Forums
Games
Cyberpunk 2077 Thronebreaker: The Witcher Tales GWENT®: The Witcher Card Game The Witcher 3: Wild Hunt The Witcher 2: Assassins of Kings The Witcher The Witcher Adventure Game
Jobs Store Support Log in Register
Forums - CD PROJEKT RED
Menu
Forums - CD PROJEKT RED
  • Najnowsze
  • AKTUALNOŚCI
  • DZIAŁ OGÓLNY
    WIEDŹMIN GRA PRZYGODOWA
  • FABUŁA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 WIEDŹMIŃSKIE OPOWIEŚCI
  • ROZGRYWKA
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 WIEDŹMIN 3 MODY (WIEDŹMIN) MODY (WIEDŹMIN 2) MODY (WIEDŹMIN 3)
  • DZIAŁ TECHNICZNY
    WIEDŹMIN WIEDŹMIN 2 (PC) WIEDŹMIN 2 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (PC) WIEDŹMIN 3 (PLAYSTATION) WIEDŹMIN 3 (XBOX) WIEDŹMIN 3 (SWITCH)
  • SPOŁECZNOŚĆ
    TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA) TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA) INNE GRY
  • RED Tracker
    Cyberpunk Seria gier Wiedźmin GWINT
TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT WIEDŹMINA)
TWÓRCZOŚĆ FANÓW (ŚWIAT CYBERPUNKA)
INNE GRY
Menu

Register

Człowieczeństwo i transhumanizm

+
Prev
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • …

    Go to page

  • 9
Next
First Prev 3 of 9

Go to page

Next Last
Y

Yngh

Forum veteran
#41
Jan 14, 2013
Się wtrącę. Bo akurat obiady, czy tam inne fastfoody zdarzało mi się kupować, nawet jeśli prosił niezupełnie trzeźwy pan
Click to expand...
Wg mnie to marnotrawstwo, chociaż jeżeli daje Ci to satysfakcję, uspokajania sumienie itp. (tego nie wiem), to może Ci się przysłużyć w inny sposób ;). A teraz cynic mode - Ty kupisz gościowi żarcie, więc zostanie mu więcej na wódkę. Zdajesz sobie sprawę z tego, że pośrednio swoją "wspaniałomyślnością" możesz przyczyniać się do tego, że ci żebracy nic nie zrobią ze swoim życiem? Nie przeszkadza Ci dawanie "na ślepo" nietrzeźwemu gościowi?
I tak - kupiłabym obiad. Serio.
Byłeś kiedyś głodny i bez grosza? Ja byłam.
Click to expand...
A, tu już działa coś innego. Właśnie miałem o tym pisać - mianowicie, odrzucając wszystkie pozory, zastanów się głęboko (nie musisz mi odpowiadać), ile razy przy tych wszystkich aktach "pomocy" nie działa przeświadczenie "jak dam, to mi kiedyś dadzą". Taka forma strachu i nadziei, nie czystej dobroci.

Fajnie napisałeś o zmianie tych żebrzących na lepsze, to też jest korzyść dla społeczeństwa, ale korzyść w zasadzie niewymierna, bo nie ma szans, żebyś obliczył, do którego pokolenia i w jakim stopniu jeszcze będzie taka nauka odbierana i ile ze sobą przyniesie dobrego.
Click to expand...
Na wzięciu ulotki mimo wszystko nie tracę, a mogę w jakiś sposób zyskać.

Wyznaję "zdrowy egoizm" i to jest tego element; w tym kierunku może sobie świat pełznąć czy pędzić. Żeby, w efekcie, ludzie byli dobrzy.
Click to expand...
Cóż, zdrowy egoizm to ciągle egoizm i nie ma co tego ukrywać. Myślę, że ludzie zmieniają się bardzo wolno, a nasza natura nie zmienia się wcale. Obawy i nadzieje wiązałbym z technologią właśnie, która potencjalnie może istotnie zmienić nasz gatunek.

Jednak nie przestanę z tego powodu łożyć datków, a prędzej obalę rząd. Na naaaa!
Click to expand...
Hmm, w przypadku WOŚP dla mnie istotnym elementem jest także to, że działalność takich organizacji pozwala na oddalenie innych, nieprzyjemnych perspektyw - 1) monopolizacji sfery, nazwijmy to, "pomocowej", przez państwo, 2) monopolizacji tej sfery przez Kościół, 3) sojusz ołtarza z tronem w tym zakresie. Preferuję decentralizację.
 
Z

zi3lona_old

Senior user
#42
Jan 14, 2013
Yngh said:
Wg mnie to marnotrawstwo, chociaż jeżeli daje Ci to satysfakcję, uspokajania sumienie itp. (tego nie wiem), to może Ci się przysłużyć w inny sposób ;). A teraz cynic mode - Ty kupisz gościowi żarcie, więc zostanie mu więcej na wódkę. Zdajesz sobie sprawę z tego, że pośrednio swoją "wspaniałomyślnością" możesz przyczyniać się do tego, że ci żebracy nic nie zrobią ze swoim życiem? Nie przeszkadza Ci dawanie "na ślepo" nietrzeźwemu gościowi?

