Nie chodzi tu raczej o słabą Żmiję tylko żerowanie na sukcesie Wiedźmina (wiem, że to trochę głupio brzmi w odniesieniu do jego twórcy, ale cóż). Trylogia Husycka pokazała, że Wiedźmin nie był przypadkiem i Sapkowski potrafi pisać dobre książki więc jakby chciał to mógłby jeszcze coś nowego i fajnego napisać. Teraz jednak Wiedźmin jest na topie więc autor nagle wraca do pisania książki z tej serii mimo, że lata temu się zarzekał, że Wiedźmin jest definitywnie zakończony tak jak chciał i więcej tego nie ruszyJak rozumiem jedna słabsza książka wystarczy, żeby odesłać Sapka na emeryturę?
Łaska fanów na pstrym koniu jeździ...
Nie, po prostu go nie lubię bo jest burakiem, ma się za najlepszego pisarza wszech czasów, pogardliwie odnosi się do ludzi którym zawdzięcza tonę kasy, a na dodatek nie ukrywa, że interesuje go wyłącznie kasa z tego co robi.Nars said:@LooZ^
Jak rozumiem jedna słabsza książka wystarczy, żeby odesłać Sapka na emeryturę?
Łaska fanów na pstrym koniu jeździ...
Poproszę źródło tego "zarzekania". Z tego, co ja pamiętam, AS w dawnych wywiadach twardo twierdził, że na razie nic więcej o Wiedźminie pisać nie planuje, ale wcale nie wyklucza wrócenia do tego świata i bohaterów w przyszłości, gdyby mu się zachciało.HuntMocy said:Teraz jednak Wiedźmin jest na topie więc autor nagle wraca do pisania książki z tej serii mimo, że lata temu się zarzekał, że Wiedźmin jest definitywnie zakończony tak jak chciał i więcej tego nie ruszy/>
Co ma charakter autora, do jakości jego książek? Jakoś nie widzę korelacji.LooZ said:Nie, po prostu go nie lubię bo jest burakiem, ma się za najlepszego pisarza wszech czasów, pogardliwie odnosi się do ludzi którym zawdzięcza tonę kasy, a na dodatek nie ukrywa, że interesuje go wyłącznie kasa z tego co robi.
To nie wiedziałeś, że większość artystów to megalomanie?LooZ said:Nie, po prostu go nie lubię bo jest burakiem, ma się za najlepszego pisarza wszech czasów, pogardliwie odnosi się do ludzi którym zawdzięcza tonę kasy, a na dodatek nie ukrywa, że interesuje go wyłącznie kasa z tego co robi.
Musiałby być niespełna rozumu, by pozbyć się praw do książek. Co do filmu - wyraźnie dał znać, że nie ma problemu, jeśli tylko otrzyma sowitą zapłatę.LooZ said:Sapkowski mógłby opchnąć już wszystkie prawa CDPR, bo oni zdecydowanie lepiej wiedzą, co zrobić z tym światem.
Pisanie chyba nie było jego hobby, co innego czytanie.LooZ said:A sam niech już sobie idzie na emeryturę i zajmie się swoim ulubionym hobby. I nie, nie mówię o pisaniu książek.
Kogo masz na myśli?LooZ said:pogardliwie odnosi się do ludzi którym zawdzięcza tonę kasy,
I co w tym złego? Przecież musi opłacić komorne. Pisanie to jego zawód i nie sądzę, by miał z tego kokosy.LooZ said:a na dodatek nie ukrywa, że interesuje go wyłącznie kasa z tego co robi.
Raczej pisał, wiedźmińskie powieści są zacne, ale taka "Żmija" z każdej strony obrywa, a i cykl "husycki" oceniany bywa różnie. Mnie, na ten przykład, nie zachwycił, można przeczytać, ale poza typowo as'owym poczuciem humoru niewiele tam dobrego. Średniawie czytadło jak dla mnie.AndrewXRW said:To nie wiedziałeś, że większość artystów to megalomanie?
Może jest "burakiem", ale dobrze pisze i mi to wystarcza
Zatem opowiadania i saga, też są skokiem na kasę. AS często i gęsto powtarzał, że pisanie jest dla niego pracą, a wykonując pracę oczekuje się wynagrodzenia.eustachyJ23 said:Czy pisarz odzyskał dawną formę, czy też nowa powieść to zwyczajny skok na kasę podyktowany korzystną dla wiedźmaka koniunkturą, się okaże.
Rok albo ponad rok do premiery...eustachyJ23 said:Jak dotąd nie widzę wśród produktów "okołogeralcich" niczego dla siebie, a o nich samych jakoś w sieci głośniej niż o grze, która chyba powinna być na pierwszym planie. Tymczasem nawet jeśli się o niej pisze, mówi, to co rusz, jedno i to samo, tylko ujęte nieco inaczej.
Redowy marketing pozostaje dla mnie zagadką.
Podobnie to zapamiętałem, jak dla mnie to znacznie różni się od "zarzekania, że nigdy do Wiedźmina nie wróci."HuntMocy said:Chodak, w różnych wywiadach był pytany o powrót do świata Wiedźmina i zawsze odpowiadał, że nigdy nie mów nigdy, ale raczej nie. Tak to przynajmniej zapamiętałem.
Sam sobie odpowiedziałeś na tą zagadkę - najwyraźniej nie jesteś targetem. Osobiście puzzle jakoś mnie nie ruszyły, ale jak widać miały swoją rzeszę zwolenników. Natomiast na planszówkę od Trzewiczka (a nie od byle trzecioligowego projektanta, jak mogłoby się zdarzyć w przypadku zwykłęgo "odcinania kuponów") czekam z równą niecierpliwościa jak na Dziki Gon.eustachyJ23 said:Redowy marketing pozostaje dla mnie zagadką.