Divinity

+
Uspokoiłeś mnie, bo już zaczynałem się martwić, że jestem lama :p To idę na razie podpakować swoją drużyną na jakiś questach bez walki :p
 
Ta gra jest faktycznie taka trudna, czy po prostu ja nie umiem w nią grać? :p Bo dostaje baty od każdego napotkanego szkieleta :p
Jeśli przeciwnicy są o dwa poziomy wyżsi - o ile nie masz wyraźnej przewagi (np. 4 vs2), zapomnij.
Jeżeli o jeden, i mają przewagę - też raczej zapomnij.

No i oczywiście nie wychodź z Cyseal przed dojściem do przynajmniej 3 poziomu.

Oczywiście - ww. zależne od poziomu trudności.
 
Bywa trudno - dlatego nie śpiesz się z wychodzeniem z miasta. Tutaj jeden poziom w górę daje naprawdę dużo. Warto mieć w drużynie dwóch magów z czarami leczącymi. Jeżeli masz geomancera to w początkowych etapach przydaje się też fortify (nie wiem jak to przetłumaczyli; zwiększa wartość pancerza; rzucasz na swojego woja i już jest w stanie przetrwać trochę dłużej). Z kolei jeżeli masz problem z trafieniem przeciwników, to przydaje się bless. A w przypadku braku kasy na kupno ksiąg umiejętności, sneak + kradzieże (jest np. sporo obrazów, które można opchnąć za sporą kasę).
 

Keth

Ex-moderator
Generalnie nie powinno się także lekceważyć czarów buffujących, czasem warto "stracić" turę, ale wspomóc jakąś postać. Ja grałem na dwóch magów i dwóch warriorów. Główna postać była na fire/earth + warrior 2h, do tego jahan na air/water + madora. Jahan leczył obu magów zwykle, a wojownicy sami siebie. Tym niemniej często i tak się kończyło, że moim bohaterem zamiast rzucić jakiegoś fireballa wspomagałem wojowników, czy to fortify, czy spelle zwiększające ilość punktów ruchu (nie pamiętam już ich nazw, sorry).
 
Generalnie nie powinno się także lekceważyć czarów buffujących, czasem warto "stracić" turę, ale wspomóc jakąś postać.
Gdzieś od połowy gry standardem staje się poświęcenie pierwszej tury na różne Bless, Inspire, Haste itp.

A w przypadku braku kasy na kupno ksiąg umiejętności, sneak + kradzieże (jest np. sporo obrazów, które można opchnąć za sporą
kasę).
"Sprytny" sposób - jedną postacią zagadujesz NPC tak, aby się patrzył w kierunku przeciwnym do tego, gdzie chcesz kraść. Zmieniasz postać, ewentualnie powtarzasz ten krok jeśli w pobliżu jest więcej NPCów. Trzecią/czwartą postacią wchodzisz w tryb "sneak" i za plecami uprawiasz bezczelne kradziejstwo.

A jak się na magu powietrza dochrapiesz Invisibility, to złodziejstwo staje się wręcz bezczelne. Inna sprawa, że w tym momencie - dzięki obfitości lootu - i tak będziesz opływał w złoto. Ja pod koniec gry (chyba) mam jakieś 600K.
 
Jako że zbliżam się do końcówki (ostatnia mapa w większości przebadana, w dzienniku zostały prawie tylko główne questy), pozwolę sobie o kilka zdań podsumowania. Częściowo posłużę się przy tym odniesieniami do wcześniejszej mini-recenzji Ketha.

Nadmieniam, że nie oceniam lokalizacji - grałem po angielsku.

Przeszedłem Divinity i szczerze mówiąc jestem lekko rozczarowany. Jeszce przed premierą gra dostawała niezmiernie wysokie oceny w recenzjach, gracze również się nad nią rozpływali, powrót do korzeni cRPG itp.
Tutaj uwaga subiektywna - ja na D:OS nie czekałem, ba - jakoś je przegapiłem, a "odkryłem" dopiero po premierze. Do zakupu zachęciły mnie recenzje i gameplaye na YT.

- gra wcale nie jest taka ogromna, a mapy nie są takie rozległe, jakby się mogło wydawać po pierwszej (poza tym na dobrą sprawę są jedynie cztery)
Ale jednak spore i ciekawie zaprojektowane. Do tego dochodzi trochę "sublokacji". Mnie gra zajęła dotąd 82 godziny (dojdzie pewnie jeszcze kilka), co jest chyba bliskie średniej - w recenzjach na Steamie raczej pojawiają się dłuższe czasy grania, ale z drugiej strony ty wspomniałeś o krótszym.