A, tu już działa coś innego. Właśnie miałem o tym pisać - mianowicie, odrzucając wszystkie pozory, zastanów się głęboko (nie musisz mi odpowiadać), ile razy przy tych wszystkich aktach "pomocy" nie działa przeświadczenie "jak dam, to mi kiedyś dadzą". Taka forma strachu, nie czystej dobroci.

(...).
Click to expand...
To się nazywa empatia. A nie przewidywanie, że "kiedyś mi dadzą". Ktoś jest głodny, mam możliwość, to kupuję mu obiad. Nie mam, to nie kupuję. Proste i bez zbędnej filozofii.
 
  • RED Point
Reactions: SMiki55
Y

Yngh

Forum veteran
#43
Jan 14, 2013
Ktoś jest głodny, mam możliwość, to kupuję mu obiad. Nie mam, to nie kupuję
Click to expand...
Naprawdę uszczęśliwiasz wszystkich ludzi, którzy proszą o jedzenie (dosłownie - o jedzenie)? Czemu miałbym wydać 10 zł na niego (mówimy o nieznajomym człowieku), skoro przez to nie będę mógł tych 10 zł wydać na siebie, i nie uzyskam w zamian za to nic?
 
B

BialyWilk

Forum veteran
#44
Jan 14, 2013
To proste, będziesz zły na siebie samego. Zaklniesz pod nosem, ale coś głęboko w Tobie będzie mówić, ze tak trzeba, że to jest słuszne. To jest definicja prawdziwego altruizmu.
 
  • RED Point
Reactions: SMiki55
ZglenQa

ZglenQa

Rookie
#45
Jan 14, 2013
undomiel9 said:
I tak - kupiłabym obiad. Serio.
Byłeś kiedyś głodny i bez grosza? Ja byłam.
Click to expand...
Punkt widzenia zależy od punktu, w którym się znajdujemy bądź znajdowaliśmy...

Każdy ma szereg swoich zasad, których się trzyma, i których nigdy nie złamie. Ich istnienie uwarunkowane jest szeregiem czynników miedzy innymi właśnie ludźmi, których poznaliśmy i spotykamy, własnymi przeżyciami, oraz wychowaniem. Pytanie tylko czy potrafimy zachować rozsądek stosując się właśnie do owych zasad. Ja np. byłem kiedyś ufny do ludzi, dziś patrzę na nich nieufnie dopóty, dopóki nie zaskarbią sobie mojego zaufania w jakiś szczególny sposób. Ktoś może twierdzić że robię sobie tym krzywdę bo odcinam od siebie wiele często pozornie bezwartościowych znajomości, oraz tworzę tym sobie wielu wrogów. Cóż taka tego cena... Ale nigdy nie oczekiwałem od nikogo niczego. Nigdy nie chciałem nikogo o nic prosić. Prawie wszystko co mam zdobyłem własna pracą i rękami (czasem też nogami xD). Mimo to potrafię docenić bez interesowność czynów i odpłacić się z nawiązką. Możecie mówić że jestem nieco dumny, czasem arogancki czy egoistyczny bo to prawda! Pytanie czy wy też potraficie spojrzeć na siebie krytycznie, dostrzec swoje wady i je zaakceptować? Ja to zrobiłem dawno temu, przez co nie mam problemu z myśleniem typu: co oni sobie o mnie pomyślą. Bo zwyczajnie mam to w miejscu gdzie znajdują się największe mięśnie w ciele człowieka. Ale jak to powiedział Al Paccino jako Tony Montana: Potrzebujecie takich ludzi! Potrzebujecie takich ludzi jak JA! Potrzebujecie by wytykać ich palcami!

Co do altruizmu. Idea piękna ale to co się z nią stało przez te wszystkie lata zabiło ją już dawno temu. Niby mowa o bezwarunkowym pomaganiu innym itd ale pokażcie mi kto tym się zajmuje. Dziś nikt nie robi bez korzyści dla siebie. Jedni pomagają dla częściowych korzyści materialnych (choćby wymieniony wyżej Owsiak co nie umniejsza jego czynów) inni dla zaspokojenia własnego ego, czy sumienia.
 
Y

Yngh

Forum veteran
#46
Jan 14, 2013
To proste, będziesz zły na siebie samego.
Click to expand...
Nigdy tego nie czułem w tym kontekście. Jak wspomniałem, nie daję żebrakom, nie uważam też, by istniał jakiś obowiązek moralny pomagania im "z czystej dobroci" czy "dlatego, że to słuszne". Jedyna pozytywna rola, jaką spełniają, to pokazywanie społeczeństwu, jakim wrakiem człowieka można się stać.

Ktoś może twierdzić że robię sobie tym krzywdę bo odcinam od siebie wiele często pozornie bezwartościowych znajomości, oraz tworzę tym sobie wielu wrogów
Click to expand...
Wrogów sobie tworzyć nie warto, ale jak będziesz olewał nieznajomych, to w większości przypadków oni będą olewali Ciebie.

