Ciemna strona mocy - uniwersum Star Wars

+

Ciemna strona mocy - uniwersum Star Wars

  • Luke Skywalker

    Votes: 22 11.8%
  • Yoda

    Votes: 65 34.8%
  • Palpatine

    Votes: 5 2.7%
  • Obi-Wan Kenobi

    Votes: 30 16.0%
  • Qui-Gon Jinn

    Votes: 5 2.7%
  • Darth Vader

    Votes: 37 19.8%
  • Hrabia Dooku

    Votes: 3 1.6%
  • Mace Windu

    Votes: 20 10.7%

  • Total voters
    187
W kinie byłem, film widziałem i jestem rozczarowany.

Fanem serii nie byłem, nie jestem i - biorąc pod uwagę kierunek, jaki obierze ekipa przy produkcji kolejnych części - raczej nie zostanę.
Głównie dlatego, że film jest skrojony na modłę chyba wszystkich stosunkowo nowych, hollywoodzkich blockbusterów - czyli do bólu uproszczony, często nielogiczny, czasami nawet głupi, ale przeładowany efektami specjalnymi i wybuchami w stopniu, w którym nawet 10 sekundowy dialog jest wytchnieniem.

Jako ktoś, kto nigdy Star Warsami nie był zafascynowany - nie mogłem polegać na sentymencie.
Wiele jestem w stanie przeboleć, w końcu to jest głównie bajka dla dzieci (średnio rozgarniętych) i moja frustracja wynika z wiedzy, że da się film tego typu zrobić lepiej, bez stawiania wyzwań przed logicznym myśleniem widza. Zamiast tego mam wrażenie, że te produkcje są coraz głupsze.
Coraz więcej tu skrótów i umowności, które kłócą się z wiarygodnym przedstawieniem bohaterów i wydarzeń.

Relacja Poe-Finn to jakiś żart był. Już pomijam fakt, że wartościowy dla Rebeliantów żołnierz i pilot nie waha się nawet chwili zaufać komuś, kto chwilę przedtem służył w obozie wroga - taka konwencja, just roll with it. Ale ich jedyna interakcja odbyła się w trakcie ucieczki, która trwała może 15 minut, a kiedy spotykają się kolejny raz zachowują się jak najlepsi przyjaciele, jakby się znali od wielu lat. WTF?

To samo tyczy się stosunków Finna względem głównej bohaterki - Rey, gdzie też to wszystko było mega przyspieszone, zero w tej relacji głębi, za dużo wymuszonego i nachalnego patosu, który ma jasno wskazać widzowi "Patrz! Przyjaźnią się!".
Przy dialogu Hana i Lei o Kylo Renie czułem się zażenowany. Miałem zresztą wrażenie, że aktorzy również.

Względem samej osi fabularnej też się twórcy nie popisali.
Może brakuje mi wglądu w "kanon" i w wydarzenia, które miały miejsce pomiędzy filmami, jeżeli tak, to niech mnie ktoś oświeci. Tymczasem:

Przy Gwieździe Śmierci wielkości planety (sic!), która może zniszczyć siedem innych planet na raz (sic!), w której konstrukcji nikt nie przeszkodził (sic!), i która ostatecznie została zniszczona przez oddział 40 X-wingów załamałem ręce i stwierdziłem, że za stary chyba na to jestem.

I na koniec - samo starcie Kylo Ren'a z Rey. Bogowie.
Dziewczyna, która pierwszy raz trzyma w ręku miecz świetlny i dopiero uczy się korzystać z Mocy kosi jak chce gościa, który uczył się tego X-lat i jest ponoć mocno utalentowany. Nie dostrzegłem, kiedy konwencja w filmie zmieniła się na anime typu shounen - ale kiedy Rey zamknęła oczy w reakcji na słowo "force" i nagle dostała power-upa pojawił się na mojej twarzy uśmiech politowania.

