W takim sensie że jest łatwiejsze niż próba fabularnego wybrnięcia z sytuacji kiedy nikt w grze nie rozumie naszego bohatera.
W rezultacie:
Jest uzasadnienie dlaczego potrzebujemy implantu tłumaczącego z angielskiego na nasz język - bo nasz bohater jest powiedzmy z jakiejś dzielnicy polskiej, z kolejnej fali emigracji, która uciekła z Polski będącej pod rządami Kasi Tusk. Jednak - jako typowy Polak (taki jak ja) - nie nauczył się angielskiego z typowego powodu, który można streścić słowami "po co mi to?" Nabył sobie Chińskie implanty "mówiący" i "słuchający" i jest gość.
Z drugiej strony fabuła poza wstępem nie musi w dalszej grze poruszać kwestii narodowości głównego bohatera, bo ten wszystko kuma i jest wstanie się wypowiedzieć po angielsku, więc jest git i ołrajt. Fabuła ani nie komplikuje się bardzo, albo w druga stronę - nie musi być generalizowana, aby unikać niekonsekwencji.
Ar ju anderstend mi?
W rezultacie:
Jest uzasadnienie dlaczego potrzebujemy implantu tłumaczącego z angielskiego na nasz język - bo nasz bohater jest powiedzmy z jakiejś dzielnicy polskiej, z kolejnej fali emigracji, która uciekła z Polski będącej pod rządami Kasi Tusk. Jednak - jako typowy Polak (taki jak ja) - nie nauczył się angielskiego z typowego powodu, który można streścić słowami "po co mi to?" Nabył sobie Chińskie implanty "mówiący" i "słuchający" i jest gość.
Z drugiej strony fabuła poza wstępem nie musi w dalszej grze poruszać kwestii narodowości głównego bohatera, bo ten wszystko kuma i jest wstanie się wypowiedzieć po angielsku, więc jest git i ołrajt. Fabuła ani nie komplikuje się bardzo, albo w druga stronę - nie musi być generalizowana, aby unikać niekonsekwencji.
Ar ju anderstend mi?