Ale nigdy nie oczekiwałem od nikogo niczego. Nigdy nie chciałem nikogo o nic prosić. Prawie wszystko co mam zdobyłem własna pracą i rękami (czasem też nogami xD).
Click to expand...
To się ceni, a przynajmniej ja to szanuję.

Ja to zrobiłem dawno temu, przez co nie mam problemu z myśleniem typu: co oni sobie o mnie pomyślą.
Click to expand...
Wg mnie to akurat błąd, warto dbać o swoją reputację. Czy tego chcesz czy nie, funkcjonujesz w jakimś otoczeniu, w ramach jakiegoś społeczeństwa. Lepiej wyjdziesz na tym, gdy inni będą mieli z Tobą pozytywne skojarzenia.

@down
Znaczy myślisz, że codziennie tabuny ludzi proszą mnie o jedzenie?
Click to expand...
Często się okazuje, że proszą ciągle te same osoby. Z różnych powodów, nie zawsze są w pozycji, w której się znaleźli, ze względu na jakieś okoliczności zewnętrzne.
Dlaczego? Rany, no bo fajniej jest kogoś nakarmić, jeśli się może, niż nie
Click to expand...
Jeżeli sprawia Ci to jakąś satysfakcję, to ok. Mnie to nie dotyczy w każdym bądź razie, za mało tu plusów, a sama perspektywa nakarmienia jakiegoś człowieka nie bardzo mnie kręci, jeżeli sam na tym tracę. Niech ten człowiek chociaż odśnieży drogę, zrobi coś pożytecznego - wtedy może coś dostać. No chyba, że nie widzisz nic złego w podejściu "na pandę".
 
Z

zi3lona_old

Senior user
#47
Jan 14, 2013
Yngh said:
Naprawdę uszczęśliwiasz wszystkich ludzi, którzy proszą o jedzenie (dosłownie - o jedzenie)? Czemu miałbym wydać 10 zł na niego (mówimy o nieznajomym człowieku), skoro przez to nie będę mógł tych 10 zł wydać na siebie, i nie uzyskam w zamian za to nic?
Click to expand...
Znaczy myślisz, że codziennie tabuny ludzi proszą mnie o jedzenie? Zdarzało się to okazjonalnie i na ogół nie był to jakiś problem.

Dlaczego? Rany, no bo fajniej jest kogoś nakarmić, jeśli się może, niż nie. Nie rozumiem pytania, szczerze mówiąc.
 
P

Parachrist

Rookie
#48
Jan 14, 2013
Yngh ignorujesz menela proszącego o 10 złotych(nawiasem mówiąc mnie najczęściej proszą o złotówkę). Wiadomo najpewniej on te twoje parę złotych przepije. Albo raczej przepije 8 złotych, a za dwa kupi coś do jedzenia, za coś w końcu żyje. Oto człowieczeństwo wg Yngha istotnie wujek Nietzsche byłby dumny:)

Mniejsza o motywy tego postępowania. Wyobraź sobie teraz świat w którym wyznają twoje zasady. Nie ma wówczas żadnych przytułków dla bezdomnych, bo po co nawiązywać "toksyczne kontakty z ludźmi bez perspektyw". Tacy menele będą istnieć zawsze, tylko w świecie twoich zasad ginęli by na rogu każdej ulicy. Ale Ciebie to nie obchodzi to tylko śmieci, odrzutki społeczeństwa. Alkoholizm jest ciężką chorobą. Losy bezdomnych w wielu wypadkach nie są tak proste i oczywiste jak się wydaje. Za wieloma menelami stoi ich tragedia, nieszczęśliwe wybory jakie podjęli wiele innych czynników które sprawiły że są na ulicy. Wiesz dlaczego piją? Masz świadomość dlaczego są na ulicy. Odbyłeś kiedyś rozmowę z bezdomnym by się tego dowiedzieć, czy może operujesz stereotypem?

Prawdziwie przeraża mnie to co piszesz. Traktowanie ludzi którym w życiu nie wyszło jak kastę pariasów. Jest bardzo nieludzkie i mało w tym człowieczeństwa. Przypuszczam, że właśnie tak mogą się zachowywać sztuczne inteligencje. Biorąc pod uwagę rachunek zysków i strat będą kontaktować się tylko z tymi którym się powodzi, reszta na śmietnik.
 
  • RED Point
Reactions: SMiki55
C

crystalcat

Rookie
#49
Jan 14, 2013
Cóż, zdrowy egoizm to ciągle egoizm i nie ma co tego ukrywać.
Click to expand...
Chęć ukrywania tego wynika chyba z jakiegoś - błędnego moim zdaniem - przekonania, że egoizm jest postawą z gruntu złą. Ale ja ogólnie staram się nie oceniać kwestii etyczno-moralnych w zwykłych kategoriach "dobro" i "zło" (jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało).

