Chyba jestem jedyny, który nie widział potrzeby skrzynki na przedmioty. Jak już ktoś napisał, to nie Skyrim...
Przez całą grę (już ukończoną) nosiłem jedną zbroję, dwa miecze, po jednym trofeum z każdego bonusu no i składniki. Przy dość wcześnie zdobytych jukach 100 przeciążyłem się może z 5 razy, nie zbierając każdego śmiecia typu zardzewiały miecz.
Jedyne, co by mi się bardzo przydało, to wpisy znajdowanych ksiąg i papierów do jakiegoś "dziennika" tak, żeby można je było wyrzucić/sprzedać, a wpis pozostawał...
No cóż ja powoli eksploruję i generalnie ponieważ ZANIM rozkminiłem jak fajne są skóry i blachy z poszczególnych setów zebrałem juz kilkanaście recept z każdej szkoły (przez jakiś dzień nawet traktowałem jako sport wykradanie recept pilnowanych przez bydlaki z lv 15+ powyżej mojego

) to teraz bedąc na 22 levelu ulepszam sprzęt kompletując poprostu dany zestaw. Z pierwszego ulepszenia gryfa przeszedłem na ulepszonego kota, miska zrobiłem przed chwilą bo niestety dopiero zawędrowałem na Skelige i skompletowałem schematy do podstawowego misia który jest słabszy od ulepszonego kota, a zaraz 23 poziom -> wyśmienity gryf. Świetna metoda na progres sprzętu z postacią IMO. Sprzęt gryfa któy założyłem na 14 poziomie starczył mi do moment w którym ubrałem ulepszonego kota (chyba jeden miecz w międzyczasie zamieniłem na coś znalezionego). Teraz biegając w ulepszonym kocie , zaraz założę wyśmienitego gryfa. I jak pisałem zrobiłem podstawowego misia i... zonk. Pomimo maksymalnych juków (właśnie tych ze zgniłego zakątka, drugi egzemplarz wygrałem na wyścigach u Vegelbudów, jesli się nie mylę trzeci gdzieś wyłowiłem) w plecaku mam coś koło 5-10 punktów na graty, resztę zajmuje nie noszony sprzęt wiedzmiński i śmietnik craftingowy. Strasznie nieszczęśliwy jestem z tego powodu. tym bardziej że kumpel już mi powiedział że Wilk to również ciężki set a co oznacza pewnie bedzie ważył tyle że albo perm chodzenie na odwarze, albo będę musiał wybrać jeden konkretny set a resztę spylić.
Kupcy jako przechowalnia mają wadę w postaci bandyckich stawek za "przechowanie" rzeczy, no i jak pisali przedmówcy po jakimś czasie te rzeczy jednak wyparują
Rzucania na ziemię nawet nie rozważam.
Rozpuszczanie nie noszonego sprzętu z kolei jest słabym pomysłem. Jak tylko przeczytałem o tej koncepcji odpaliłem grę aby sprawdzić jak by to wyglądało - przykład wyśmienite buty gryfa - odzysk składników na poziomie podstawowych butów, ulepszenie zdublowało składniki standardu, do wersji wyśmienitej poszło już niestety kilka składników nowych o których kowal nawet się by nie zająknął gdybym zatwierdził destrukcję. Przejdzie to jeszcze u mnie w przypadku setu misia bo to tylko podstawowy set, ale np na gryfie mam już poziom wyśmienity a w tym miejscu zaczynają na to schodzić relatywnie rzadkie i / lub drobie składniki.
Upraszając wybaczenia moderatorów za mój krasnowodzki, z mojej perspektywy kogoś kto jest w połowie gry (? skończone tereny Valen i Novigradu, na Skelige wyeksplorowałem questy na elementy rynsztunku i właśnie zaczynam główny wątek, który będę przeplatał pobocznymi zadaniami) brak schowka / możliwości rozbudowy udźwigu postaci tak aby nosić ze sobą komplet wszystkich pancerzy zaliczanych do wiedzmińskiego rynsztunku jest strasznie kutasiarskim posunięciem ze strony REDów, bardziej rozdrażnili mnie tylko przy preorderze kolekcjonerskim dodając talię gwinta do wersji na xbox po tym jak obiecywali że wersja kolekcjonerska różnić się będzie tylko płytami pod poszczególny typ platformy na który gra ma chodzić.