Kurde, już 5 lat odkąd Cyberpunk 2077 zawitał na moim dysku i od tamtej pory dalej tam złośliwie siedzi. A czemu złośliwie? Ponieważ nawet po kilkuset godzinach spędzonych w grze i dwukrotnym jej przejściu, ciągle mnie do siebie przyciąga. Czasem na chwilę, czasem na znacznie dłużej, ale nigdy nie daje mi spokoju, niczym tkwiąca w głowie cyfrowa kopia egotycznego rockerboya z zapędami rewolucyjnymi.
Niby mam rozległą bibliotekę nowszych i starszych interesujących tytułów, którym chciałbym dać szansę, ale trudno poświęcić im uwagę, gdy Night City wzywa neonowymi światłami, agresywną komercją, wszechobecną, brutalną eksploatacją mieszkańców, przetykanymi przebłyskami nadziei i wytrwałości ludzkiego ducha, wyzierających spomiędzy grubych warstw brudu, chromu i degeneracji.
Dla zespołu CDPR była to niewątpliwie podróż trudna, burzliwa i chaotyczna, ale z dzisiejszej perspektywy mogę śmiało powiedzieć, że bardzo szanuję i doceniam Waszą determinację, żeby nadać Cyberpunkowi ostateczny kształt i sznyt (w starym tego słowa znaczeniu) na jaki ten świat oraz historia zasługiwały.
Z okazji piątej rocznicy życzę Wam żeby dalej czekało na Was już tylko pasmo nieustannych sukcesów oraz niesłabnącej pasji do swojej pracy, której nie zabrakło Wam nawet w najtrudniejszych chwilach.
No to widzimy się w Night City!