HuntMocny, na sygnał dla twórców składa się kilka rzeczy: sukces pre-orderów, ilość sprzedanych egzemplarzy i przedmiotów nawiązujących do gry oraz ilość pieniędzy, jaką zarobili. Ja na przykład nie potrafiłbym sie oprzeć kupnie Wiedźmina 4, chyba że miałby tragiczne oceny. Gry, które z zapowiedzi, wypuszczanych materiałów oraz na podstawie ogólnodostępnego info, w tym opinii dziennikarzy z E3, Gamescom'a itd., wydają mi się naprawdę dobre, kupuję w pre-orderach, później mam dodatkowe edycje i DLC. Jeżeli chcę sprawdzić, jaka gra jest naprawdę, to zagram u znajomego, kupię na Allegro lup klucz Steam'a za max 50% ceny gry i ewentualnie potem sprzedam lub oddam. Egzemplarz sprzedany=egzemplarz sprzedany, ale po różnych cenach! Chociaż w sumie skąd mam wiedzieć, że gra będzie zła? Jak w nią zagram, to jestem w stanie ocenić. Jeżeli będzie niedobra, to odsprzedam, oddam, nic do niej nie dokupię. Total War Rome 2 kupiłem w pre-orderze, bo CA stworzyło wspaniałą markę. Z kolei AC szukam jak najtaniej.
Oceny gier pojawiają się po jej sprzedaniu, a popularność zaczyna drastycznie spadać po przekroczeniu pewnego poziomu. AC obniża się, ale jeszcze trzyma jako-tako fason. Z kolei po kupieniu Potter'a (5 części) Electronic Arts, nie mogę patrzeć na inne części na półkach w sklepach. Bo tam mooocno przesadzili.
W AC3 zaskoczyła mnie nuda, jaką tworzył Connor. Dużo osób na to narzekało. I co? Może seria wciąż jest popularna, ale teraz główny bohater będzie w zupełnie innym klimacie. W AC jest potencjał, więc warto sprawdzać, czy sobie radzą - byle za to nie przepłacić. "Potter wg EA" jest katastrofą i studio udowodniło, że nie potrafi stworzyć Harry'ego, który będzie Harry'm. Dlatego przynajmniej ja nałożyłem na tę serię embargo.