Cyberpunk 2077 - marzenia i spekulacje o rozwoju marki

+
lead writer w Deck Nine Games, w której to firmie powstała wielokrotnie nagradzana za elementy narracyjne seria Life is strange
Z tego co sobie zobaczyłem to pracowała tylko przy trzeciej części i to jako „staff writer”. Gdyby to była część pierwsza to co innego, bo dla mnie to jedna z najlepszych gier w jakie grałem, ale pozostałe już były dużo gorsze. Zresztą Deck Nine stworzyło tylko prequel i trójkę, więc z najlepszą fabularnie częścią nie mieli nic wspólnego.

Jako „lead writer” jest wpisana w jakiś niezapowiedziany projekt, więc dopiero po czasie będzie można ocenić poziom scenariusza.

A co do samej gry to mam spore obawy, boję się jak to wyjdzie na innym silniku. No, ale poczekamy zobaczymy. :think:
 
Skończy się tak, jak z netflixowym "wiedźminem". Chyba, że resztka redów ze starego składu nie pozwoli im na wprowadzanie z życie swoich głupich pomysłów. W moim rankingu 1 "stary" pisarz redów jest wart więcej niż ci nowi z usa. I nie chodzi tylko o umiejętności, bo taki Tomasz Marchewka, czy Aleksandra Motyka np. biją na głowę warsztatem i osiągnięciami leada z Bostonu. Chodzi o mindset i priorytety.
 
Uprasza się moderatora o niewprowadzanie użytkowników w błąd. Za anime nie odpowiada Studio Trigger, tylko netflix animations. Radziłbym nastawić się na coś pokroju badziewia w stylu wiedźmina niż na coś oryginalnego i wysublimowanego jak edgerunners.
 
Skąd taka informacja?
Pewnie stąd:

obraz_2024-10-13_001351612.png


Przy czym Netflix Animation, to potężne i mam na myśli, naprawdę potężne studio specjalizujące się w animacji 2D i 3D z olbrzymia ilością wydanych filmów, seriali (The Sea Beast, Guillermo del Toro's Pinocchio, Blue Eye Samurai, etc.) i kolaboracji (wspierali choćby tworzenie Terminatora Zero z I.G.).

Choć nie odpowiadają za wszystkie animacje od Netflixa. Wspomniane Wiedźminy zrobiło koreańskie studio Mir, przy współpracy min. z Platige Image (he he). Za Arcane francuskie Fortiche. Za Edgerunners Trigger. I tak dalej. I tym podobne.

Realistycznie patrząc studio pracujące przy animacji ma drugorzędne znaczenie. Tak długo jak kreatywną kontrolę nad scenariuszem podobnie jak w przypadku Edgerunners maja Redzi (a nic nie wskazuje na to by nie mieli), to nie ma co panikować.

Sam Edgerunners miał przecież, choć jakościowo świetną, to mocno polaryzującą oprawę wizualną. Styl Triggera albo się lubi, albo nie. Za to fabuła i świat (gdzie ostanie słowo ma CDPR), to elementy powszechnie chwalone.
 
Last edited:
Większość pewnie żyje zwiastunem nowego Wiedźmina, ale to nie znaczy, że Cyberpunk się kurzy. Zapowiedziano właśnie coś dla fanów Edgerunners - mangę skupioną na wcześniejszych losach Pilara i Rebecci. Pierwszy rozdział już zadebiutował, a cały tomik ukaże się u nas nakładem Studia JG - jednego z czołowych polskich wydawnictw mangowych.


Ponad to, anime w przyszłym roku trafi na Blu-Ray czyli po raz kolejny spełnia się coś o czym kiedyś tutaj pisałem :D Wspominałem bowiem że choć serial można w każdej chwili obejrzeć na Netflixie to jednak fajnie byłoby mieć wydanie na płytce żeby postawić na półce obok gry, komiksów i powieści.

 
Uprasza się moderatora o niewprowadzanie użytkowników w błąd. Za anime nie odpowiada Studio Trigger, tylko netflix animations. Radziłbym nastawić się na coś pokroju badziewia w stylu wiedźmina niż na coś oryginalnego i wysublimowanego jak edgerunners.
No i wyszło na moje :p

Był ktoś na Pyrkonie na spotkaniu z Rafałem Kosikiem? Ciekaw jestem jakie są szanse na kolejną powieść z uniwersum.
 
Moja nieśmiała propozycja do konstrukcji świata w nowym Cyberpunku - przebijmy nowoczesne rozwiązania komunikacyjne stosowane w USA, gdzie pociąg jadący 180 km/h przejeżdża przez (pokazane na filmie) dwa złożone skrzyżowania i rondo. Ciekawe dlaczego na tą wspaniałą inię kolejową mówią "linia śmierci" (?) Ale co tam, niech ciamajdy i słabi kierowcy giną! Taki powinien być Cyberpunk :D



ps. pewną ciekawostką dodającą dramatyzmu jest to, że w USA rogatki zamykają się 20 sekund przed pociągiem - nie tak jak u nas że czeka się minutami.
 
