Divinity

+
WP.S. Jak pierwszy raz zobaczyłem animację skradania się to mało nie spadłem z krzesła ;)
Dokładnie. Zabiło mnie to. Gra jest super, choć mam wrażenie, że największą frajdą byłby pierwszy walkthrough w co-opie.

BTW, gra ktoś z AI? Jak jest? Myślałem o konfiguracji wojownik-osiłek z AI "maniac" + wiedźma, która próbuje jakoś go ogarnąć, żeby wszystkich nie pozabijał. Da się? :D
 
Ktoś potwierdzi, że w Divinity jest steam cloud? Niby na karcie produktu jest, a w opcjach na steamie już nie.
 
EK na gramie jest za 120 zł i są w niej dwa klucze. Ktoś się chce ze mną zrzucić? :) Dorzut to uzgodnienia.

Edycja.
Znalazłem chętnego :)
 
Last edited:
Taaaak...Divinity. Jestem dumnym stronnikiem z rozruchem na kopa (ang. Kickstarter backer), tak więc mam już tę grę od światowej premiery. I muszę przyznać, że od baaaaaaaaardzo dawna nie grałem w nic tak dobrego. A pisze to z pełnym przekonaniem, mimo, że nie wyszedłem jeszcze z pierwszego miasta, bo bez przerwy zaczynam od nowa, próbując nowe kombinacje postaci i umiejętności :hrhr: (zwlekam też z poważnym graniem, bo czekam na łatkę dodająca dwóch nowych towarzyszy). Ultima VII powróciła i jest lepsza niż kiedykolwiek :).
 

Attachments

  • 2014-08-02_00001.jpg
    2014-08-02_00001.jpg
    93.6 KB · Views: 47
Gra jest świetna, ale naprawdę mi brakuje moda, który zmuszałby do regularnego jedzenia, picia i spania. Przy takim rozbudowanym systemie gotowania aż dziwi, że nie ma takiego trybu w samej grze. Jakby ktoś wpadł na trop takowego moda, proszę dajcie znać. :)
 
Wiadomo coś może o dacie premiery patcha polonizującego? Mamy już praktycznie połowę sierpnia, była mowa o przełomie sierpnia i września, ale o postępach prac ani widu ani słychu.
 
Nie spodziewałbym się polonizacji wcześniej niż na początku września. Gram w wersję anglojęzyczną (i raczej nie będę przerzucał się nie polską) i jestem w stanie zrozumieć ciężką robotę jaka stoi przed tłumaczami. W grze jest mnóstwo czytania, na dodatek występuje sporo fajnych anglojęzycznych gier słów, które trudno będzie przełożyć na polski tak aby zachowały swoje oryginalne brzmienie. Pierwszy z brzegu przykład: 'sourcerer', które jest piękną wariacją na temat angielskich słów 'sorcerer' oraz 'source'. Niespecjalnie wyobrażam sobie, jak można by to fajnie powiedzieć po polsku ('źródłomag' brzmi strasznie topornie; 'źródłownik' jeszcze gorzej).

Dlatego jeśli ktoś czeka na polską wersję, to radzę uzbroić się w cierpliwość - lepiej chyba trochę poczekać na faktycznie dopracowane tłumaczenie niż dostać zrobionego na chybcika bubla.
 
A ja bym tak nie wątpiła w tłumaczy w Polsce; to, że sama kompletnie nie jestem w tej chwili w stanie wpaść na dobry odpowiednik danej gry słów (pewnie bym uciekała od szukania kombinacji maga ze źródłem, tylko bardziej szła w kierunku czarów i dziejów) nie znaczy, że nie ma w tym kraju znakomitych specjalistów od przekładu, no bez przesady ;p
Taki np. Wierzbięta zrobił Shreka dużo lepiej niż w oryginale, a niekoniecznie siedział nad tym 2 lata. Nad lokalizacją zwykle pracuje sztab ludzi kooperujących na wielu poziomach.
A początek września w zasadzie już za tydzień z hakiem, to chyba nie tak źle?
 
undomiel, w którym niby miejscu wątpię w polskich tłumaczy? Napisałem (podając pierwszy z brzegu przykład) jak ciężką pracą będzie zrobienie dobrego tłumaczenia, w związku z czym opóźnienie jest jak najbardziej usprawiedliwione (cobyśmy nie otrzymali tak koszmarnej polonizacji jak chociażby van Helsing 2). Bardzo proszę nie przypisywać mi stwierdzeń, których nie jestem autorem.

