No dobrze, bo mnie straciło z krzesła i musiałem się pozbierać.
Tytuł i teaser, to kombinacja która spuściła na nas dwie bomby.
Powrót Palpatine'a.
Mamy znów Skywalkera.
Skoro Imperator wraca, to albo przeżył upadek i sterował wszystkim z cienia. Albo, to klon. Albo, będzie jakąś wczesniej nie widzianą formą ducha, w końcu przykład Bane'a z Clone Wars potwierdził, że potężni Sithowie maja jakąś formę życia pozagrobowego.
Tytularny Skywalker to może być tylko jedna z dwóch opcji:
Ben - płynie w nim krew Skywalkerów, ale jednak z nazwiska to Solo.
Rey - myślę, ze ponad wszelka wątpliwość zostało udowodnione, ze nie jest córką ani Luke'a, ani Lei. Z drugiej strony w komiksach zostało zdradzone, ze Palpi stał za stworzeniem Anakina. Skoro wraca Sheev, to może właśnie on stoi za poczęciem Rey i dlatego Rey jest tak przykokszona w Mocy i jest takim kolejnym metaforycznym Skywalkerem, który wyszedł spod ręki Imperatora. Chyba, że jednak Leia. Nie wiem jak, nie wiem kiedy i z kim. Jednak jest jedna mocno emocjonalna scena z nią i Rey, może to wtedy obie panie ściskają się jako matka i córka. No i Han niemal z rozbiegu wpadł w tryb ojcowsko/mentorowski, dwie sekundy od spotkania dziewczyny.
Dużo do przetrawienia.