Żeby nie było, że nic mi się nie podobało.
Aktorsko film przez większość czasu dawał radę. Podobał mi się (mocno na starość zmanierowany) Harrison Ford, podobał mi się John Boyega (jego postać zresztą też) - szczególnie w kontekście wszechobecnych w sieci zarzutów, że ma bardzo uliczną i pospolitą urodę (cokolwiek to znaczy) i nie nadaje się przez nią do filmów bardzo mnie fakt tego, że dał radę cieszy - podobał mi się comic relief, jaki zapewniał BB-8, i podobała mi się Daisy Ridley, bardzo urocza dziewczyna, która zdecydowanie dźwignie resztę tych filmów.
Zawiódł mnie trochę Adam Driver, za gładki się w tym filmie wydawał, jego postać też średnio do mnie przemawia, miał być ciekawy czarny charakter, a wyszedł rozdarty wewnętrznym konfliktem chłopczyk.

Tak se było, no. Ogólnoświatowy zachwyt nad tym filmem ma miejsce, bo Star Wars. I już.
Z Jurassic World było dokładnie to samo, na szczęście w przypadku Przebudzenia poziom nie był aż tak żenujący.

ED: Dodam jeszcze, że wizualnie ciężko mieć do filmu zastrzeżenia.
Bardzo mi się podobał krajobraz Jakku, pustynne klimaty i monumentalne wraki statków zrobiły klimat.
To samo z bazą Starkiller (scena przemowy jak z obrazka), i samą akcją w lesie pokazywaną już na trailerach - czyli zimowe klimaty w kontraście z jarzącymi się mieczami też robiły.

Ja akurat fanem serii jestem odkąd pamiętam, łącznie z całym Expanded Universe, który ostatnio poszedł do kosza. Ale mimo to odczucia mam praktycznie identyczne, zatem dzięki - nie muszę pisać swojej opinii ;)

Tylko kilka drobnych uwag:
Klimat (w większości) i kwestie, nazwijmy to, wizualne - rewelacja. Sceny z wrakami znanych pojazdów, przeloty X-Wingów czy Sokoła - zdecydowanie najlepsze momenty filmu. Do tego sporo odniesień do Nowej Nadziei - super. Natomiast cała (praktycznie) reszta - bardzo, ale to bardzo średnio. Naiwna, płytka fabuła zrzynająca ile wlezie z IV części, tragiczni "główni źli", groteskowe niekiedy relacje między głównymi bohaterami - tego wybaczyć się nie da. Ja wiem, że to tylko pierwszy film, ale choćby pod względem całej historii większość książek z EU bije go na głowę.
 
@Ithlinne Aegli
Jak dla mnie Rey właśnie wyciszyła się, zagłębiła w Moc i to jej dało siłę.

Film świetny. O mankamentach i plusach ludzie się wcześniej opisali, nie będę drążył(albo napiszę jutro jak przestanę się trząść z zachwytu). Ale podejście do tematu, nawiązania do Starej Trylogii w efektach specjalnych, dialogach, dla mnie mistrzostwo. Nic mi jednak w tym filmie nie przeszkadzało, wiem, że oglądając go kolejny raz będę każdą scenę oglądał znów z zachwytem.

Nie no napiszę jedno wielkimi literami. EFEKTY SPECJALNE! Stare pomysły w nowej jakości, od uderzeń blasterów, ich promienie, po hologramy, tu mi się wszystko zgadzało, grało i cieszyło mordę i oczy jak żaden film dotąd.

9+/10 jako początek trylogii. Ocenę obniżę, jeśli coś potem skopią :p
 
@Nars
Co do głosów w wizji:
"Rey" akurat wypowiedział nie Ewan, a... Alec Guinness. Dzwiękowcy wycięli kawałek z nowonadziejowego "afraid".
Source


Masz rację, aczkolwiek całość to miks Ewana i Aleca. "Rey" - Alec, "these are your first steps" - Ewan.

27:30.

@adventus.991

A o co innego mogło chodzić? :p Już w pierwszym teaserze jest dialog Snoke'a "Coś się przebudziło. Poczułeś to?" co raczej jednoznacznie wskazuje na to, że w kimś obudziła się moc i silnie nią emanuje.

O miliard różnych rzeczy. Po seansie wnioski są raczej oczywiste, ale nie udawajmy, że równie oczywiste było już po obejrzeniu trailerów.

