Ostatnio na forach SW na nowo rozgorzały dyskusje o przyszłości Ezry. Głównie za sprawą tego, jak młody dramatycznie urósł w siłę w trzecim sezonie.
Przykładowy przykład numero uno:
Sam filmik jest zatytułowany "mind trick", ale według mnie mamy tu spore niedomówienie, i to co wyprawia protagonista, to pełnoprawne "mind domination". Chłopak przejął pełną kontrolę nad inną jednostką i sterował nią jak pacynką.
Numero duo (1:26)::
Ezra rozwinął się też znacząco w szermierce.
Wiadomym jest, że Ezra nie może być Snoke'iem, gdyż ten był żywy w trakcie Wojen Klonów. Więc gdzie podział się tak silny Jedi w oryginalnej i nowej trylogii?
Mi podoba się teoria, że to właśnie on jest ojcem Rey. A konkretniej, chłop zginął w okolicach trzydziestki, niedługo po/przed narodzina(mi)ch córki. Sabine oddała Rey pod opiekę Luka ze względu na jej wrażliwość na Moc, a Luke po przejściu Bena na Ciemną Stronę oddelegował ją na Jakku.
Nie ukrywam, że coraz bardziej lubię ekipę Ghosta i nie miałbym nic przeciwko nawiązaniom w aktorskich SW. W końcu jakiś cel w wybraniu tego przedziału czasu Lucas Film mieć musiał. Wiemy, że nie chodzi o zdobycie planów Gwiazdy Śmierci, więc...