To proste, będziesz zły na siebie samego. Zaklniesz pod nosem, ale coś głęboko w Tobie będzie mówić, ze tak trzeba, że to jest słuszne. To jest definicja prawdziwego altruizmu.
Click to expand...
Oh, tak, zaklniesz pod nosem. Ale to coś będzie mówić, że tak trzeba, że to słuszne, że jesteś dzięki temu lepszym człowiekiem. Takie łechtanie własnego ego - jestem dobry, jestem uczynny, nie jestem złym człowiekiem, patrzcie na mnie. ;) I taką korzyść, choć niematerialną, również z tego wynosimy. Albo reputację, bo ona też odgrywa jakąś rolę, jak powiedział Yngh.
Przy okazji, odchodząc trochę od tematu żebraka. Jakiś bliższy przykład. Ot, znajomy, któremu pomagamy. Ręka do góry - kto nie poczułby się źle, gdyby dana osoba pomoc przyjęła, a potem żadnego "dziękuję" i ogólnie całkowita, chamska niewdzięczność? Jest ktoś?
Podejrzewam, że takich osób jest ogólnie bardzo mało. A oczekiwanie jakiegoś "dziękuję" to też "coś w zamian". :D
I tak, jak wspomniał Chroma - można się teraz zastanawiać, czy altruizm w ogóle istnieje, czy nie jest po prostu egoizmem nastawionym na bardziej "duchowe" odczucia niż czysto materialistyczne podejście.
Przy czym ja, w przeciwieństwie do niego (chyba?), bynajmniej takiego zachowania nie wartościuję jako złego. Istotna jest raczej sama pomoc, a nie powód.

Ale chyba się zgubiłam, jak to się ma do tematu. Oo
 
E

__ecroscope

Rookie
#50
Jan 14, 2013
Temat datków to temat rzeka i koniec końców - jak ktoś słusznie wyżej zauważył - jest to kwestia prywatnego sumienia. Osobiście nie widzę potrzeby, aby swoje postępowanie ubierać w jakiś zracjonalizowany zespół norm tudzież zastanawiać się, na ile karmię swój egoizm (rozumiany jako chęć bycia wynagrodzonym w życiu doczesnym lub nie). Raz komuś dam, a raz nie i nie mam wyrobionego podejścia na definicyjnego "żebraka". Przykładowo, jeżeli spotkam w barze mlecznym gościa, który prosi o 2.5 PLN na żurek, to nie stanowi to dla mnie większego problemu; jest to wydatek rzędu paczki gum do żucia, od którego nie ubożeję na tyle, aby zastanawiać się na ile wsparłem człowieka, a na ile przemysł monopolowy -moim ludzkim odruchem jest pomoc. Jeżeli natomiast miejscowy żul, który spędza dzień na zbieraniu na bombki woła ode mnie na kanapkę, po tym jak nieuchronnie uderza go kac głodowy, to sorry Winnetou. Oczywiście łatwo wyobrazić sobie sytuację, kiedy w obu scenkach występuje jeden aktor, tym niemniej kontekst oraz sposób w jaki ktoś się zwraca z prośbą o pomoc jak najbardziej ma dla mnie znaczenie. Summa summarum nie widzę przez człowieka na wylot i mogę albo zadziałać instynktownie, albo w oparciu o swój kod postępowania (np. "nigdy nie daję żebrakom").

Co do tego drugiego, to nie jest to moja droga, bo co do zasady nie szufladkuję ludzi; każdy człowiek to inna historia, a jak wiadomo shit happens. Wyrabiając w sobie jakąś zracjonalizowaną znieczulicę zbliżamy się do podejścia, wedle którego każdy kto leży na ulicy NA PEWNO jest pijany, więc idę se dalej (inna sprawa, że nawet pijanemu należy się pomoc, zwłaszcza jeśli np. leży na mrozie).
 
  • RED Point
Reactions: SMiki55
Y

Yngh

Forum veteran
#51
Jan 14, 2013
Wyobraź sobie teraz świat w którym wyznają twoje zasady.
Click to expand...
Nie ma czegoś takiego, że "wszyscy wyznają moje zasady". Pomyśl sobie, jak wyglądałby świat złożony z samych "prawdziwych altruistów". Gwarantuję Ci, że społeczeństwo nie wyszłoby na tym dobrze. W ten sposób można prawie każdą postawę sprowadzić do absurdu, ale chyba nie o to chodzi?
Nie ma wówczas żadnych przytułków dla bezdomnych, bo po co nawiązywać "toksyczne kontakty z ludźmi bez perspektyw". Tacy menele będą istnieć zawsze, tylko w świecie twoich zasad ginęli by na rogu każdej ulicy. Ale Ciebie to nie obchodzi to tylko śmieci, odrzutki społeczeństwa.
Click to expand...
Znowu błąd - widzisz, ja opisywałem moje bezpośrednie zachowania, z perspektywy państwa może wyglądać to trochę inaczej. Chcesz ze mnie zrobić jakiegoś paskudnego wyznawcę zasady "survival of the fittest", podczas gdy to jest tylko pół-prawda. Ci menele niekoniecznie będą ginąć z głodu - oni mogą np. zacząć popełniać przestępstwa. Nie wspomnę już o perspektywie rozprzestrzeniania się chorób, stabilności społecznej... Dlatego nie podważam sensu istnienia sfery pomocowej jako takiej i godzę się z tym, że będzie istnieć. Jak to ma dokładnie wyglądać, kto ma za to płacić, jakie mają tu być zachowane proporcje, czy ma być to dobrowolne czy przymusowe itp. - to już osobne kwestie. Ja tylko napomknąłem o nich w kontekście WOŚP - patrz post #41.