- pierwsze miasto robiło niezłe wrażenie, chciało się więcej. Tylko, że nic więcej nie było.
Owszem, pierwsze miasto (Cyseal) jest największe - i trochę w nim spędzamy czasu. Ale czy dalej nie ma "nic"? W Silverglen czy Hunter's Edge też jest trochę do roboty. Moim zdaniem przesadzasz.

- mimo początkowych zachwytów nad historią i szeroko pojętym ogromem gry - gra tak naprawdę jest strasznie liniowa
Tutaj się niestety zgodzę, możliwych odgałęzień jest niewiele. Sporo questów można zakończyć na dwa-trzy sposoby, ale niewiele to zmienia. Z drugiej strony, sama fabuła jest nieźle współzależna, jest też kilka przyzwoitych zwrotów akcji. Nic nadzwyczajnego, ale jest nieźle.

W sumie jakość fabularno-klimatyczna przypomina mi The Incredible Adventures of Van Helsing albo serię Diablo. Jakoś mało żyjącego świata, swoistej głębi - a w zamian "kosmiczna" ilość przeciwników.

- wydaje mi się, że nierównomiernie jest rozłożona "długość" gry. Ja miałem wrażenie, że gra ma kilkanaście godzin "wstępu", potem chwila właściwej rozgrywki i potem nagle, bez ostrzeżenia, dochodzimy do samego finału. Ponadto gra nie jest tak długa, jakby się chciało.
Jak wyżej - tobie jakoś szybko wyszło, ja podchodzę pod setkę godzin, i na długość na pewno nie będę narzekać.

- kolejną wadą są przedmioty, sprzęt. Niby jest tego dużo, zróżnicowanego, ale wizualnie wszystko wygląda praktycznie tak samo (są tylko minimalne różnice, np. kolor czy jakiś błysk ognia na mieczu). W rpgach to jest ważne, postać na 20 lvl powinna jednak wyglądać dużo bardziej "pro" od tej na początku.
Zgadzam się. Na dodatek trudno znaleźć "coś dla siebie". Z drugiej strony, warto docenić że jak na izometryczne RPG - nawet na dużym zbliżeniu wygląda to nieźle.

- bardzo fajny i wciągający system walki
Ditto.

- zróżnicowane klasy, skille (tylko co z tego, skoro jak zwykle wizard jest op)
Ale też drużyna z samych wizardów sobie nie poradzi, bo np. istnieją przeciwnicy odporni na magię. Ogólnie, sprawdza się klasyczny balans tank + ranger/rogue + wizard + wizard/healer.

- dużo możliwości łączenia czarów czy innych skilli ze sobą, często dające zaskakujące rezultaty. Powoduje to, że trzeba bardzo uważać podczas walki, nie zauważysz kałuży krwi, w której stoi Twoja postać i uderzysz piorunem? Peszek.
Dorzućmy jeszcze ciekawe perki, np. Leech - postać stojąca w takiej kałuży krwi będzie odzyskiwać żywotność.

- no i najważniejsze - wciąga!
No ba.

Jeszcze kilka elementów przez Ketha pominiętych:

ZALETY

Crafting: tak rozbudowanego systemu dawno nie widziałem. Przykład - jak zrobić strzałę z trucizną:
- rozbijamy siekierą kawałek drzewa, otrzymujemy patyki oraz pulpę drzewną (ta druga przyda się do zrobienia papieru)
- patyki rozcinamy nożem, otrzymujemy "rdzenie" strzały (wybaczcie, zapomniałem odpowiedniego terminu)
- stalowe groty musimy kupić (rzadki przypadek), ale są łatwo dostępne
- grot łączymy... z jelitami (najciekawszy pomysł - można też wziąć zwykłą truciznę)
- zatruty grot łączymy z "rdzeniem" - voila!

A to wcale nie jest najbardziej zagmatwany przypadek. Jest też sporo drobnych pomysłów. Np. w pewnym momencie trafiamy do zimowej lokacji, gdzie nasze postacie będą się notorycznie wywracać. Rozwiązanie - podbijamy buty gwoździami.

