Drodzy! To jest długa i smutna historia o tym, jak oddałam mój stary laptop rodzicom (mieszkają bardzo daleko, więc już go nie odzyskam) i miałam kupić nowy, ale zachorowałam i wszystkie pieniądze wydałam na leczenie. I teraz muszę coś kupić, a łatwiej się zbiera na coś konkretnego. Jestem totalnie spłukana (a mojego lekarza widuję częściej niż kogokolwiek ze znajomych), więc moje możliwości są skromne. I pytanie, czy ten laptop jest: a) sensowny do pracy, b) nie umrze po roku, c) nie pójdzie na nim Wiedźmin (jeśli pójdzie, to nie będę pracować, to oczywiste).
Oczywiście, będę go chciała w wersji "więcej RAM-u". I wiem, że jest używany, ale w porównaniu z nowym... albo nowy słabszy, albo poleasingowy stary. Pomocy! 1800 zł to moja absolutnie nieprzekraczalna granica, albo będę musiała zrezygnować z lekarza.