Alkoholizm jest ciężką chorobą. Losy bezdomnych w wielu wypadkach nie są tak proste i oczywiste jak się wydaje. Za wieloma menelami stoi ich tragedia, nieszczęśliwe wybory jakie podjęli wiele innych czynników które sprawiły że są na ulicy. Wiesz dlaczego piją? Masz świadomość dlaczego są na ulicy. Odbyłeś kiedyś rozmowę z bezdomnym by się tego dowiedzieć, czy może operujesz stereotypem?
Click to expand...
Zgadzam się, że ich losy są różne - sam o tym wspomniałem. Chyba nie myślisz jednak, że nabiorę się na numer "świat jest brutalny, ci ludzie są tam z nie swojej winy"? Wg mnie duża część potencjału w przypadku żebraków się marnuje, bo zamiast żebrać, mogliby robić coś pożytecznego, ale niestety tutaj system się krztusi. Na szczęście czasem widać sensowne inicjatywy - wspomniałem o tych ulotkach, Und mówiła o koszykach... Tym ludziom ma się chcieć, oni nie mają tutaj wyboru. Małe rzeczy, ale ludzie będą znacznie bardziej skłonni do dawania, gdy będą widzieć, że ma to sens.

Prawdziwie przeraża mnie to co piszesz. Traktowanie ludzi którym w życiu nie wyszło jak kastę pariasów. Jest bardzo nieludzkie i mało w tym człowieczeństwa. Przypuszczam, że właśnie tak mogą się zachowywać sztuczne inteligencje. Biorąc pod uwagę rachunek zysków i strat będą kontaktować się tylko z tymi którym się powodzi, reszta na śmietnik.
Click to expand...
To zależy, jak będą zaprogramowane. AI potencjalnie mogą być bardziej empatyczne od ludzi. No i znowu nie rozumiesz, jak ma działać system (zauważyłem to w wielu naszych dyskusjach). Wyrzucanie ludzi na śmietnik to nie jest najlepszy pomysł, chociaż część siłą rzeczy musi tak skończyć. Nie ma społeczeństwa, w którym tak by nie było, podobnie jak nie ma społeczeństwa, które w pełni wykorzystywałoby swój potencjał.

Chęć ukrywania tego wynika chyba z jakiegoś - błędnego moim zdaniem - przekonania, że egoizm jest postawą z gruntu złą. Ale ja ogólnie staram się nie oceniać kwestii etyczno-moralnych w zwykłych kategoriach "dobro" i "zło" (jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało).
Click to expand...
Dokładnie, bo egoizm jest całkowicie naturalny, pod warunkiem że nie mówimy tutaj o jakiejś patologii.

Ot, znajomy, któremu pomagamy. Ręka do góry - kto nie poczułby się źle, gdyby dana osoba pomoc przyjęła, a potem żadnego "dziękuję" i ogólnie całkowita, chamska niewdzięczność? Jest ktoś?
Click to expand...
Jeżeli widzę, że dana osoba tak traktuję moją "pomoc" (na której ostatecznie moglibyśmy razem skorzystać), to moja reakcja jest taka: pies go trącał. Zaryzykowałem - nie opłaciło się. Ode mnie niczego nie dostanie, a niech tylko nasze drogi się gdzieś skrzyżują i ta osoba będzie musiała się do mnie zwrócić...

Istotna jest raczej sama pomoc, a nie powód.
Click to expand...
W większości wypadków tak, chyba, że ten powód w jakiś sposób jest uzewnętrzniony i wpływa na coś innego, np. niektórych ludzi może zmotywować do działania, u innych może powodować dozgonną wdzięczność.

zbliżamy się do podejścia, wedle którego każdy kto leży na ulicy NA PEWNO jest pijany, więc idę se dalej
Click to expand...
W zasadzie żule działają na niekorzyść "innych" bezdomnych, bo ich żulostwo powoduje znieczulicę. Zobacz, nawet osoby deklarujące chęć pomocy boją się, że kasa pójdzie po prostu na przepicie, a "bułka wyląduje w koszu". To człowieka boli, bo to takie marnotrawstwo w najgorszym wydaniu.
 
P

Parachrist

Rookie
#52
Jan 14, 2013
No i znowu nie rozumiesz, jak ma działać system (zauważyłem to w wielu naszych dyskusjach
Click to expand...
Zabawne, nigdy z tobą nie rozmawiałem o żadnym systemie teraz również o żadnym systemie nie mówię, ale w porządku nie drążę.

