się - wiadomo, że nowy Asasyn nie będzie niczym odkrywczym i nie ustanowi nowej jakości, ale wciąż może prezentować przyjemny model rozgrywki i fajną historię. Jeżeli Ubi dalej chce pogłębiać erpegowe mechaniki, to może z tymi osobami u sterów projektu zrobią to właściwie, a nie po łebkach - jak w ostatniej grze.
sebogothic said:
Właśnie obawiam się trochę Origins, że po ograniu Odyssey wyda mi się gorsze i bardziej okrojone chociażby z możliwości prowadzenia dialogów, ale z drugiej strony może to zadziałać na korzyść gry, która nie wyda się tak bezsensownie rozwleczona jak Odyssey.
Click to expand...
Po ograniu Odysei z ciekawości odpaliłem sobie znów Origins, żeby sprawdzić czy przypadkiem nie zawodzi mnie pamięć i z niewiadomych przyczyn nie idealizuje gry w tym porównaniu. Obstaje przy tym, że przy liniowej narracji gra tylko zyskuje. Główny bohater jest świetnie zagrany, nie ma kwiatków związanych ze słabą implementacją opcji dialogowych, w których Kassandra na przestrzeni jednego dialogu zmienia nastrój częściej i bardziej intensywnie niż przy zaburzeniu dwubiegunowym.

Jestem za opcjami dialogowymi i „uerpegowieniem” gry, jak najbardziej. Ale pod warunkiem, że robi się to dobrze.
 
  • RED Point
Reactions: sebogothic and ZUBER92
HuntMocy

HuntMocy

Moderator
#1,491
May 1, 2020
Solidna porcja informacji o Valhalli, z których dowiemy się co nieco o fabule, eksploracji, walce, rozbudowie własnej osady, rozwoju postaci i wątku współczesnym.

www.gry-online.pl

Assassin’s Creed Valhalla – zatrzęsienie informacji o grze | GRYOnline.pl

Poznaliśmy mnóstwo konkretów dotyczących gry AC: Valhalla. Firma Ubisoft podzieliła się szczegółami na temat warstwy fabularnej, świata gry i eksploracji, systemu walki, żeglugi, a także oryginalnych aktywności pobocznych.
www.gry-online.pl www.gry-online.pl

Brzmi to wszystko bardzo fajnie, zobaczymy jak będzie w praktyce.
 
  • RED Point
Reactions: Yakin, hertores, Mattwel and 3 others
Sylwek7177

Sylwek7177

Fresh user
#1,492
May 2, 2020
geralt.z.rivi.20 said:
No dla mnie to w ogóle nie było przyjemne doświadczenie. Porównałbym to do sytuacji, gdy czytasz jakąś ciekawą książkę, jest się nią całkowicie pochłonięty, nie można się oderwać śledzenia przygód pasjonujących cię bohaterów, po czym w najciekawszym momencie ktoś ci siłą wyrywa tę książkę z rąk, ciska ją w kąt i każe zająć się czymś innym. No zwykłe odrywanie od najlepszego contentu jakimś nieciekawym wątkiem jakiegoś nudnego Desmonda, dodatkowo podlanego cholernie głupim wątkiem odwiecznej rywalizacji asasynów i templariuszy, za bardzo śmierdzącym Danem Brownem czy innym Danikenem.
Dla mnie koncept, który nigdy nie powinien być zrealizowany, a którego celem było jedynie łączenie jakoś poszczególnych części gry ze sobą, zupełnie jakby nie dało się tego zrobić w inny sposób.
Click to expand...
Na tym polega cała idea tych gier w odsłonie Originis jak się dobrze rozejrzysz to zobaczysz statki kosmiczne rodem z Danikena.

pozdrawiam
Sylwek

A jeden z najlepszych wątków romansowych jest w Unity, co zaś do Black Flag są tam nawiązania do tak wielu moich ukochanych książek przygodowych.
 
Deymos666

Deymos666

Senior user
#1,493
May 2, 2020
Szincza said:
Eksploracja w ogóle nie jest nagradzana, bo po pierwsze świat szybko się robi powtarzalny co przy takim rozmiarze dość szybko powoduje znużenie bieganiem z miejsca na miejsce, po drugie pod pytajnikami zawsze kryje się jedna z czterech rzeczy - obóz bandytów/żołnierzy, strzeżony obiekt historyczny, niestrzeżony obiekt historyczny i jaskinia/grobowiec.
Click to expand...
Hmm, z jakąś grą mi się to kojarzy ;)


Szincza said:
nasza postać to wydmuszka, którą pozornie możemy rolplejować, ale ona nie przechodzi żadnej podróży i zmiany. Jej charakter jest dostosowany do tego, co opisano w głównej linii fabularnej, w której twórcy starają się dać nam wybór, ale zawsze skrajny i zero jedynkowy. Narracyjna struktura zadań - nawet tych głównych - przez większą część gry skupia się na tym samym schemacie, który nawet nie jest maskowany dialogami.
Szukamy informacji, ktoś kto ją posiada zdradzi nam ją tylko, kiedy coś dla niej zrobimy.
Nie ma znaczenia, czy nagli nas czas i od tych informacji zależy życie osoby, na której informatorowi powinno zależeć
Click to expand...
O, to też ;)
 
Szincza

Szincza

Moderator
#1,494
May 2, 2020
Deymos666 said:
Hmm, z jakąś grą mi się to kojarzy ;)