Last edited:
Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie czytałem :giveup:

Z tego co widać na zdjęciu to czytałem tylko Trauma Team i Bez Przypadku - oba mi się podobały. Oczywiście oglądałem też Edgerunners. Teraz odświeżam sobie serial, potem w końcu przysiądę nad komiksami i będzie to swojego rodzaju wstęp do drugiego przejścia gry (zgadza się, do tej pory w całości przeszedłem grę tylko raz).
 
A gdzie tam!
Ktoś mądry powiedział kiedyś, że domowa biblioteczka jest jak piwniczka z winami - nie chodzi o to, żeby wypić każdą butelkę natychmiast po zakupie. Każda pozycja ma swój moment i okazję, wybierasz jaką chcesz w odpowiedniej chwili i delektujesz się.

Screenshot_20251207_171405_YouTube.jpg


Robi się żółto na półce :ROFLMAO:


View attachment 11429922

Przez to, że ceny komiksów rosną jak na drożdżach, coraz ciężej mi wybaczyć jak mało starannie Egmont wydaje serie komiksowe. Grzbiet przesunięty bardzo często w bok, jeden komiks wyższy, drugi niższy, załamanie raz działa, raz nie, nadruki w innych miejscach na grzbiecie.
Ze Star Wars to samo, a przy Obi-Wanie mam krótszą przednią okładkę niż środek komiksu :D

To szerokie coś w środku z Edgerunners to co?
 
Last edited:
Przez to, że ceny komiksów rosną jak na drożdżach, coraz ciężej mi wybaczyć jak mało starannie Egmont wydaje serie komiksowe. Grzbiet przesunięty bardzo często w bok, jeden komiks wyższy, drugi niższy, załamanie raz działa, raz nie, nadruki w innych miejscach na grzbiecie.
Ze Star Wars to samo, a przy Obi-Wanie mam krótszą przednią okładkę niż środek komiksu :D
Też kupuję komiksy ze Star Wars i jest niestety tak jak piszesz, a 4-5 dyszek za album trzeba dać. Wielka szkoda, bo książki, komiksy czy filmy traktuję też jako ozdobę na półce, a takie dysproporcje w obrębie jednej serii psują efekt.

To szerokie coś w środku z Edgerunners to co?
Tak jak pisał @radosuaf_ , to kolekcjonerskie wydanie serialu. Dosyć biedne muszę przyznać, zwłaszcza jak na cenę (350 zł). Dodatki fizyczne są ok - dostajemy storyboardy, artbook z opisami i wywiadem oraz litografie, zabrakło mi jednak dodatkowej płytki z muzyką z serialu, ale nie jest źle. Gorzej z samymi płytami, bo poza odcinkami nie ma tam nic, a ja lubię jak wydanie płytowe oferuje coś więcej - niewykorzystane sceny, nagrania z planu (czy w tym przypadku ze studia odpowiedzialnego za animację), wywiady z obsadą i twórcami itd. Szkoda, ale i tak fajnie dołączyć do kolekcji.

I jeszcze taka ciekawostka, otóż polskie wydanie nie zawiera angielskiej wersji językowej. Do wyboru mamy kilka ścieżek dźwiękowych w tym japońską i polską oraz napisy, ale angielskiej brak. Nie jest to dla mnie jakiś duży problem, bo anime wolę oglądać po japońsku (tak też oglądałem Edgerunners za pierwszym razem na Netflixie), ale jest to jednak dość dziwne, bo wydawało mi się że w przypadku Edgerunners wersja angielska jest na równi z wersją japońską.

A sam serial po ponownym seansie? Cóż, wciąż świetny! Dobra historia, ciekawi bohaterowie, rewelacyjny styl wizualny i to mimo iż projekty postaci charakterystyczne dla tego studia nie są w moim guście. No i ta muzyka! Już się nie mogę doczekać kolejnego serialu i mam nadzieję że będzie równie dobry jak nie lepszy :love:

Przeczytałem też ten pierwszy tom Edgerunners Madness i jest ok, żądne arcydzieło, ale czyta się przyjemnie. Warto tu jednak podkreślić, że manga jest bardzo jajcarska, co nie każdemu podejdzie. Anime też miało trochę zabawnych momentów, ale tutaj jest tego o wiele więcej. Szczególnie rozbawiło mnie nawiązanie do sikającego żula choć w sumie nie powinno biorąc pod uwagę jak to się skończyło dla Pilara...

Tomik zawiera sześć rozdziałów i urywa się w dość mocnym momencie więc ciąg dalszy wydaje się oczywisty, ale nie udało mi się znaleźć żadnej informacji o rozdziale 7 (czyli pierwszym z ewentualnego drugiego tomu) więc nie wiem czy przypadkiem seria nie została skasowana :shrug:
 
Top Bottom