Cyberpunk 2077 - Dyskusja ogólna

+
\
Wyszukaj sobie co ta pani też robi poza grami i jakie ma opinie - podpowiem to nie jest temat na dyskusję na forum (i tak stąpam teraz pewnie po kruchym lodzie o tym wspominając). Rachet & Clank: Rift nie była jedynym projektem na który miała jakiś wpływ ...

Przypominam, że nowy CP powstaje w erze DEI oraz grup konsultacyjnych, a RED'zi to duża spółka notowana na giełdzie, więc Black Rock (i nie tylko) pewnie już maczał tam swoje macki.

Zerknęłam na Jej stronę i jeśli chodzi o gry, to nie jest jakoś źle. Powiedziałabym, że to wręcz dobry zestaw.

VIDEO GAMES​

  • Senior Writer for Project Orion at CD Projekt Red.
  • Associate Narrative Director for the upcoming PlayStation 5 game Marvel’s Wolverine.
  • Writer for Marvel’s Spider-Man: Miles Morales, a 2020 PlayStation 5 launch title.
  • Lead episode writer and series writer on The Walking Dead: The Final Season for Telltale Games.
  • Writer and narrative designer for Dying Light 2, Certain Affinity (unannounced project),and Eko.
  • Writer for indie game The Great Whale Road, a 2017 turn-based RPG set in 6th-century Europe.
  • Contributed additional writing to Ratchet & Clank: Rift Apart and Telltale’s Batman: The Enemy Within.

Ale doceniam niezmiernie predyspozycje profetyczne niektórych członków forum. ;)
 
W zespole pisarzy są już przynajmniej 3 osoby o bliźniaczych poglądach, z lead writerem na czele. Bagatelizowanie tematu i umniejszanie mocy sprawczej poszczególnego "pisarza" jest śmieszne...
 
Ja niejako rozumiem i nawet częściowo podzielam obawy o “zbyt” amerykańskiego Oriona. Cyberpunk 2077, mimo settingu, był bardzo “swój”, miał unikalny klimat i oryginalne podejście do storytellingu, wyróżniające się na tle typowo zachodnich produkcji. Zespół budowany w Ameryce i czerpiący z tamtejszej puli deweloperów naturalnie będzie inaczej uwrażliwiony, niż taki zatrudniany choćby u nas i strach o utratę tożsamości studia w sequelu uważam za całkowicie logiczny i uzasadniony. Przy czym zaznaczę, że chodzi mi tutaj nawet nie o motywy, jakie są w grze eksplorowane, a sposób w jaki się to robi - i nie ma to nic wspólnego z wątkami, w walce z którymi niektórzy zapewne prowadzą na innych stronach krucjatę w obronie obyczajów. Natomiast oczywiście, typowo dla Internetu, próżno szukać tutaj wyważonej dyskusji. Zostaje nam więc śmiech. Jednych bawi rzekome bagatelizowanie sprawy, a mnie czarnowróżebne, oparte na hiperbolach komunały wygłaszane w atmosferze tego mema ze Szkieletorem. :coolstory:
 
Jeśli ktoś się poczuł zachęcony moim postem do dalszych dywagacji na tematy zakazane Regulaminem Forum, to kajam się i spieszę z informacją, że niestety błędnie. Nie idźmy tą drogą drodzy forumowicze.
W szczególności zabronione jest:

  • pisanie na tematy polityczne, religijne i inne kwestie światopoglądowe; wyjątkiem są dyskusje na tematy związane ze światami przedstawianymi w produktach CDPR
 
Zmienię trochę temat, bo właśnie skończyłam Cyberpunka po raz pierwszy i szczerze przyznam nie spodziewałam się, że ta gra aż tak mi się spodoba. To była moja druga próba przejścia gry, pierwsza miała miejsce tuż po premierze i zakończona została po 20 h, bo nie mogłam się jakoś wciągnąć w fabułę, widziałam potencjał, ale jeszcze nie czułam klimatu (poza tym błędy były obecne na każdym kroku, więc postanowiłam poczekać, aż gra będzie działać lepiej). Po premierze Phantom Liberty postanowiłam dać grze drugą szansę i absolutnie nie żałuję. Duża w tym zasługa właśnie Widma Wolności, które spowodowało, że wsiąknęłam w ten świat i ciężko czasami było mi się od niego oderwać. Dobrą grę odróżniam po tym, że im bliżej końca, tym więcej staram się robić misji pobocznych, bo nie chcę by gra się skończyła i odwlekam ten moment tak długo jak się da. W przypadku Cyberpunka właśnie tak było. CD Projekt zawaliło premierę tej gry, ale należy im się szacunek za to, że po kiepskim początku nie zrezygnowali i pracowali nad nią, dzięki czemu przestała być powodem do żartów, a nawet stała się punktem odniesienia dla innych produkcji. Wielu wydawców porzuciłoby taki produkt i starało się o nim jak najszybciej zapomnieć, Redzi jednak wierzyli, że stworzony przez nich świat zasługuję na drugą szansę i chwała im za to.
 