Nie odnoszę się do żadnego systemu. Temat jest o człowieczeństwie i o nim się wypowiadam o humanizmie jaki ty uznajesz. Nic nie sprowadzam do absurdu. Skoro twoje postępowanie jest tak utylitarne, sam to podkreślasz, nie można wyobrazić sobie ogółu społeczeństwa które w ten sposób postępuje, wyłącznie na potrzeby dyskusji? Otóż właśnie społeczeństwo które składało by się z osobników wyznających podobne twoim wartości, nie byłoby społeczeństwem ludzkim w pełnym znaczeniu tego słowa.
 
Y

Yngh

Forum veteran
#53
Jan 14, 2013
Zabawne, nigdy z tobą nie rozmawiałem o żadnym systemie teraz również o żadnym systemie nie mówię, ale w porządku nie drążę.
Click to expand...
Pośrednio kilka tematów się o to ocierało, ale to na forum Wiedźmina.

Nie odnoszę się do żadnego systemu. Temat jest o człowieczeństwie i o nim się wypowiadam o humanizmie jaki ty uznajesz. Nic nie sprowadzam do absurdu. Skoro twoje postępowanie jest tak utylitarne, sam to podkreślasz, nie można wyobrazić sobie ogółu społeczeństwa które w ten sposób postępuje tylko na potrzeby dyskusji? Otóż właśnie społeczeństwo które składało by się z osobników wyznających podobne twoim wartości, nie byłoby społeczeństwem ludzkim w pełnym znaczeniu tego słowa.
Click to expand...
Już Ci napisałem, dlaczego z perspektywy państwa wygląda to inaczej. Osobiście uznaję pluralizm wartości - dla Ciebie inne wartości mogą być najważniejsze. Ludzie nie są w pełni racjonalni (może kiedyś za sprawą technologii tacy się staną), tutaj się zgadzam. Jako iż Yngh jest człowiekiem, również nie może być w pełni racjonalny, ale zabieg, który chcesz tutaj przeprowadzić, jest bez sensu. Zawsze mogę odbić pałeczkę...

P.S. Kto powiedział, że najlepsze jest społeczeństwo "ludzkie w pełnym znaczeniu tego słowa"? Ja akurat wolałbym, byśmy kilka ludzkich barier w przyszłości pokonali, bo one nas hamują.
 
P

Parachrist

Rookie
#54
Jan 14, 2013
Brawurowo potrafisz rozmemłać dyskusję czapki z głów:) Stwierdzam jedynie, że przeraża mnie twój zbiór wartości i tyle. Hipotetycznie można sobie wyobrazić zorganizowane grupy ludzi myślących jak Ty i to mnie przeraża, bo to byłyby bardzo odczłowieczone zbiorowości. Które za nic mają toksycznych ludzi i zupełnie nie interesuje ich los drugiego człowieka. Tak właśnie może się(chyba nie dostrzegłeś, ale poprzednio również użyłem tego wyrazu) zachowywać SI. Oceniłem twoją wypowiedź i nic więcej.
 
Y

Yngh

Forum veteran
#55
Jan 14, 2013
zupełnie nie interesuje ich los drugiego człowieka
Click to expand...
Jeżeli zależy Ci na poznaniu mojej opinii, to dokonałbym następujących modyfikacji: 1) nie każdego człowieka, 2) nie w każdym kontekście.

Tak właśnie może się(chyba nie dostrzegłeś, ale poprzednio również użyłem tego wyrazu) zachowywać SI.
Click to expand...
Jeżeli je tak zaprogramujesz lub w jakiś sposób SI samo do tego dojdzie (w końcu jest tu te "I"), to oczywiście masz rację.

Ponieważ SI trzyma się klimatu tematu, zróbmy mały eksperyment, bo chyba aż się do tego rwiesz...
1. Jedno społeczeństwo jest i pozostaje ludzkie w takim samym stopniu, jak jest dzisiaj. Odrzuca te elementy, które mogą pozbawić je wrażliwości, altruizmu itp. itd.
2. Drugie społeczeństwo za sprawą rozwoju stało się "nieludzkie". Dominują postawy racjonalistyczne (nie chodzi tu tylko o materializm!), dla członka społeczeństwa nr 1 to jakaś straszna dystopia. To nie są ludzie - członkowie tego społeczeństwa to coś więcej niż ludzie.

Które społeczeństwo będzie się szybciej rozwijało? Które ma większą szansę na dokonanie rzeczy wielkich? Które będzie przekraczało kolejne bariery? Które społeczeństwo ma większą szansę na przetrwanie?
 
P

Parachrist

Rookie
#56
Jan 14, 2013
Jeżeli zależy Ci na poznaniu mojej opinii, to dokonałbym następujących modyfikacji: 1) nie każdego człowieka, 2) nie w każdym kontekście.
Click to expand...
Wystarczy mi fakt , iż kategoryzujesz ludzi, na tych lepiej radzących sobie w życiu i nieudaczników. Z tymi drugimi nie chcesz mieć nic do czynienia. I jesteś kompletnie znieczulony na ich punkcie. Najlepiej pewnie, żeby żyli w jakimś zamkniętym getcie. Dla mnie to wystarczy. Może dla Ciebie to bardzo postępowy światopogląd. Mi to przypomina prawo dżungli, zwycięży najsilniejszy. Dla mnie istotą człowieczeństwa jest to, iż my właśnie według tego prawa nie postępujemy.