Mi się wydawało, że jego mina wyraża "Kim Ty do cholery jesteś i co robisz w mojej kryjówce?" :D

Twarz była pełna emocji, osobiście w niej zdziwienia i zaskoczenia nie widziałem, aczkolwiek zapewne ile osób, tyle interpretacji (teoria Rey= córka Luke'a nie jest moja, ale twarz Luke'a jest podawana jako argument).

Ale czemu mieliby ją rozpoznawać? Była małym dzieckiem, kiedy ukryto ją na Jakku. A imię "Rey" mogła nadać sobie sama albo ktoś z Jakku, bo oryginalnego nie pamiętała (jak i całego swojego dzieciństwa -Wiedziała tylko, że ktoś ją tam zostawił i całe życie czekała, aż po nią wróci).

O ile można psim swędem twierdzić, że Han nie rozpoznał Rey po ~15 latach po wyglądzie, to u wrażliwej na moc Lei, związanej z Rey krwią, już nie bardzo.

No i skąd ta pewność, że Rey była szkolona? Mogła być córką Luke'a, ale np. nie zdążył jej czegokolwiek przekazać bo była jeszcze zbyt małym dzieckiem.

5 lat, to wiek odpowiedni dla "młodzika" Jedi.



Jedi szkolili się od najmłodszych lat. W PM niektórzy członkowie rady twierdzili, że Anakin jest za stary (!) na podjęcie szkolenia.

To już nie wina Abramsa, a ludzi, którzy lubią sobie sami wmawiać różne rzeczy bez sprawdzenia nawet fabuły filmu. Dla tych, którzy czytali wywiady oraz śledzili materiały promocyjne filmu było oczywistym, że Finn weźmie ten miecz tylko dlatego, że np. akurat nic innego nie będzie miał pod ręką. Rey mimo iż na żadnym materiale nie była pokazana z mieczem, to było jasne, że to ona jest "najgłówniejszą" bohaterką i to w niej moc się przebudzi.

Znowu "stwierdzasz oczywiste". Nic nie było pewne, aż do premiery filmu. Osoby śledzące trailery też nie miały żadnych jednoznacznych przesłanek. Osoby bardzo zaangażowane z pewnością znały plotki i wycieki, ale nic oficjalnego. Wariant Finn -> wrażliwy na moc, Rey -> niewrażliwa na moc, był jak najbardziej możliwy.

A najpopularniejsza teoria była taka, że Rey to córka Hana i Lei :p

Ja odnoszę się do spekulacji bazujących na aktualnym stanie wiedzy. Wcale się nie upieram, że się sprawdzą. Było wiele bardzo popularnych plotek, które zupełnie minęły się z prawdą.

Niczego z tych rzeczy nie zauważyłem / nie pamiętam, będę musiał jeszcze raz obejrzeć tę scenę.

To jest akurat już oficjalnie potwierdzone (kwestie audio, szczerze powiedziawszy lokacja z PM też mi umknęła, ale ludzie twierdzą, że jest).


Osobiście przemawia do mnie teoria, że Rey młodzikiem uratowanym z masakry uczniów Luke'a (ukrytym na Jakku). Nie przekonują mnie natomiast teorie o jej pokrewieństwie z Luke'iem/Kenobim.
 
Last edited:
A w tej ocenie nie przeszkadza Ci całkowicie denna, powtarzalna i nielogiczna fabuła filmu? :p

Nie :p W ogóle nawet nie odniosłem takiego wrażenia :D

A że Starkiller istnieje, cóż. To broń oparta na nowej technologii, w dodatku możliwe, że na odległych rubieżach galaktyki. Pierwszy Ład pojawił się stosunkowo niedawno, po cichaczu mogli go z boku gdzieś budować :D Jestem bardzo ciekaw kolejnych części Koniec i początek/Aftermath, bo pierwsza część ma dosyć ciekawe zakończenie i postać w nim. Expanded Universe wyjaśniał sporo w kwestii nielogiczności poprzednich filmów, nie wątpię, że tak będzie tym razem. Efekty, wybuchy i akcja dla widzów kinowych, ciekawa historia za nimi stojąca dla fanów rozszerzonego uniwersum.

Ale jak mówię, dla mnie fabuła była ok. Jeden główny prosty wątek i kilka fajnych otwarć.
 
