Dubbing w Wiedźmin 3:Dziki Gon

+
Jaskier jest słabo zagrany i w dodatku nie umie śpiewać, ale to nie jego się zmienia tylko Lamberta, który był jak najbardziej okej. Tak, to ma sens.
Jak dla mnie obydwoje mieli zawsze genialnie dobrane głosy. Nad Lambertem ubolewam, choć jak dotąd słyszeliśmy go jedynie w wersji mocno podpitej.
W kwestii Jaskra, nie wiem, co w nim było nie tak, oprócz faktycznie słabego śpiewu. Chociaż może chłopak się przez te lata podszkolił, w końcu w dwójce nie słyszeliśmy by śpiewał cokolwiek. Sam głos jest dla mnie rewelacyjny, ma taką wyraźną "teatralną" nutę, ale tak jak w przypadku innych postaci mogłoby to uchodzić za wadę, w przypadku naszego barda jest dużym plusem. To człowiek sceny, który bywał częściej na dworach i w pałacach niż w zapadłych wioskach i prastarych puszczach, gdzie mógłby gadać sam do siebie całymi tygodniami. Tacy ludzie mają wyrobioną, charakterystyczną mowę, taką właśnie teatralną jak w przypadku Jaskra.
 
Kopczyński dalej będzie Jaskrem. Kolega pewnie kierował się wpisem na wiki, który na 99% jest niezgodny z prawdą.

Poza tym, Pacek jako Jaskier w audiobooku był tragiczny...
 
Pacek jako Jaskier w audiobooku był tragiczny...

Lekko powiedziane. Jego 'występ' a każdym razem psuje mi odbiór skądinąd bardzo dobrego audiobooka. Brzmi jak mocno wypity obwieś Miecio spod monopolowego, Jaskier z niego taki jak z koziej... Khe khem. A na jego śpiew może spuśćmy już w ogóle zasłonę milczenia.
 
Jak sądzicie, czy REDzi przy nagrywaniu dialogów do gry zaprosili jeszcze jakichś znanych aktorów prócz Anny Cieślak. Np. Agatę Kuleszę?
 
Jak dla mnie głos Lamberta był bardzo charakterystyczny i jego słynne "Merigold" utkwiło mi w pamięci. Ale fakt, ci, którzy grali tylko raz albo dwa, różnicy pewnie nawet nie wyczują.
 
Poza tym, Pacek jako Jaskier w audiobooku był tragiczny...

Jeśli on był tragiczny, to na określenie gry Kopczyńskiego nie powstało dotąd słowo wystarczająco dosadnie mogące określić jego nader skromne umiejętności w tym względzie. Obu panów jednakże łączy jedno, nie potrafią śpiewać, (choć Pacek poprawił się kapkę względem opowiadań w tym względzie). W sumie się nie dziwię, że dubbing w W3, mimo że nierówny (dobry ale nierówny), określany bywa mianem genialnego, skoro tak słabe wykonanie jak redowy Jaskier mogą uchodzić za coś dobrego.
Kopczyński nigdy bardem nie będzie, ile by próbował, to po prostu jest za cienki w butach, by udźwignąć tę rolę, w najlepszym wypadku będzie znośny, ale dobry nigdy. Na tyle go stać, bo aktor to najzupełniej przeciętny, a na Jaskra nie stało mu ani pomysłu ani umiejętności.
 
Top Bottom