To że enpece nie będą nietykalni nie oznacza zaraz, że będzie można ich wybijać na pęczki, a o tym mowa w wywiadzie, nie zaś o swobodnym zabijaniu. Również to, że nieśmiertelnych w grze nie ma (lub jest ich niewielu) zostało powiedziane całkiem niedawno, tak więc to żadna nowość.
A zważywszy z jakim rodzajem gry mamy do czynienia jest to dobra, rozsądna decyzja imo.
Trzeba uważać, gdzie i jak się macha mieczem czy rzuca znaki, bo można uszkodzić postronnych i tak być powinno. Jednocześnie też jeśli enpec polezie do lasu i napatoczy się na stado wilków czy wkurzonego misia, to jeśli nie będzie wystarczająco szybko uciekał to zostanie z niego niewiele, a nie że postronna osoba może zostać zaatakowana przez monstra, zwierzęta czy ludzi, tylko jeśli jest to uwzględnione w zadaniu i oparte na skryptach. Czynnik losowy w grach z otwartym światem też jest istotny, bo sprawia, że ów świat żyje, a w większości wywiadów czy relacji pojawia się, w odniesieniu do Wiedźmina, sformułowanie "żyjący świat", co zobowiązuje.
Dobrze też, że wreszcie nie będzie można bezkarnie kraść. Niby było wiadomo od dawna, ale o kościanym pokerze też wiedzieliśmy od dawna, że będzie. A nie będzie.
Zatem dobrze, że mamy coś w rodzaju potwierdzenia.
Nie ma takie opcji. Nie pozwolą Ci zabijać postaci potrzebnych w fabule, a ludzi bez historii i udziału w rozgrywce.
No, to akurat byłoby niezbyt mądre, ale może nasi towarzysze wreszcie okażą się śmiertelni w sytuacjach, w których będą nam towarzyszyć. Bo motyw z Zoltanem z W2, gdzie ten robił mi za żywą tarczę, jako że krabopająk, nie mógł go nawet tknąć był słaby, by nie powiedzieć dobitniej.
Okazywało się nagle, że krasnolud nie mutant jest lepiej predysponowany do walki z monstrami niż zawodowy zabójca tychże.
Nie wiem co myśleć odnośnie paska toksyczności. Czy to, że go nie ma znaczy, że toksyczność również wcięło, mam nadzieję, że nie, bo momentami można odnieść wrażenie, że eliksiry i w ogóle alchemia są tu na doczepkę , byle tylko były. Oby to nie była prawda.
No i mam nadzieję, że faktycznie da się wejść do wielu budynków, również w takim Novigradzie. Na gameplayach bodaj tylko jeden z miał przejrzyste szyby, za którymi coś się znajdowało i był to zamtuz, w którym Geralt spotyka się z Dijkstrą. Cała reszta ma czarne, idealnie nieprzejrzyste okna. To oczywiście jeszcze niczego nie przesądza, ale budzi obawy czy aby Novigrad nie jest przypadkiem miastem atrap na wzór serii AC, a to by było bardzo słabe.