Bo też ciężko porównywać dwa kawałki z dość różnych gatunków. Bagiński postanowił pójść nie-genericową
muzyczną drogą - mnie się podoba, ale wszystkim nie musi.
A felieton to jęczenie zmęczonego reklamami człowieka, który ma pretensje, że marketing próbuje zainteresować ludzi teaserem. Czasem naprawdę ręce opadają, jak się czyta takie teksty. Co mieli pokazać? Latającego DeLoreana z namalowanym kucykiem na masce? A może robota radośnie sunącego przez bagna w wiosenny dzień?
A felieton to jęczenie zmęczonego reklamami człowieka, który ma pretensje, że marketing próbuje zainteresować ludzi teaserem. Czasem naprawdę ręce opadają, jak się czyta takie teksty. Co mieli pokazać? Latającego DeLoreana z namalowanym kucykiem na masce? A może robota radośnie sunącego przez bagna w wiosenny dzień?


