Ok.@ LoneRunner Mam takie wrażenie, że jesteś strasznie negatywnie nastawiony do wszystkiego, ale to może jest tylko wrażenie wywołane paroma postami.
Sorry, ale co ma nazwa broni, tudzież znajomość kobiety z plakatu, do oceny warstwy artystycznej trailera? Litości...raison d'etre said:Trailer zdecydowanie przeznaczony dla osob majacych pojecie, na co patrza.
Wartosc artystyczna. A jaka wartosc artystyczna ma krzywo usmiechnieta, niezbyt piekna kobieta znana jako mona lisa? Albo pani z oderwanymi lapkami opisywana jako venus z milo? W slonecznikach napackanych przez faceta bez ucha tez trudno sie doszukac warstwy artystycznej. A jednak znajduja sie dziwacy widzacy cos w tych ogolnie malo ciekawych obiektach. I wiem, ze ten teaser nie jest sztuka. Ale w mojej opini spelnil swa role doskonale. Zachwycil, zachecil i zainteresowal dalszymi losami projektu. I upewnil, ze gre robia osoby powaznie podchodzace to tematu.Sorry, ale co ma nazwa broni, tudzież znajomość kobiety z plakatu, do oceny warstwy artystycznej trailera? Litości...
Otóż ma to, że twory kultury mają sens w pewnym kontekście. I jeśli się go nie zna, odbiór danego dzieła jest o ten kontekst zubożony.Ok.
(...)
///Edit
Sorry, ale co ma nazwa broni, tudzież znajomość kobiety z plakatu, do oceny warstwy artystycznej trailera? Litości...
Dzieła również można oceniać w różnym kontekście, stąd nie trzeba być zaznajomionym np. z twórczością Sapkowskiego, aby ocenić gameplay Wiedźmina 2, a nawet poziom dialogów i fabuły jako takiej. Ogólna ocena będzie zubożona o easter eggs'y, nawiązania tudzież wierność książkowemu uniwersum, owszem, ale nie zmienia to faktu, że recenzent który ma za sobą dziesiątki gier cRPG może i tej grze oddać sprawiedliwość w stopniu wystarczającym.Otóż ma to, że twory kultury mają sens w pewnym kontekście. I jeśli się go nie zna, odbiór danego dzieła jest o ten kontekst zubożony.
Tylko, widzisz, jeszcze nie jesteśmy fanami, bo w gruncie rzeczy materiału jest na to za mało. Ale większości się podoba; większość odnajduje tu coś dla siebie - być może większość pewne kwestie przyjmuje "awansem", dopowiadając sobie po swojemu na podstawie nie tylko teasera, ale i CDPR ogólnie. I wiedzy o systemie CP. I na podstawie swoich wyobrażeń o cyberpunku.Nie muszę znać realiów Cyberpunku, aby być "świadomym odbiorcą" i widzieć coś więcej, niż "policjantów strzelających do robota i latający samochód" - są to bzdurne, ocierające się o ezoterykę stwierdzenia. Tak się składa, że fani są z reguły najbardziej stronniczymi odbiorcami.
Trailer oceniam jako średni i mam gdzieś, czy ktoś postrzega moje zdanie jako "niemerytoryczne" albo "nieświadome" (lol). Jako fan tech noir liczyłem na coś bardziej przybrudzonego i dającego po mordzie, a dostałem odgrzewane slow motion w rytm rockowego kawałka rodem z brytyjskiej listy przebojów, po którym mogę jedynie powiedzieć, "gdzieś już to widziałem". Nie jest to tragedia, ale widziałem lepsze trailery/teasery.
Różnica polega na tym, że Ty widzisz nudne slomo i "policjantów strzelających do robota", okraszone "rockowym kawałkiem rodem z brytyjskiej listy przebojów" (to zarzut??), a znawca uniwersum widzi smaczki i umieszcza całą scenę w pewnym kontekście. Który dla nie-znawcy nie istnieje. I tyle.Dzieła również można oceniać w różnym kontekście,(...)
<Wzdycha> Zalecam ponowną lekturę mojej wypowiedzi.zi3lona said:znawca uniwersum widzi smaczki i umieszcza całą scenę w pewnym kontekście. Który dla nie-znawcy nie istnieje. I tyle.
Zdania nie, formy jego wyrażania już tak. Używasz określeń nacechowanych pejoratywnie (np. emo, eunuch), co - zamiast tworzyć płaszczyznę do wymiany opinii - stawia osoby, które się z Tobą nie zgadzają po drugiej stronie barykady, w pozycji obronnej. Tak nie rodzi się dyskusja, tylko flejm.(...)
Odniosłem jednak dziwne wrażenie, że to z przyjęciem mojego zdania jest problem.
.
Jak najbardziej mógłbym ocenić teaser/trailer do gry "Wiedźmin" nie znając uniwersum Sapkowskiego. Moja nieznajomość nie ograniczyłaby mi w tym wypadku osądu do poziomu 'białowłosego gościa wymachującego mieczem'. Brak pełnej znajomości kontekstu nie powoduje automatycznego odmóżdżenia odbiorcy i nie sprawia, że traci wrażliwość na sztukę. Mogę nie odczytywać wszystkich symboli i nawiązań, ale moja ocena nie staje się przez to bezwartościowa, zwłaszcza że cyberpunk jako nurt fascynuje mnie od ponad dekady. Nie widzę też powodów, aby lepiej argumentować swoje stanowisko, bo jest ono stosunkowo łatwe do zrozumienia, I think.Żadnego dzieła kultury nie da się ocenić w oderwaniu od kontekstu, w którym ono powstaje.
Uważam, że to podły spisek na moją osobę.undomiel9 said:Mogę mieć tylko nadzieję, że kolega nie odbierze tego zbiegu trzech postów jako celowego ataku na siebie w wyniku zmowy?
Spoko, tyle że od "emo" i "eunucha" zdążyłem już napisać x postów, w których nie padło żadne podobne określenie (btw., prowokacyjny ton w/w postu był celowy). Strasznie jesteście drażliwi, skoro nawet na westchnięcie reagujecie oburzeniem. Ale ok, postaram się ugrzecznić swój ton.zi3lona said:Używasz określeń nacechowanych pejoratywnie (np. emo, eunuch), co - zamiast tworzyć płaszczyznę do wymiany opinii - stawia osoby, które się z Tobą nie zgadzają po drugiej stronie barykady
Ale narzuciłeś już pewien ton i pozycje zostały zajęte(...)
Spoko, tyle że od "emo" i "eunucha" zdążyłem już napisać x postów, w których nie padło żadne podobne określenie (btw., prowokacyjny ton w/w postu był celowy). Strasznie jesteście drażliwi, skoro nawet na westchnięcie reagujecie oburzeniem. Ale ok, postaram się ugrzecznić swój ton.