Ja ciągle jeszcze nadrabiam zaległości, w wątku głównym na razie doszedłem do misji z Takemurą, ale w międzyczasie trafiłem na zadanie poboczne, które z pozoru wygląda niepozornie, bo zaczyna się właściwie jak kontrakt. Ale później, przy pewnych dokonanych przez nas wyborach, może się przerodzić w jeden z najbardziej wstrząsających (dla niektórych być może kontrowersyjny) questów z jakimi spotkałem się w grach. Ci którzy grali pewnie się domyślą, że chodzi mi o trójciąg Uliczna sprawiedliwość - Znak Jonasza - Pasja. Moim zdaniem Redzi wspięli się tu na absolutne wyżyny jeśli chodzi o wzbudzanie emocji w graczu.
 
Ten quest z Jonaszem, to moim zdaniem taki mocno popier...tegowany, chociaż muszę też uczciwie przyznać że pasuje do tego paskudnego świata. To był też jedyny quest w grze który starałem się zrobić tak by przedsięwzięcie okazało się klapą - mimo może to trochę utrudnić jeden quest w dodatku.
 
Ten quest z Jonaszem, to moim zdaniem taki mocno popier...tegowany, chociaż muszę też uczciwie przyznać że pasuje do tego paskudnego świata. To był też jedyny quest w grze który starałem się zrobić tak by przedsięwzięcie okazało się klapą - mimo może to trochę utrudnić jeden quest w dodatku.
Chyba nawet w przypadku sabotażu Pasji możemy się powołać na Rachel w zadaniu z Liną Maliną. Różnica pojawi się jeżeli doprowadzimy do zakończenia z zaginioną siostrą, wtedy Lina i Toolina skontaktują się z Rachel w sprawie nagrania nowego BD i jej reakcja będzie inna w zależności od tego jak nam poszło z tamtym nagraniem.
Poza tym jest jeszcze opcja alternatywna z powołaniem się na Kerry'ego, jeżeli zrobiliśmy sobie zdjęcie z nim i US Cracks.
 
Przy okazji gratuluję dizajnu Snajperki Tsunami - mechanizm ładowania ładowania amunicji dokładnie jak wymiana małych kaset w mojej dawnej kamerze SONY. Fajne :D
 

Attachments

  • Tsunami_Sniper.jpg
    Tsunami_Sniper.jpg
    328.1 KB · Views: 73
Ja wyjątkowo będę powściągliwy i poczekam na finalny produkt (albo oznaki, gdy ów będzie miał jakiś konkretny kształt), aczkolwiek pewna obawa odnośnie przyszłości RED'ów jest (już od jakiegoś czasu, i nie chodzi tutaj o stan CP 2077 na premierę oraz tamte kłamstwa, ale kierunek, który studio zdaje się obierać od kilku lat).
 
Ja nie mam złudzeń, w którą stronę to wszystko zmierza. Jak prężnie rozwija się tam pewien "dział" i jakie inicjatywy są podejmowane. Nieprzypadkowo, na czele zespołów questów i pisarzy w Bostonie są konkretne osoby itd. Takie sytuacje, jak ta ostatnio pokazują, że w całym tym szaleństwie, lepiej niech uważają, bo jest masa ludzi, którzy głośno będą wyrażać swoje zdanie. Na szczęście...
 
No nie mogłabym się bardziej nie zgodzić.
Podzielam obawy - Paweł Sasko w Bostonie zdecydowanie obierze taki kierunek, że znowu będzie trzeba brać urlop na granie, a ja naprawdę mało tego urlopu już mam.
Do tego to, co zrobili ostatnio Redzi, jasno pokazuje, że powinni uważać faktycznie… event na 20-lecie społeczności to było istne szaleństwo, ludziom się buzie nie zamykały i nie siedzieli cicho, co powinno trochę cdpr przyhamować z inicjatywami, bo im tam wiecznie będziemy chcieli wbijać do studia.
Straszne czasy, straszne. Z tym urlopem najgorzej. Ale coś wymyślę.
 
Last edited:
ale kierunek, który studio zdaje się obierać od kilku lat).
Ja wieszczyłem że jak obrosną w piórka, to staną się takim nowym EA.
Stali się typowym korpo, ale na szczęście jeszcze nie wołają cholera wie ile za swoje gry i DLC do nich.
A co do zatrudnianiu wiadomo kogo, i podlizywaniu się wiadomo komu, to też było do przewidzenia, no bo "Jeśli wejdziesz między wrony..."
 