Jedyne dwa słabe elementy w craftingu to:
1. jedzenie - przepisów i kombinacji jest od groma, ale właściwie (poza rzadkimi zastosowaniami w questach) do niczego się to nie przydaje.
2. w sumie niewielka możliwość "customizacji" broni i zbroi - możemy je ogólnie ulepszyć, ale trudno np. dodać konkretne efekty

Humor: bardzo przyjemny, a zarazem niewybijający z klimatu.

Grafika: zarówno design, jak i wykonanie - gra jest zwyczajnie śliczna.

Muzyka: znakomita, cholernie wpada w ucho.

WADY

Obrót kamery, możliwy tylko o jakieś 180 stopni, i dość toporny w użyciu. Ale na szczęście rzadko jest to dotkliwe.

Ekonomia: dzięki dość łatwej kradzieży, oraz ogromie lootu (najczęściej niepotrzebnego), w dość wczesnej fazie gry pieniądze przestają być jakimkolwiek problemem.

Odzywki NPCów, bywają denerwujące powtarzalne. Miewam ochotę zabić tego sprzedawcę serów...
 
Odkopuję

Znalazłem trochę czasu na granie, więc nabyłem w końcu Original Sin i mam pytanie do osób które już grały, a mianowicie czy w grze są dostępne pancerze z tego arta, a jeśli tak, to dla jakiej klasy:
Chciałem zrobić sobie tak wyglądających bohaterów i nie mam pojęcia jakie klasy wybrać.
 

Keth

Ex-moderator
Klasa nie ma znaczenia, praktycznie wszystkie pancerze wyglądają niemal tak samo.
 
Klasa nie ma znaczenia, praktycznie wszystkie pancerze wyglądają niemal tak samo.
Pancerze są uzależnione bodaj od Siły, nie od klasy. Ogólnie ograniczenia klasowe są mocno elastyczne - aczkolwiek świadoma specjalizacja bardziej się opłaca od teoretycznie możliwej multiklasowości.
 
Divinity: Original Sin dostanie wydanie Enhanced Edition, które na PC będzie darmowe dla posiadaczy "zwykłej wersji".


Dobrze widzieć, że deweloperzy zaczynają przyjmować niektóre dobre zwyczaje od RED'ów.
 
@I_w_a_N
U Larianów to akurat norma. Z tego co pamiętam, poprzednia część też dostała wydanie Developer's Cut, do którego klucze posiadacze wersji "normalnej" mogli otrzymać za darmo (trzeba było tylko przesłać klucz swojego egzemplarza do developerów). Co do planowanego rozszerzonego wydania, to chętnie zagram, bo gierka mi się bardzo podobało (dużo bardziej niż przereklamowany DA:I).
 
Ja trochę pograłem i jakieś 3 tygodnie temu doszedłem do drugiej części mapy (z chatą wiedźmy), po czym grę odłożyłem i muszę powiedzieć, że jakoś nie ciągnie mnie, by do niej wrócić. Mimo uniwersalnych niemalże zachwytów nad D:OS, dla mnie jest on dość toporny, powtarzalny i nudnawy. Brakuje mi strasznie jakiejś motywacji do delektowania się grą, przez nią się po prostu... idzie. Wiele razy łapię się na tym, że chcę, by wszystko szło szybciej, byle by kolejny etap mieć za sobą. System walki jest w porządku, ale za to system ekwipunku jest tragiczny (męczy zwłaszcza ciągłe żonglowanie przedmiotami między postaciami), przez co marnuje się w nim kupę czasu. Mnóstwo czasu zajmują też ciągłe wycieczki do sklepów, a generalnie przedmioty zdobywa się i wymienia tutaj często. Rytuał w rodzaju walka-zbieranie przedmiotów-żonglowanie przedmiotami w ekwipunku-wycieczka do sklepu-walka jest w D:OS dla mnie niesamowicie monotonny i czasochłonny, przez co odnoszę wrażenie, że testowana jest moją wytrwałość i to w najgorszy możliwy sposób, tj. w związku z czynnościami w dużej mierze "technicznymi". Niestety zazwyczaj nie trafia do mnie też humor (choć zdarzają się perełki), a czasem wręcz wydaje się wręcz nachalny i mnie irytuje, gdyż widać, że twórcy nie traktują tego świata poważnie i przez to trudno oczekiwać, że poważnie będzie się do niego odnosił gracz.
 
Top Bottom