Sorry, jesli to juz bylo zglaszane, ale postanowilem nie przegladac calego tematu po zepsuciu sobie conajmniej kilku questow przeczytaniem o nich na pierwszych trzech stronach...1. W Prologu Lambert uczac Wiedzmina roznych stylow walki, po opisie kazdego z nich wciaz wraca do jednego zdania (patrz ponizej), ca pasuje ni przypial, ni wypial, do reszty wypowiedzi
2. W Akcie I po znalezieniu dzieci w piwnicy domu Salamandry oferujemy wyprowadzenie ich przez jaskinie. Pech chce, ze po przebiciu sciany w jaskini spotykamy Abigail i juz za moment nie pamietamy kompletnie o dzieciach i chociaz odprowadzeniu ich do wyjscia i tarzamy sie z nia po kamiennej podlodze uprawiajac dziki seks - jak dla mnie bug fabularny.
W ogole - jaka frajda z ratowania dzieciakow i Alvina, skoro potem nie mozna ich nawet znalezc? A i sam Wiedzmin jakos strasznie szybko o Alvinie zapomina po zajsciach z Abigail i bestia.No i najwazniejsze - czy z calej wioski tylko babcia Vesny, pobozna mieszczka i bandziory znad rzeki okazaly sie sprawiedliwe? Bo tylko oni przezyli finalny atak bestii... Jakos tak po naprawde dobrym rozwinieciu dramaturgii pierwszego aktu zakonczenie wydaje mi sie splaszczone (moze latwiej bylo zabic wszystkich, niz pisac im od nowa dialogi?
)3. Do zgwalcenia Ilsy przyznal sie Mikul, do zrobienia tego samego przyznaly sie tez Salamandry w sytuacji, w ktorej raczej bez sensu klamac. Czy ta biedaczke zgwalcilo pol wsi, czy moze bug fabularny?
Reszta pozniej, teraz wracam do grania 
2. W Akcie I po znalezieniu dzieci w piwnicy domu Salamandry oferujemy wyprowadzenie ich przez jaskinie. Pech chce, ze po przebiciu sciany w jaskini spotykamy Abigail i juz za moment nie pamietamy kompletnie o dzieciach i chociaz odprowadzeniu ich do wyjscia i tarzamy sie z nia po kamiennej podlodze uprawiajac dziki seks - jak dla mnie bug fabularny.
W ogole - jaka frajda z ratowania dzieciakow i Alvina, skoro potem nie mozna ich nawet znalezc? A i sam Wiedzmin jakos strasznie szybko o Alvinie zapomina po zajsciach z Abigail i bestia.No i najwazniejsze - czy z calej wioski tylko babcia Vesny, pobozna mieszczka i bandziory znad rzeki okazaly sie sprawiedliwe? Bo tylko oni przezyli finalny atak bestii... Jakos tak po naprawde dobrym rozwinieciu dramaturgii pierwszego aktu zakonczenie wydaje mi sie splaszczone (moze latwiej bylo zabic wszystkich, niz pisac im od nowa dialogi?
Reszta pozniej, teraz wracam do grania 

