[bug] geralt nie może biegać ani rzucać znaków
Siemka,
pograłem sobie dość długo w wiedźmaka, przeszedłem grę i zwiedzam teraz dokładniej świat i odkrywam znaki zapytania.
Zaszedłem do burdelu pod novigradem pobaraszkowałem z panienkami i nagle wiedźmin przestał biegać.
Wyszedłem z miasta sprawdzam co się dzieje i okazuje się że pasek wytrzymałości się nie ładuje.
Nie mogę biegać ani rzucać znaków co tak trochę ostro psuje dalszą grę.
Chwilę się pośmiałem -myśle wiedźmak mutant a złapał AIDS...
Ale medytuję i d%$a...
sprawdzam czy gdzieś info o chorobie jest, myślę niezły gag, będę się musiał leczyć u kogoś albo coś... ale nic nie ma.
łykam eliksir PUSZCZYK i przez 60 sekund wytrzymałość się ładuje, ale jak eliksir się kończy to znów nie mogę biegać ani rzucać znaków.
Proszę o pomoc, chciałbym jeszcze trochę pograć, giera jest kozacka ale ilość niedociągnięć zaczyna irytować... chyba żę faktycznie złapałem syfa... jeśli tak to chciałbym się wyleczyć...
Siemka,
pograłem sobie dość długo w wiedźmaka, przeszedłem grę i zwiedzam teraz dokładniej świat i odkrywam znaki zapytania.
Zaszedłem do burdelu pod novigradem pobaraszkowałem z panienkami i nagle wiedźmin przestał biegać.
Wyszedłem z miasta sprawdzam co się dzieje i okazuje się że pasek wytrzymałości się nie ładuje.
Nie mogę biegać ani rzucać znaków co tak trochę ostro psuje dalszą grę.
Chwilę się pośmiałem -myśle wiedźmak mutant a złapał AIDS...
Ale medytuję i d%$a...
sprawdzam czy gdzieś info o chorobie jest, myślę niezły gag, będę się musiał leczyć u kogoś albo coś... ale nic nie ma.
łykam eliksir PUSZCZYK i przez 60 sekund wytrzymałość się ładuje, ale jak eliksir się kończy to znów nie mogę biegać ani rzucać znaków.
Proszę o pomoc, chciałbym jeszcze trochę pograć, giera jest kozacka ale ilość niedociągnięć zaczyna irytować... chyba żę faktycznie złapałem syfa... jeśli tak to chciałbym się wyleczyć...