E. Ja nie stawiam paraleli miedzy rozwojem cywilizacji i człowieczeństwem.
 
  • RED Point
Reactions: SMiki55
Z

zi3lona_old

Senior user
#57
Jan 14, 2013
Yngh said:
Jeżeli zależy Ci na poznaniu mojej opinii, to dokonałbym następujących modyfikacji: 1) nie każdego człowieka, 2) nie w każdym kontekście.


Jeżeli je tak zaprogramujesz lub w jakiś sposób SI samo do tego dojdzie (w końcu jest tu te "I"), to oczywiście masz rację.

Ponieważ SI trzyma się klimatu tematu, zróbmy mały eksperyment, bo chyba aż się do tego rwiesz...
1. Jedno społeczeństwo jest i pozostaje ludzkie w takim samym stopniu, jak jest dzisiaj. Odrzuca te elementy, które mogą pozbawić je wrażliwości, altruizmu itp. itd.
2. Drugie społeczeństwo za sprawą rozwoju stało się "nieludzkie". Dominują postawy racjonalistyczne (nie chodzi tu tylko o materializm!), dla członka społeczeństwa nr 1 to jakaś straszna dystopia. To nie są ludzie - członkowie tego społeczeństwa to coś więcej niż ludzie.

Które społeczeństwo będzie się szybciej rozwijało? Które ma większą szansę na dokonanie rzeczy wielkich? Które będzie przekraczało kolejne bariery? Które społeczeństwo ma większą szansę na przetrwanie?
Click to expand...
A jakie to ma znaczenie? Odnoszę wrażenie, że uważasz rozwój za wartość większą, niż np. budowanie społeczeństwa "altruistycznego" (z braku lepszego określenia). A przecież to zależy od punktu widzenia i przyjętych wartości. Dlaczego rozwój miałby być lepszy od poczucia bezpieczeństwa i zaopiekowania? Albo na odwrót? I kto miałby o tym decydować?
 
  • RED Point
Reactions: SMiki55
Y

Yngh

Forum veteran
#58
Jan 14, 2013
Wystarczy mi fakt , iż kategoryzujesz ludzi, na tych lepiej radzących sobie w życiu i nieudaczników. Z tymi drugimi nie chcesz mieć nic do czynienia. I jesteś kompletnie znieczulony na ich punkcie. Najlepiej pewnie, żeby żyli w jakimś zamkniętym getcie. Dla mnie to wystarczy
Click to expand...
Rzadko podział jest taki prosty. Dla mnie nie ma dwóch "kategorii" ludzi - pod każdym względem - biologicznym, psychologicznym itp. - to są ci sami ludzie. Nie rób ze mnie nazisty.

Nie jestem "całkowicie znieczulony na ich punkcie" - przeciwnie, uważam, że właśnie w wielu wypadkach ich potencjał się marnuje, ale wiedz, że jeszcze nigdy ludziom nie udało się uniknąć sytuacji, w którym jakaś część społeczeństwa nie wylądowałaby na śmietniku.

Może dla Ciebie to bardzo postępowy światopogląd. Mi to przypomina prawo dżungli, zwycięży najsilniejszy. Dla mnie istotą człowieczeństwa jest to, iż my właśnie według tego prawa nie postępujemy.
Click to expand...
Niekoniecznie. Są bariery, które pokonujemy za sprawą rozwoju. Noszę okulary (wada jest nabyta, a nie wrodzona, ale pomińmy to) - to by mnie skreśliło na wstępie w społeczeństwie pierwotnym, ale dzisiaj nie jest to żaden problem, prawda? Ewolucja nie jest idealna - przeciwnie, jest bardzo powolna, pełna ślepych zaułków itp. 1000 lat w przełożeniu ewolucyjnym to niewiele, jeżeli zaś chodzi o cywilizację... cóż, porównaj sobie świat w 2013 i 1013.

A jakie to ma znaczenie? Odnoszę wrażenie, że uważasz rozwój za wartość większą, niż np. budowanie społeczeństwa "altruistycznego" (z braku lepszego określenia). A przecież to zależy od punktu widzenia i przyjętych wartości. Dlaczego rozwój miałby być lepszy od poczucia bezpieczeństwa i zaopiekowania? Albo na odwrót? I kto miałby o tym decydować?
Click to expand...
W życiu, tj. na co dzień, uznaję pluralizm wartości, jak już pisałem. Natomiast mówisz to, co mówisz, z powodu tego, że jesteś członkiem społeczeństwa nr 1. W każdym razie ja społeczeństwu nr 2 wróżyłbym znacznie lepszą przyszłość, mimo iż byłoby ono "nieludzkie".
 
P

Parachrist

Rookie
#59
Jan 14, 2013
Strasznie irytuje mnie taki pouczający ton, "wiedz to, wiedz tamto, nie masz pojęcia o siamtym co napisałem na innym forum", to po pierwsze. Nie jest przyjemnie dyskutować z kimś takim.

