Chodzi ci o trylogię "Starej republiki"? A ja na przykład bardzo lubię ten segment uniwersum. Jest dojrzalszy głębszy bardziej psychologiczny wewnętrzny bogatszy. Mówi więcej o naturze ludzkiej jak przystało na rasowe SF. Natomiast uznawaną za kanoniczną pierwszą trylogię uważam za z całym szacunkiem szczeniackie. Machanie mieczami i statki kosmiczne no może relacja Vader Luc to wszystko, co istotne. A może nie to miałeś na myśli? Uściślij proszę.