BTW, znowu śmiechłem - oto przeciwnik, z jakim ostatnio przyszło mi się zmierzyć:
 

Attachments

  • 2014-08-10_00001.jpg
    2014-08-10_00001.jpg
    94.8 KB · Views: 55
Last edited:
Opóźnienie spowodowane jest tym, że prace nad grą, w tym np.nad dialogami towarzyszy, trwały do samego dnia wydania gry. Taka już specyfika gier kickstartowanych.

Natomiast, co do słowa „sourcery”, panowie i panie z Larian wcale nie jako pierwsi użyli tego wyrażenia w kontekście magii. Fani fantastyki powinni doskonale o tym wiedzieć :happy: Tłumacze mogą więc spokojnie skorzystać z istniejącego tłumaczenia „czarodzicielstwo”.

Ale oczywiście nie muszą. Wszystko zależy od tego, jak przetłumaczyli słowo „source”, bo to też nie jest takie oczywiste.
 
Last edited:
Akurat w tym kontekście "czarodzicielstwo" do "sourcery" ma się jak pięść do nosa. Główny problem stanowi zresztą nie tłumaczenie samego słowa, a takie tłumaczenie, które zawierałoby polski odpowiednik "source". Życzę powodzenia w tłumaczeniu, bo nie będzie to łatwe.

A graczom szczerze radzę granie po angielsku. Osobiście niezmiernie się cieszę, że gdy rozpoczynałem przygodę z grami nie było mowy o polskich tłumaczeniach - ogromną część mojego obycia z językiem angielskim i znajomości słownictwa zawdzięczam graniu w oryginale w takie tytuły jak Fallouty czy Betrayal at Krondor.
 
Jeśli chodzi o moją znajomość angielskiego to właśnie Fallout1/2 i inne RPGi z 20wieku pozwoliły mi tak samo jak Chodakowi poznać angielski. Nie było mowy o wersja polskich. To trzeba było kupić słownik i szukać co to znaczy: "Steal necklace from the Merchants". O ile wiedziałem co to steal i kim są Merchants o tyle, mój słownik nie miał tego słowa:<. Więc pamietam jak utknąłem na weekend z tym questem i dopiero w szkole przed pierwsza lekcja poleciałem do biblioteki po słownik, żeby doznać olśnienia: naszyjnik! A Divinity z przyjemnością przechodzę w wersji angielskiej, jak zresztą oczekiwany przeze mnie Wasteland2 też zagram w en. Oczywiście rozumiem, że cześć osób nie chcę się meczyć i woli polską lokalizację ale samo w sobie granie w wersje oryginalną ma niepowtarzalny urok.
 
Last edited:
Akurat w tym kontekście "czarodzicielstwo" do "sourcery" ma się jak pięść do nosa.

To zastanów się nad tym, co oznaczają słowa „źródło” i „rodzić”. „Czarodzicielstwo” to moim zdaniem genialne tłumaczenie autorstwa wybitnego tłumacza (PWC).

Główny problem stanowi zresztą nie tłumaczenie samego słowa, a takie tłumaczenie, które zawierałoby polski odpowiednik "source". Życzę powodzenia w tłumaczeniu, bo nie będzie to łatwe.