O, to też ;)
Click to expand...
Cieszę się, że główka pracuje i zdolności poznawcze w normie. :coolstory:
 
HuntMocy

HuntMocy

Moderator
#1,495
May 3, 2020
www.gry-online.pl

Assassin’s Creed Valhalla nie będzie zmuszał do grindu jak AC Odyssey | GRYOnline.pl

Jak twierdzi reżyser Assassin’s Creed Valhalla, zabawa w najnowszej części serii ma być zbalansowana o wiele lepiej niż w poprzedniej odsłonie. Gracze mają otrzymać możliwość decydowania o tym, co i jak chcą robić, dzięki czemu będzie zdecydowanie mniej grindu.
www.gry-online.pl www.gry-online.pl

Kurde, wystarczy już tych dobrych wieści, bo się nahajpuję i potem będzie rozczarowanie kiedy okaże się że to tylko piarowy bełkot :LOL:
 
  • RED Point
Reactions: Szincza
Esterhazy

Esterhazy

Forum veteran
#1,496
May 3, 2020
HuntMocy said:
bo się nahajpuję i potem będzie rozczarowanie
Click to expand...
Hype extinguisher. Rozczarowany i tak będziesz, być może z innych powodów, ale w przypadku Ubisoftu jest to raczej nieuniknione. ;)
 
HuntMocy

HuntMocy

Moderator
#1,497
May 3, 2020
Mnie tam się większość Asasynów podobała, a z tych najnowszych przy Origins bawiłem się wspaniale. Jeśli więc Valhalla byłaby bardziej jak Origins a mniej jak Odyssey, a do tego spełnią chociaż część obietnic przedstawionych w dotychczasowych wypowiedziach to myślę że będę zadowolony.
 
  • RED Point
Reactions: Szincza
Szincza

Szincza

Moderator
#1,498
May 3, 2020
HuntMocy said:
Mnie tam się większość Asasynów podobała, a z tych najnowszych przy Origins bawiłem się wspaniale. Jeśli więc Valhalla byłaby bardziej jak Origins a mniej jak Odyssey, a do tego spełnią chociaż część obietnic przedstawionych w dotychczasowych wypowiedziach to myślę że będę zadowolony.
Click to expand...
Jeżeli ktoś lubi serie i dobrze się przy niej bawi, to ostrożny optymizm jest uzasadniony.
Wiadomo, że to Ubi, więc pewnych rzeczy się nie przeskoczy, ale to wciąż może być solidny tytuł - wniosek, na który wpada się przy poznaniu nazwisk, które nad nim pracują.
Kibicuje grze, bo dobrych produkcji nigdy za wiele.
 
  • RED Point
Reactions: HuntMocy
Esterhazy

Esterhazy

Forum veteran
#1,499
May 3, 2020
Również lubię tę serię, ograłem wszystkie główne części z wyjątkiem Rogue. Również świetnie bawiłem się w Origins. W Odysei już trochę mniej, choć nadal uważam ją za solidną produkcję. Przytłaczała swoją objętością, często wprawiała w zażenowanie, ale gameplay dawał sporo frajdy. Zobaczymy jak wyjdzie z wikingami. Na chwilę obecną są mi obojętni.

Rozczarowanie w przypadku Ubisoftu to może trochę zbyt duże słowo. Wszyscy wiemy na co się piszemy kupując ich produkty. Niemniej mogliby wykazać trochę więcej pasji i zaangażowania oraz doszlifować pewne elementy zamiast bezrefleksyjnie je małpować. Tego bym od nich oczekiwał. W każdym razie jeśli Valhalli będzie bliżej do Origins to już jakiś powód do zadowolenia.
 
  • RED Point
Reactions: Szincza
sebogothic

sebogothic

Forum veteran
#1,500
May 3, 2020
Jak pisałem wyżej, jedynie na początku trzeba było wykonywać dodatkowe aktywności by zdobyć odpowiedni poziom. Teraz już go znacząco wyprzedzam i nie czuję się zmuszony do czegoś czego nie chciałem zrobić. Inna sprawa to to, że nie jestem fanem tej mechaniki poziomowania wszystkiego z W3, która zamyka, z pozoru, otwarty świat. Szkoda, że ludki z GOLa potrzebowały Odyssey by to zrozumieć, a hejtowały mnie gdy pisałem o tym na przykładzie Wieśka 3.
 
Prev
  • 1
  • …

    Go to page

  • 73
  • 74
  • 75
  • 76
  • 77
  • …

    Go to page

  • 83
Next
First Prev 75 of 83

Go to page

Next Last
Share:
Facebook Twitter Reddit Pinterest Tumblr WhatsApp Email Link
  • English
    English Polski (Polish) Deutsch (German) Русский (Russian) Français (French) Português brasileiro (Brazilian Portuguese) Italiano (Italian) 日本語 (Japanese) Español (Spanish)

STAY CONNECTED

Facebook Twitter YouTube
CDProjekt RED
  • Contact administration
  • User agreement
  • Privacy policy
  • Cookie policy
  • Press Center
© 2018 CD PROJEKT S.A. ALL RIGHTS RESERVED

CD PROJEKT®, Cyberpunk®, Cyberpunk 2077® are registered trademarks of CD PROJEKT S.A. © 2018 CD PROJEKT S.A. All rights reserved. All other copyrights and trademarks are the property of their respective owners.

Forum software by XenForo® © 2010-2020 XenForo Ltd.