@adventus.991 @Ithlinne Aegli
Mi chodzi przede wszystkim o to, że przeciw niewładającemu Mocą Finnowi, Kylo powinien użyć zwykłego Force Choke i go momentalnie udusić, czy cokolwiek.

Niekoniecznie.
Ren krzyknął do niego, że jest zdrajcą. Na pewno chciał go ukarać w bolesny sposób, dobitnie pokazać mu kto tu rządzi. Użycie mocy mógł uznać za pójście na łatwiznę.
Naciągane, wiem. Ale TO jestem sobie jeszcze w stanie jakoś wyjaśnić.
Gorzej z resztą.
 
Widziane w piątek w IMAX-ie, uleżało w pamięci całkiem nieźle.

Podczas oglądania towarzyszył mi dziecięcy zachwyt: "The Force Awakens" to przepełniony nostalgią, zachowujący energię i świeżość (choć przeciążony cytatami) hołd dla pierwiastka magii, który podbił niegdyś nasze serca. Tak najlepiej to wszystko ująć. Fakt, że jest to w jakimś stopniu rehash motywów z Ep.IV jednak daje chwilami we znaki. Niemniej, dotyczy to raczej paru fabularnych punktów krytycznych, a najważniejszy pozostaje fakt, że kwintesencja "gwiezdnowojennej" magii jest wyczuwalna cały czas, także, gdy mamy przed sobą tylko nowe twarze. A jak bardzo miałbym się do czegoś przyczepić, to wspomniałbym też o tym, że może było ciut za dużo akcji i krztynę za mało powagi, a soundtrack Williamsa lekko rozczarował - chyba najmniej charakterystyczny z całej Sagi?

Niemniej, poza tym cud, miód, orzeszki - Rey, Kylo Renem, ucieczką z Jakku, finałową walką na miecze czy w ogóle zdjęciami jestem zachwycony. Zdjęcia! Pocztówkowe obrazy Galatyki! Ach, te ujęcia Jakku! Najpierw kadr ze speederem Rey na tle wraku destroyera, potem słońce zachodzące na tle tego "targowiska", a jeszcze potem, bliźniaczy do pierwszego, kadr ze speederem na tle słońca. No i otwierająca film sekwencja, super destroyer cieniem, który pada na planetę! Fajowo pokazano tuż po tym, że Finn jest "out of sync", oto wymowność języka filmowego.

Na razie mocno naciągane 9/10, nie mam wątpliwości, że Rian Johnson ogarnie najlepszą część tej trylogii.
 
Last edited:
Wróciłem z kina.

Z-A-J-E-B-I-S-T-E!

Sorry, inaczej tego wyrazić się nie da :p

---------- Zaktualizowano 22:35 ----------

@Izengrin, dobrze że nie tylko ja zupełnie nie ogarniam tego wszechobecnego hejtu na 'nową' trylogię.
Problemem nie jest wg mnie nowa-stara trylogia ale stara trylogia :p

Gdyby nie powstała stara trylogia, to wszyscy pewnie zachwycaliby się częściami 1-3. No ale powstała stara trylogia. A że jest stara i większość ją widziała wcześniej, to działa tu takie coś jak nostalgia. I to stara trylogia jest uważana za dzieło kultowe, wszyscy stawiają ją jako wzór i chcieliby by każda nowa część ją przypominała. A że nowa-stara trylogia dość mocno odbiega od starej, np. klimatem, to jej się obrywa^^

---------- Zaktualizowano 22:48 ----------

Oglądając film naszły mi normalnie łzy do oczu w paru momentach:
Czołówka filmu (tzn. napisy wprowadzające) z muzyką Williamsa, dżizas, jak ja na ten film czekałem...

Śmierć Hana


Rzeczy na minus:
Śmierć Hana - ginie jedna z najważniejszych postaci, a wszyscy przechodzą nad tym jakby nic się nie stało. Dobiła mnie scena, gdy Chewie odlatując z Rey, już bez Hana, szczerzy zęby w uśmiechu... No kufa mać...

Ofc powtarzalność, ale to mogę wybaczyć :p

Kilka myśliwców daje se radę z całą armadą...
 
Last edited:
@sserek Ja się na napisach początkowych popłakałam - wiem, wstyd, wstyd, ale no jakoś tak wyszło.

