Dziesiątki recenzentów zestawiały ze sobą grę DA:I z W3 (oraz wcześniej DA II z W2), więc czemu mamy unikać tego typu porównań (chociażby na polu oprawy)?
Bogowie... Nie wiem, czy udajesz, czy naprawdę nie rozumiesz.
A więc, łopatologicznie:
Jaki cel miało wytknięcie pop-inu w W3
w skierowanym do ciebie osobiście pytaniu, jak tam pop-in w DA:I na twojej wersji gry/twoim sprzęcie, z dodaniem, że u mnie problem występuje na dużą skalę?
Jaki to miało związek z tym o co pytałem?
Wyjeżdżasz porównaniami, za przeproszeniem, z dupy, i wpychasz je wszędzie gdzie się da, bo chcesz być złośliwy.
W recenzji, opisie wrażeń, czy dyskusji o danym elemencie gry - rozumiem, bo wtedy jest to zasadne. Ale tak?
Tak w ogóle moje zachwyty DA:I (mimo pewnych wad) zdają się być tym większe z powodu obrazu "totalnej katastrofy", którą tutaj malowaliście, a to naprawdę solidna gra jest
Jak zaniżyłeś oczekiwania, to w sumie nic dziwnego.
Ja potrzebowałem trochę czasu, żeby spojrzeć na grę z dystansu i docenić kilka aspektów produkcji - czego efektem jest czerpanie frajdy z rozgrywki.
Z samej rozgrywki, bo fabuła póki co leży i kwiczy.
Trafiło się jedno ciekawe zadanie główne, a do końca zostały tylko dwa. Główna fabuła nie dość, że - jak się okazuje - jest bardzo krótka, to jeszcze średnio angażująca.