Arrrgh rozpisałem się potężnie i mój komputer odmówił posłuszeństwa. Podejście drugie:
Nie przemawia do mnie pomysł wyboru rasy i profesji w następnej grze sygnowanej marką wiedźmin, jeżeli takowa w ogóle powstanie. Wyjaśniam dlaczego.
Gralibyśmy, dajmy na to, człowiekiem, którego główną bronią jest kosior. Ok - to może być uzasadnione, utalentowanych szermierzy w wiedźminlandzie nie brakowało. Nie mający problemu z walką jeden na kilku Bonhart, czy nawet Ciri - jest talent, są umiejętności nie odstające od tych wiedźmińskich. Co nie gra?
Człowiek nie wiedźmin. Nie mielibyśmy do dyspozycji znaków, czy eliksirów. Słowem - gameplay względem poprzednich części byłby zwyczajnie
uboższy.
Pójdźmy dalej, gramy czarodziejem. Tym razem krótko - nie słyszałem, żeby czarodzieje, tudzież czarodziejki, biegali po świecie w poszukiwaniu przygody, żeby występowali w roli najemników i generalnie mordowali na szlaku w takiej, czy innej sprawie. Jeżeli są jakieś chwalebne wyjątki, proszę o korektę. Jak fabularnie uzasadnić grę czarodziejem? I to jeszcze w taki sposób, by ta sama, bądź
nieco zmieniona linia fabularna dotyczyła także innych klas/ras?
Dlatego właśnie przeczucie mówi mi, że w następnej grze spod znaku wiedźminlandu zostaniemy przy grze wiedźminem. Choć niekoniecznie Geraltem. I to już nie jest zły pomysł, przynajmniej nie sam w sobie. Z chęcią wcielił bym się w (stosunkowo) młodego Vesemira, bo idzie się rozmarzyć patrząc na arty takie, jak ten poniżej.
Z otwartymi ramionami przyjąłbym też innego, predefiniowanego wyłącznie z imienia bohatera, ale dopiero grubo parę lat po premierze trzeciej z odsłon przygód o Geralcie.
CDPRed to cholernie utalentowane studio, które ma ogromny potencjał. Dlatego właśnie marzy mi się, żeby puścili wodze fantazji i stworzyli wyłącznie swoją franczyzę, i by jedynym kanonem jakim trzeba się martwić był ich własny. Ale cóż - trzeba być realistą.