Zresztą na śmierci Hana też, mimo że ktoś mi to zaspoilerował wcześniej.
 
Kumpel przeczytał ten spoiler, ale wydał mu się tak nieprawdopodobny, że nie uwierzył :D

Napisy początkowe to faktycznie cudo :') Jakże się ucieszyłem, że było napisane "Episode VII" a same litery były klasycznie nieco rozmyte.
 
Niby film !== książki, ale jest chyba sporo podobieństw wśród głównych bohaterów.

Ben Solo/Kylo -> imię wzięte od Bena Skywalkera. Strasznie podobna postać do Jaicena Solo

Rey -> przypomina Jainę Solo i pewnie podobnie się będzie toczyć jej historia

Jak dla mnie to mogli pozostać przy imionach z książek :p I wyszłoby prawie na to samo. Może prócz tego, że Rey to córka Luke'a (na 95% :p).

---------- Aktualizacja 22-12-2015 00:42 ----------

Zarówno Leia jak i Han nie rozpoznają Rey. Żeby nasza bohaterka mogła być córką Luke'a, ten musiałby ukryć fakt jej narodzin przed siostrą i szwagrem i jednocześnie szkolić ją w czasie gdy szkolił Bena. Całość nie trzyma się kupy.

To co ja uważam:
Maz ją rozpoznała. Tylko że tego jej nie powiedziała. Zobaczyła Rey z mieczem, który był dość dobrze ukryty (przecież byle kto nie mógł go dostać). Więc logicznie założyć mogła, że to Moc przeciągnęła Rey do miecza. No i niby czemu Maz miałaby przechowywać miecz Luke'a ? Myślę że nie po to, by go mu oddać, ale by go przekazać jego córce. To samo co w części IV, gdy miecz Anakina jest przechowywany i następnie zostaje oddany Luke'owi. No i nie oddałaby miecza byle komu przecież. Zbyt ważny to przedmiot.

No i Han ją chyba rozpoznał. Jakieś zdanie tam pada, nie pamiętam już jakie, które o tym może świadczyć. A skoro Han wie, to pewnie i Leia, bo raczej takiego czegoś by nie zataił.
 
@Nars

O ile można psim swędem twierdzić, że Han nie rozpoznał Rey po ~15 latach po wyglądzie, to u wrażliwej na moc Lei, związanej z Rey krwią, już nie bardzo.
Z tą wrażliwością na moc u Lei to jest bardzo różnie. Niby czasem coś tam czuje, ale wiesz... Może u niej np. się to wiąże z najbliższymi w rodzinie, z którymi stworzyła już jakąś silniejszą więź emocjonalną. Jeśli scenarzyści chcieli, by Leia nic nie wyczuła (albo o tym nie mówiła w pierwszym filmie -Tak samo jak z przeczuciem że Luke to jej brat w starej trylogii) to spokojnie mogli taki motyw pominąć.

W ogóle jak to jest z tą mocą -Gdy Han zaliczył zgona, Leia to poczuła. Ale Han nie był z nią związany krwią, nie był wrażliwy na moc. Chyba, że to tak nie działa, albo nie chodziło o śmierć Hana, a o emocje Bena, który się do tego przyczynił?

Znowu "stwierdzasz oczywiste". Nic nie było pewne, aż do premiery filmu. Osoby śledzące trailery też nie miały żadnych jednoznacznych przesłanek. Osoby bardzo zaangażowane z pewnością znały plotki i wycieki, ale nic oficjalnego. Wariant Finn -> wrażliwy na moc, Rey -> niewrażliwa na moc, był jak najbardziej możliwy.
Dla mnie było to strasznie oczywiste (i sądząc po starych komentarzach na forach, filmwebie i YouTubie, to nie tylko dla mnie) i to bez czytania przecieków. Już na pierwszym teaserze widzimy, że Finn to jakiś zwykły, randomowy szturmowiec. Oczywiście, mógłby być wrażliwy na Moc, czemu nie. Ale mimo wszystko każdy przeczuwał, że w filmie pojawi się nowa generacja Skywalkerów i że inaczej być przecież nie może. W materiałach promocyjnych filmu Rey była zawsze na pierwszym miejscu, a już na pewno jeśli chodzi o klimaty związane z mocą. Finn robił raczej za "typowego" przyjaciela-awanturnika biegającego z blasterem. Wielu pisało, że kompletnie sobie nie wyobrażają go jako nowego Jedi. Brzmi hejtersko, ale chyba mieli rację, że Jedi nie zostanie :p

