Przede mną jeszcze kawał gry, ale na chwilę obecną bawię się świetnie. System walki angażuje, fabuła wciąga, postacie zapadają w pamięć, lokacje są ładne i zróżnicowane, a eksploracja sprawia wielką frajdę. Na deser masa smaczków i nawiązań dla wnikliwych eksploratorów. Zdecydowanie najlepsza gra akcji z uniwersum Gwiezdnych Wojen od czasów Jedi Academy. Niby poprzeczka nie była postawiona wysoko, ale i tak cieszy, bo mogło być fatalnie, a wyszło naprawdę bardzo dobrze.
Póki co wymieniłbym dwa minusy, przy czym w tym drugim zawiera się garść pomniejszych.
1) To o czym już chyba wszyscy pisaliśmy czyli kwestia miecza świetlnego. Wygląda i brzmi tak jak powinien, ale niemal całkowity brak interakcji z czymkolwiek to wielkie marnotrawstwo. Rozcinanie przeciwników występuje okazjonalnie podczas animacji wykańczania, ale chyba tylko w przypadku droidów i stworków. Podobnie sprawa wygląda w trakcie eksploracji gdzie czasem przyjdzie nam przeciąć jakieś rurki czy kable zagradzające drogę, ale to w zasadzie tyle. Meble, skrzynie, drzwi czy ściany - nie tylko ich nie zniszczymy, ale bardzo często nie zostaje nawet ślad po cięciu, a jeśli już to wygląda on zwyczajnie kiepsko. Szkoda.
2) Zbyt duże inspiracje twórczością From Software. Zapożyczenia w systemie walki wyszły bardzo dobrze, ale pozostałe elementy mogli sobie darować, bo są zwyczajnie męczące. Wielokrotne przemierzanie tych samych lokacji, utrata doświadczenia po śmierci, cofanie do ostatniego miejsca medytacji i odnawianie się wrogów potrafią napsuć krwi kiedy chciałoby się po prostu poznać ciąg dalszy fabuły. Jasne, można wybrać niższy poziom trudności, ale znowu brak jakiegokolwiek wyzwania wpłynie negatywnie na wrażenia płynące z walki, a i tak nie wyeliminuje to wszystkich bolączek. Grałem w Dark Souls, Bloodborne i Sekiro więc wiem z czym to się je, ale ten model rozgrywki nie wszędzie pasuje. W tamtych grach mamy intrygujący świat i historię, których odkrywanie daje satysfakcję, ale kluczowa pozostaje walka, a odradzanie się i ciągłe przemierzanie tych samych lokacji pokonując tych samych wrogów jest wpisane w lore. Do takiej gry jak Fallen Order mi to nie pasuje.
Te dwa powyższe minusy, jakkolwiek poważne by się nie wydawały nie są jednak wstanie odrzucić mnie od tej gry. Do ideału brakuje, ale i tak jest bardzo dobrze. Mam nadzieję, że w parze z dobrymi recenzjami i opiniami pójdzie także wysoka sprzedaż, bo wtedy za jakiś czas być może dostaniemy nie tylko Fallen Order 2 (oby jeszcze lepsze), ale także inne singlowe gry z tego uniwersum. Dość już marnowania franczyzy.