Nie lubię rozmów, kiedy każde zdanie czy myśl muszę rozwijać o "oczywiście nie zawsze, ale w zasadzie bywa - choć nie musi - tak a tak" Po określeniu poziomu dyskutantów przyjmuję, że jest to oczywiste...
@LoneRunner - Czemu?
Ja się z tym zgadzam akurat - widzimy świat inaczej również z uwagi na budowę mózgu; do powyższego (że chcemy czytania w myślach = wydaje nam się, że wysyłamy dość czytelne sygnały; że jesteśmy plotkarami = interesują nas ogromnie relacje międzyludzkie, analizujemy to z przyjemnością... serio; nadinterpretujemy = same dajemy ogromny ładunek znaczenia temu, co mówimy i robimy, więc tak samo czytamy innych; wolimy strzelać fochy, niż powiedzieć co i jak = dla nas jest ważny wysiłek drugiej strony wkładany w ustalenie, co nam jest, bo mówi nam o sile uczucia) to jeszcze posiadamy podzielność uwagi i umiejętność robienia kilku rzeczy jednocześnie, czego mężczyzna zwykle nie potrafi (jakieś badania na ten temat były), ale mamy zwykle problemy z orientacją przestrzenną (prawa-lewa)... ale mamy lepiej rozwinięty instynkt opiekuńczy - możliwe, że to zostało wzmocnione kulturowo i/lub społecznie, ale co to właściwie zmienia?
Mózg, hormony, uwarunkowania kulturowe = różnice.
I nikt nie mówi, że przez to któraś płeć jest gorsza.
Więc dla mnie to żaden problem, obiektywnie stwierdzić to czy tamto.
Tak, lubię gadać, typowe, nie? ...chyba owszem.