Ja wyjątkowo będę powściągliwy i poczekam na finalny produkt (albo oznaki, gdy ów będzie miał jakiś konkretny kształt), aczkolwiek pewna obawa odnośnie przyszłości RED'ów jest (już od jakiegoś czasu, i nie chodzi tutaj o stan CP 2077 na premierę oraz tamte kłamstwa, ale kierunek, który studio zdaje się obierać od kilku lat).

Mi osobiście kierunek odpowiada. Nie mówię o technikaliach, bo to tu ma CD Projekt sporo do poprawienia.
To zapewne niepopularna opinia, ale jeśli chodzi o sam scenariusz, fabułę uważam Cyperpunka za dojrzalszego niż Wiedźmin.
Nie mamy tu łatwych dróg, oczywistych odpowiedzi. Ba, Redzi zaryzykowali brak satysfakcji gracza z finałów i w podstawce, i w DLC.

Moje obawy to raczej to, o czym pisał wcześniej @Szincza, czyli zbytnią amerykańskość. Raz - samo źródło jest amerykańskie.
Dwa - przeniesienie produkcji do USA, coraz bardziej międzynarodowy zespół.
Zobaczymy, czy Redzi zachowają własną tożsamość twórczość przy tylu zmianach. Oby.

Wątki obyczajowe, o które niektórzy tak drżą, to akurat idealne motywy dla tego typu dystopii, więc tu obaw nie pojmuję.
 
Wątki obyczajowe, o które niektórzy tak drżą, to akurat idealne motywy dla tego typu dystopii, więc tu obaw nie pojmuję.

Miałem się w temacie tych kontrowersji nie wypowiadać ale zrobię mały wyjątek.

Zarówno w W3, jak również w CP 2077 był "taki" wątek (w tym drugim nieco większy) i w jednym oraz drugim przypadku był wprowadzony z wyczuciem, przez co pasował.
Większość graczy chyba nie boi się "tego" typu zabiegów w grach (ba, Sapkowski miał to już dawno w swoich książkach o Wiedźminie, a wszyscy je chwalili i nikt nie mówił, że jakaś postać jest przez to zła) jeśli twórcy zachowają umiar, wyczucie, całość będzie pasowała do realiów, a my jako gracze nie będziemy "pouczani" przez deweloperów.

Odbiorcy mają tego dosyć (i są na tym punkcie przewrażliwieni) głównie dla tego, że dzisiaj (od kilku ładnych lat) temat atakuje ich nachalnie nawet gdy otwierają przysłowiową lodówkę.
 
To zapewne niepopularna opinia, ale jeśli chodzi o sam scenariusz, fabułę uważam Cyperpunka za dojrzalszego niż Wiedźmin.

Niepopularna? Ja zawsze myślałem, że powszechna. Nie ujmując niczego Dzikiemu Gonowi (który uwielbiam), uważam że fabularnie CP2077 stoi wyżej od Wiedźmina. To właśnie świetnie opowiedziana, dojrzała historia i w szerszej perspektywie świat, sprawiły że, że tak to kolokwialnie ujmę: "było co ratować" po premierze.

Oczywiście mam swoje uwagi, jak casus łączenia fabularnej tykającej bomby wymagającej naszej pełnej uwagi w zestawieniu z V robiącą oderwane od tego poboczne aktywności. Przy czym Widmo Wolności i zastosowane tam mechaniki naturalnie wymuszające pauzy na eksploracje i czynności poboczne, było dużym krokiem naprzód i dowodem, że Redzi szybko wyciągają wnioski.
 
Podobnie jak @Nars - dla mnie to było zawsze oczywiste, że CP jest tytułem dojrzalszym, bliższym życia, głębszym i w wielu więcej odcieniach szarości… krótko mówiąc, krokiem w przód w porównaniu do TW3. Znów: bo universum na to pozwala, universum tym właśnie JEST.

Echhh, szkoda, @Offka , że nie dotarłaś na spotkanie, bo widzę, że byłyby super rozmowy <3
 
Last edited:
dla mnie to było zawsze oczywiste, że CP jest tytułem dojrzalszym, bliższym życia, głębszym i w wielu więcej odcieniach szarości… krótko mówiąc, krokiem w przód w porównaniu do TW3
W prawdziwym życiu mamy wiele odcieni szarości. W CP są tylko odcienie czerni, jest tylko zło. Night City i cały cyberpunkowy świat jest przeżarty złem we wszystkich jego odmianach. Ja to rozumiem, taka konwencja, ale nie zapominajmy że gramy w tej grze postacią która jest pospolitym przestępcą starającym się wybić i stać się lokalną gwiazdą. Kradzieże, włamania, porwania, sabotaż i wiadra krwi na ulicach (lub przepalone obwody wszczepów). Czy to jest głębokie? Bez jaj.
 
Top Bottom