No właśnie. Polski odpowiednik. A nie wiesz jak tłumacze przetłumaczyli source. Jest naprawdę wiele możliwości wyjścia z sytuacji. Najprostsze, które bez zastanawiania i analizy przychodzą mi do głowy, to dla source użyć jakiejś przekręconej wersji słowa magia, np. magjia i wtedy zrobić z sourcerera magjika, albo zastosować jakieś starsze określenie praktyk magicznych, np. gusła i wtedy mamy zwyczajnie guślarza. A guślarz, to przy okazji śmieszne słowo, czyli pasuje.

fake EDIT: trzary -> trzarodziej :D
 
Chodak, pag-r, widzę, że mamy dokładnie tak samo ;) Nic tak nie motywowało do nauki angielskiego jak chęć zagrania w dobrą grę, w której było mnóstwo czytania. Fallout 1&2, gdzie bez czytania bez zrozumieniem ani rusz; Starcraft (chęć zrozumienia o czym mówią podczas odpraw przed każdą misją); Heroes of Might&Magic, nieśmiertelne Betrayal at Krondor (tu byłem o tyle do przodu, że miałem za sobą lekturę "Opowieści o wojnie światów" Feista, więc dość dobrze znałem uniwersum, w którym rzecz miała miejsce). W efekciu już mi tak zostało, że (poza nielicznymi wyjątkami) mając do wyboru wersję ENG lub PL wybieram tą pierwszą.
@norolim1, fani Pratchetta chciałeś napisać.
 
To zastanów się nad tym, co oznaczają słowa „źródło” i „rodzić”. „Czarodzicielstwo” to moim zdaniem genialne tłumaczenie autorstwa wybitnego tłumacza (PWC).

Miałem na myśli to tłumaczenie w kontekście Divinity, oczywiście. Brzmiałoby co najmniej głupio. Co do reszty Twoich propozycji, to wybacz, ale gdybym w polskiej wersji gry zobaczył taką magiję albo trzary, to natychmiast zmieniłbym wersję na oryginalną, a następnie odszukał nazwisko tłumacza i unikał wszystkiego, czego ów się dotknął. :p
 
Opóźnienie spowodowane jest tym, że prace nad grą, w tym np.nad dialogami towarzyszy, trwały do samego dnia wydania gry. Taka już specyfika gier kickstartowanych.

Wersja niemiecka, francuska i rosyjska jakoś wyszły równo z premierą (albo zaraz po).

Na pececie gram od 19 lat (wcześniej był Pegasus :p ) i pamiętam doskonale czasy kiedy polonizacje wychodzi co najwyżej do gier dla małych dzieci (i to też nie wszystkich). Grałem po angielsku we wszelkie Warcrafty, Settlersy, Cywilizacje czy UFO posiłkując się słownikiem (czasem starszy brat asystował), ale jakoś teraz jak mam wybór to wolę polską wersję. No tak jakoś :p Poza tym niefajnie, że to zawsze u nas jest taka walka o polską wersję podczas gdy w innych cywilizowanych krajach normą jest że mogę zagrać w grę w swoim ojczystym języku w dniu premiery. U nas jest całkowita loteria, raz dają napisy, raz nie, raz zrobią dubbing, a potem wydają sequel tylko z napisami. W przypadku filmów nie ma takiego problemu, biorąc z półki płytę DVD czy BD nie muszę się zastanawiać czy będą tam przynajmniej napisy, bo oczywiste jest że tak. Możliwość szczycenia się faktem że tacy jesteśmy wykształceni i każdy choć trochę zna angielski nie zmienia faktu, że wydawcy olewają graczy biorąc pełną cenę za niepełny produkt. Oczywiście wciskanie polonizacji na siłę też nie jest fajne (patrz: Mass Effect 2), bo jak często powtarzam, najlepszy wybór to mieć wybór. Chcesz grać po polsku? Możesz. Chcesz po angielsku? Też możesz. Jeśli jednak polonizacja nie powstanie to tego wyboru nie ma. Wkurzające jest też wciskanie angielskiego jako oryginalnej wersji językowej w grach japońskich (tak głosi nalepka: gra w oryginalnej wersji angielskiej), w Metal Geara czy Final Fantasy po japońsku nie zagram, a chciałbym.
 
Top Bottom