Nie przekonują mnie natomiast teorie o jej pokrewieństwie z Luke'iem/Kenobim.
Chyba ktoś z Disneya mówił, że te Gwiezdne Wojny to ma być saga "rodzinna". Znaczy, saga Skywalkerów -Każda z trylogii opowiada o kolejnej generacji. Jeśli to prawda, to Rey z pewnością jest córką Luke'a. Tym bardziej patrząc na jej gigantyczną wrażliwość na moc.
 
Last edited:
Piszecie tu, że muzyka jest słabsza niż w starej trylogii. Słucham sobie soundtracku. Nope, to raczej nie problem muzyki. Jak dla mnie porównywalny poziom. Raczej to kwestia niezbyt umiejętnego dopasowania akcji do ścieżki dźwiękowej, czy zbyt mocnego zagłuszania muzyki innymi dźwiękami.
 
Maz ją rozpoznała. Tylko że tego jej nie powiedziała. Zobaczyła Rey z mieczem, który był dość dobrze ukryty (przecież byle kto nie mógł go dostać). Więc logicznie założyć mogła, że to Moc przeciągnęła Rey do miecza. No i niby czemu Maz miałaby przechowywać miecz Luke'a ? Myślę że nie po to, by go mu oddać, ale by go przekazać jego córce. To samo co w części IV, gdy miecz Anakina jest przechowywany i następnie zostaje oddany Luke'owi. No i nie oddałaby miecza byle komu przecież. Zbyt ważny to przedmiot.

No i Han ją chyba rozpoznał. Jakieś zdanie tam pada, nie pamiętam już jakie, które o tym może świadczyć. A skoro Han wie, to pewnie i Leia, bo raczej takiego czegoś by nie zataił.

Maz wyczuła w niej moc, "rozpoznała" jej wrażliwość. Odnośnie miecza, to już czysta mocno subiektywna spekulacja. Miecz Luke'a/Anakina to artefakt sam w sobie, a takowe mają tendencję do krążenia po galaktyce i lądowania w najdziwniejszych miejscach
.


Z tą wrażliwością na moc u Lei to jest bardzo różnie. Niby czasem coś tam czuje, ale wiesz... Może u niej np. się to wiąże z najbliższymi w rodzinie, z którymi stworzyła już jakąś silniejszą więź emocjonalną. Jeśli scenarzyści chcieli, by Leia nic nie wyczuła (albo o tym nie mówiła w pierwszym filmie -Tak samo jak z przeczuciem że Luke to jej brat w starej trylogii) to spokojnie mogli taki motyw pominąć.

W ogóle jak to jest z tą mocą -Gdy Han zaliczył zgona, Leia to poczuła. Ale Han nie był z nią związany krwią, nie był wrażliwy na moc. Chyba, że to tak nie działa, albo nie chodziło o śmierć Hana, a o emocje Bena, który się do tego przyczynił?

Leia ma potężne połączenie z mocą. Ma dokładnie taki sam potencjał jak Luke. Naturalnym jest, że wyczuwa losy osób z którymi ma silny, emocjonalny związek (stąd wyczucie śmierci Hana). Jedynym wariantem, który usprawiedliwiałby "nie wyczucie" Rey (zakładając, że Rey jest jej bratanicą), jest ten, w którym Luke ukrywa fakt posiadania córki przed swoją siostrą (czyli wariant nie trzymający się kupy). Podobnie jak Vader nie wyczuł w Nowej Nadziei, że Leia jest jego córką.

