Pytam w sumie o skalowanie leveli, co niektóre gry robią, więc nie jest to takie głupie pytanie. Swoją drogą, gra beznadziejnie tłumaczy co i jakP.s rozwój bohatera wpływa na ciebie a nie na przeciwników (lol)
Pytam w sumie o skalowanie leveli, co niektóre gry robią, więc nie jest to takie głupie pytanie. Swoją drogą, gra beznadziejnie tłumaczy co i jakP.s rozwój bohatera wpływa na ciebie a nie na przeciwników (lol)
Potem prędzej będziesz ich omijał niż ich kasował na hita bo będzie ci szkoda na nich czasuCzyli co nie ma tam czegoś takiego jak np w Bloodborne, że wracając się do wcześniejszych lokacji przeciwnicy którzy się tam znajdują będą na przysłowiowego hita? Cały czas są tacy sami? Też się powoli przymierzam do tej serii i chcę zacząć od pierwszej części![]()
Źle Cię zrozumiałemPytam w sumie o skalowanie leveli, co niektóre gry robią, więc nie jest to takie głupie pytanie. Swoją drogą, gra beznadziejnie tłumaczy co i jak
Pytam w sumie.........
Cały czas są tacy sami? Też się powoli przymierzam do tej serii i chcę zacząć od pierwszej części
Gra i tak jest wtedy wymagająca i trzeba cholernie uważaćTak jak napisał kolega wyżej, powoli nie śpieszyć się, nauczyć się taktyk przeciwnika
Ta, jak ten w Bloodporn, którego nigdy nie byłoJuż widzę ten downgrade.
:wat:
Szczerze? Ja jestem już zmęczony formułą. Zarówno Soulsy jak i BB to naprawdę genialne gry, ale brak tu jakichś większych (poza stylem graficznym) zmian. Ciągle jest to bieganie po lokacjach by dotrzeć do bossa, przejście do następnej lokacji by dotrzeć do kolejnego bossa, a po drodze zabijanie przeciwników, śmierć, zabijanie przeciwników, no i śmierć. Odczułem to kończąc Bloodborne - niby system walki jest świetny, niby lokacje jak i przeciwnicy wyjątkowe, ale jakoś tak... nudno?ALE... będę groł
Po części masz rację, ale dla mnie te gry mają coś co mnie wciąga bez reszty.Szczerze? Ja jestem już zmęczony formułą. Zarówno Soulsy jak i BB to naprawdę genialne gry, ale brak tu jakichś większych (poza stylem graficznym) zmian. Ciągle jest to bieganie po lokacjach by dotrzeć do bossa, przejście do następnej lokacji by dotrzeć do kolejnego bossa, a po drodze zabijanie przeciwników, śmierć, zabijanie przeciwników, no i śmierć. Odczułem to kończąc Bloodborne - niby system walki jest świetny, niby lokacje jak i przeciwnicy wyjątkowe, ale jakoś tak... nudno?
A może to przez to, że premierę BB i DS2 dzielił niecały rok, a już za chwilę wychodzi kolejna część?
Wydaje mi się, że jeśli jest tu coś nowego, to tylko sosZa to coś w nowego w starym sosie...hmmm... jestem na tak
Miyzaki zajmuje się też level designem właśnie. Można się więc spodziewać tak dobrego jak w ,,jedynce'' i jak (podobno) w Bloodborne.Dlatego ogromnie się cieszę że Miyazaki od początku pilnuje projektu, bo mimo że jedynka polega na tym samym schemacie, to jej siłą jest świat, jego konstrukcja