Rzadko podział jest taki prosty. Dla mnie nie ma dwóch "kategorii" ludzi - pod każdym względem - biologicznym, psychologicznym itp. - to są ci sami ludzie. Nie rób ze mnie nazisty.
Click to expand...
Nie wiem jak dzielisz ludzi. Ale przecież wyraźnie wcześniej napisałeś, że z jednymi lubisz przebywać inni są toksycznymi nieudacznikami. To jest podział czyż nie?

Niekoniecznie. Są bariery, które pokonujemy za sprawą rozwoju. Noszę okulary (wada jest nabyta, a nie wrodzona, ale pomińmy to) - to by mnie skreśliło na wstępie w społeczeństwie pierwotnym, ale dzisiaj nie jest to żaden problem, prawda? Ewolucja nie jest idealna - przeciwnie, jest bardzo powolna, pełna ślepych zaułków itp. 1000 lat w przełożeniu ewolucyjnym to niewiele, jeżeli zaś chodzi o cywilizację... cóż, porównaj sobie świat w 2013 i 1013.
Click to expand...
Cytując ciebie: nie rozumiesz. Nie ma znaku równości między człowieczeństwem, a rozwojem cywilizacyjnym.
 
E

__ecroscope

Rookie
#60
Jan 14, 2013
Yngh;2660N said:
Nie ma czegoś takiego, że "wszyscy wyznają moje zasady". (...) W ten sposób można prawie każdą postawę sprowadzić do absurdu, ale chyba nie o to chodzi?
Click to expand...
Myślę, że to "co by było, gdyby WSZYSCY" jest bardziej figurą słowną. Łatwiej już jednak wyobrazić sobie sytuację, kiedy dana postawa staje się dość powszechna i społecznie akceptowalna. Koniec końców żyjemy w świecie, w którym media są czwartą władzą i patologiczne postawy są przez ludzi dość łatwo przyswajane. Wystarczy jedna głośna afera albo skandal - ot "Madzia z Sosnowca"; akcja "Mengele" doprowadziła do drastycznego spadku przeszczepów w całej Polsce, bo ludzie zaczęli się bać, że w szpitalach mordują.

Teraz wyobraź sobie, że grupa jakichś miejscowych "żebraków" sklepowych morduje i zbiorowo gwałci młodą studentkę. Do TVNu wkraczają prawnicy, psycholodzy oraz (przede wszystkim) dziennikarze wszelkiej maści i rozpoczyna się wielka debata nad problemem ludzi bezdomnych w Polsce. Przy odpowiednio głośnym szumie niechęć wobec bezdomnych mogłaby się przerodzić w znacznie bardziej skrajne postawy.

Yngh;2660N said:
Wg mnie duża część potencjału w przypadku żebraków się marnuje, bo zamiast żebrać, mogliby robić coś pożytecznego, ale niestety tutaj system się krztusi.
Click to expand...
Nikt jeszcze nie wymyślił systemu, który skutecznie eksploatuje patologie społeczne. Na świecie funkcjonują mniej lub bardziej efektywne programy walki z alkoholizmem, narkotykami, przestępczością, bezrobociem, etc., ale problemy te nie znikają (wręcz przeciwnie). Mówienie o zaprzęgnięciu przestępców do prac społecznych albo przerobieniu dachowych kotów na buty dla bezdomnych to fajna demagogia, niestety rzeczywistość jest inna i musimy żyć z tym co mamy. Inicjatywy ala ulotki są oczywiście godne pochwały, ale nie mówimy tu nawet o kropli w morzu.

Yngh;2660N said:
W zasadzie żule działają na niekorzyść "innych" bezdomnych, bo ich żulostwo powoduje znieczulicę. Zobacz, nawet osoby deklarujące chęć pomocy boją się, że kasa pójdzie po prostu na przepicie, a "bułka wyląduje w koszu". To człowieka boli, bo to takie marnotrawstwo w najgorszym wydaniu.
Click to expand...
Tak jest od zarania cywilizacji i albo się z tym godzisz, albo nie. Nie możesz mieć pewności, że Twoja pomoc idzie na szczytny cel - dletego jest to właśnie kwestia sumienia.
 
Prev
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • …

    Go to page

  • 9
Next
First Prev 3 of 9

Go to page

Next Last
Share:
Facebook Twitter Reddit Pinterest Tumblr WhatsApp Email Link
  • English
    English Polski (Polish) Deutsch (German) Русский (Russian) Français (French) Português brasileiro (Brazilian Portuguese) Italiano (Italian) 日本語 (Japanese) Español (Spanish)

STAY CONNECTED

Facebook Twitter YouTube
CDProjekt RED Mature 17+
  • Contact administration
  • User agreement
  • Privacy policy
  • Cookie policy
  • Press Center
© 2018 CD PROJEKT S.A. ALL RIGHTS RESERVED

The Witcher® is a trademark of CD PROJEKT S. A. The Witcher game © CD PROJEKT S. A. All rights reserved. The Witcher game is based on the prose of Andrzej Sapkowski. All other copyrights and trademarks are the property of their respective owners.

Forum software by XenForo® © 2010-2020 XenForo Ltd.