Dla mnie było to strasznie oczywiste (i sądząc po starych komentarzach na forach, filmwebie i YouTubie, to nie tylko dla mnie) i to bez czytania przecieków. Już na pierwszym teaserze widzimy, że Finn to jakiś zwykły, randomowy szturmowiec. Oczywiście, mógłby być wrażliwy na Moc, czemu nie. Ale mimo wszystko każdy przeczuwał, że w filmie pojawi się nowa generacja Skywalkerów i że inaczej być przecież nie może. W materiałach promocyjnych filmu Rey była zawsze na pierwszym miejscu, a już na pewno jeśli chodzi o klimaty związane z mocą. Finn robił raczej za "typowego" przyjaciela-awanturnika biegającego z blasterem. Wielu pisało, że kompletnie sobie nie wyobrażają go jako nowego Jedi. Brzmi hejtersko, ale chyba mieli rację, że Jedi nie zostanie :p

Rozmawiamy obok siebie. Mi się rozchodzi o to, że nie było to jednoznaczny, oczywisty, jedyny wniosek do wyciągnięcia. Tyle.

Chyba ktoś z Disneya mówił, że te Gwiezdne Wojny to ma być saga "rodzinna". Znaczy, saga Skywalkerów -Każda z trylogii opowiada o kolejnej generacji. Jeśli to prawda, to Rey z pewnością jest córką Luke'a. Tym bardziej patrząc na jej gigantyczną wrażliwość na moc.

Przecież masz rodzinną sagę. Kylo Ren - dziedzic Skywalkerów, syn Lei. Nikt nie powiedział, że Skywalker nowej generacji musi stać po jasnej stronie.

Nie twierdzę, że na 100% Rey nie jest córka Luke'a, zwyczajnie aktualny "materiał dowodowy" mnie nie przekonuje.
 
Niby film !== książki, ale jest chyba sporo podobieństw wśród głównych bohaterów.

Nigdy nie mówili że nie będą się inspirować historiami i postaciami z EU ;)

A co do tego kto kogo wyczuł lub rozpoznał (i tak już mnie zaatakowały spoilery więc cóż) to nie ma co iść na logikę. Vader też nie rozpoznał córki mimo iż w kilku scenach byli bardzo blisko siebie i rozmawiali. Luke'a zresztą też nie rozpoznał, dopiero jak mu imperator powiedział to go olśniło. Oczywiście można (i pewnie nawet trzeba) zrzucić to na fakt, że pokrewieństwo między tymi postaciami zostało wymyślone później, a fabuła nowych filmów oraz pobocznych produktów jest znacznie lepiej rozplanowana więc nie powinno być już takich dziur, ale wszystko jest możliwe.
 
@PATROL , @sserek

Trochę wam zazdroszczę tego bezkrytycznego podejścia.
Chciałbym tak umieć oglądać filmy, i podpierać się tym, że gdzieś tam, kiedyś przemawiało do mnie czy to uniwersum, czy historia.
 
@PATROL , @sserek

Trochę wam zazdroszczę tego bezkrytycznego podejścia.
Chciałbym tak umieć oglądać filmy, i podpierać się tym, że gdzieś tam, kiedyś przemawiało do mnie czy to uniwersum, czy historia.

Byłem w kinie z dwoma kumplami, ja filmy, książki, komiksy, jeden kolega fan filmów od wielu lat, ale tylko tyle, drugi kolega w ogóle nie interesujący się SW, trylogie nadrobił z nami przed siódemką. Każdemu się podobało :p
Ja wiem, że Starkiller to ściągnięcie na maksa z Nowej Nadziei, tylko mi to zupełnie nie przeszkadza. W Ep1 zniszczyli statek kontroli droidów, w Ep4 Gwiazdę Śmierci, to i tutaj coś musieli zniszczyć :D
 
Byłem w kinie z dwoma kumplami, ja filmy, książki, komiksy, jeden kolega fan filmów od wielu lat, ale tylko tyle, drugi kolega w ogóle nie interesujący się SW, trylogie nadrobił z nami przed siódemką. Każdemu się podobało :p
Ja wiem, że Starkiller to ściągnięcie na maksa z Nowej Nadziei, tylko mi to zupełnie nie przeszkadza. W Ep1 zniszczyli statek kontroli droidów, w Ep4 Gwiazdę Śmierci, to i tutaj coś musieli zniszczyć :D

No widzisz, ja do marki podchodzę zupełnie neutralnie, a w kinie byłem z kumplem, który podobnie jak ty chłonie wszystko co z SW związane i też był mocno zawiedziony.
 
Top Bottom