Zawsze jak oglądam intro, to strasznie nie pasuje mi scenka z ukazanym galopem koni (3:27). Chyba w paincie były robione 
Oglądałem pierwszą część Hobbita w 48 klatkach i osobiście mam nadzieję, że zaczną coraz więcej kręcić filmów w HFR. Pierwsze minuty takiego filmy mogą powodować pewnego rodzaju dyskomfort (skoro całe życie oglądamy filmy w 24, max 30 klatkach) ale później jest już tylko lepiej.Już wiem jak się czuli ludzie oglądając hobbita w 48 kl/s. Tego się nie da oglądać![]()
Powiedziałbym, że syndrom sztokholmski, ale to konwersja. Natywnie to lepiej wygląda.Już wiem jak się czuli ludzie oglądając hobbita w 48 kl/s. Tego się nie da oglądaćPasuje tylko w powolnych momentach.
Zwariowałeś? Właśnie niska ilość klatek na sekundę sprawia, że mamy pokaz slajdów. Im bardziej dynamiczne sceny i szybko przesuwające się obrazy tym bardziej widać pokaz slajdów. Nawet w zwykłych filmach irytuje mnie tak niski standard. 24 kl/s to właściwie dolna granica akceptowalności i to pod warunkiem, że w filmie nie ma często szybko przesuwających się ujęć. W filmie 3D, kiedy jakiś element przesuwa się "blisko" widza wygląda to wyjątkowo paskudnie.Już wiem jak się czuli ludzie oglądając hobbita w 48 kl/s. Tego się nie da oglądaćPasuje tylko w powolnych momentach.
Najlepszym rozwiązaniem było by wyprodukować więcej wersji, albo kolejny nakład i nie robić z tego jakiejś dziwnej "edycji kolekcjonerskiej" - po co. Dziwne zagranie biznesowe.Wszystko idzie jak po grudzieSłuchowisko odwołane, przesunięte na luty.
Zamówiłem od razu jak była taka możliwość komiks, niestety:
Chodziło mi o to, że zgodnie z wcześniejszymi informacjami nakład "taki jaki miał być" - miał właśnie być mocno ograniczony i nie miało dojść do reedycji - wydania kolejnego nakładu. Jeśli z tego ostatniego zrezygnowano = będą kolejne wydania, to bardzo dobrze.[...] nie chodzi o ograniczanie nakładu. Nakład będzie taki jak miał być, [...]
Napisałeś coś kompletnie odwrotnego wcześniej. Właśnie tak jakby poprzez tą decyzję zrobili z komiksu kolekcjonerkę niedostępną dla większości. Teraz sprawa jasna.Chodziło mi o to, że zgodnie z wcześniejszymi informacjami nakład "taki jaki miał być" - miał właśnie być mocno ograniczony i nie miało dojść do reedycji - wydania kolejnego nakładu. Jeśli z tego ostatniego zrezygnowano = będą kolejne wydania, to bardzo dobrze.
Myślę, że pora założyć na tym forum jakąś oficjalną grupę Trissomaniakówhttp://www.playground.ru/video/witcher_3_wild_hunt/the_witcher_3_wild_hunt_videokospley_triss_merigold-27966/
Fan videocosplay of Triss Merigold
Mądrze prawicie ... na widły tych odszczepieńców, którzy wolą Dżenifer od TrissHeretycy, wszędzie heretycy. Ogniem ni żelazem wyplenić tego nie idzie. Może małe palowanko albo kamieniowanko tym razem.
Nawet Geralt się załapał...Mądrze prawicie ... na widły tych odszczepieńców, którzy wolą Dżenifer od Triss![]()
Widły przeznaczenia mają dwa ostrza ... a w zasadzie trzy zęby i trzonekNawet Geralt się załapał...
I tak by stwierdził, że było warto.Widły przeznaczenia mają dwa ostrza ... a w zasadzie trzy zęby i trzonek![]()
Powiem tak, rzecz jakkolwiek przykra, bzdurą nie jest, bo w samą definicję kolekcjonerki jest wpisana jej ekskluzywność niejako. Tak jak we wszelkie "limitowane edycje". Problem w tym, że zwykle jest to pic na wodę i takie limitowane edycje się nie sprzedają, kupuje je kto chcę, a tutaj tak nie jest"/ (wiem co mówię, nie załapałem sięNajlepszym rozwiązaniem było by wyprodukować więcej wersji, albo kolejny nakład i nie robić z tego jakiejś dziwnej "edycji kolekcjonerskiej" - po co. Dziwne zagranie biznesowe.
To trochę tak, jak by AS postanowił, że np. sezon burz, albo jakaś kontynuacja będzie wydana jednorazowo w 2 tysiącach egzemplarzy i koniec.... bzdura. Aha dodatkowo w normalnej, nie jakiejś zawyżonej cenie... po co robić coś takiego?
Kilka pytań zaczynająych się od „gdzie”
GDZIE kolizja obiektów? W scenie rozmowy z Dijkstrą jedna z postaci kładzie dłoń na stole, co wygląda jak z epoki PlayStation 2, a przebiegający przez bagna Geralt nic sobie nie robi z chlastających go po twarzy drzew. O włosach głównego bohatera, które co prawda powiewają w bardzo realistyczny sposób, jednak ciągle nakładają się na ubranie i ekwipunek wiedźmina nawet nie będę wspominał.
GDZIE, te klimatyczne i efektowne szermiercze pozycje, które opisywał Sapkowski, a które świetnie pokazane zostały w serialu?
GDZIE, trzymanie się kodeksu wiedźmińskiego, przecież oni nie używali broni dystansowych, kusz, łuków ani nic z tych rzeczy!
GDZIE, jakikolwiek wpływ działania eliksiru na Geralta? Owszem, zwykle podczas walki był on spokojny, pewny siebie i precyzyjny, jednak po wypiciu eliksiru stawał się bestią zabijającą inną bestie. Specyfik wypity w tym materiale z rozgrywki jest akurat całkiem łagodny (jaskółka), jednak były filmy w których używał znacznie potężniejszych i nic się nie działo. Zwykle Geralt nie wydaje z siebie żadnego dźwięku podczas bitwy, to może chociaż po eliksirach?
GDZIE, podziało się dynamiczne niebo, jakakolwiek zmiana oświetlenia czy pogody. W kolejnych materiałach wygląda to coraz gorzej, a w tym to całkowicie jak rzucone, nieruchome tło.
GDZIE, te dziesiątki czy setki animacji walki? Ruchy są często powtarzalne i chociaż bardzo dobrze odtworzone, to mimo wszystko po jakimś czasie się znudzą. Mam nadzieję, że kolejne sekwencje ciosów odblokujemy w miarę postępu w grze.
Piękna miłość <3Ja to jak przeszedłem pierwszy raz W2 ratując Triss i dowiedziałem się o tym jaka to ona jest zła, to powziąłem zdecydowane kroki:
-W W1 jestem dla niej ekstremalnie niemiły.
-Wybieram ją zamiast Shani tylko po to, żeby jej robić przykrość, oskarżać ją, upijać się wracając do domu i demoralizować Alvina.
-W W2 z kolei traktuję ją jak najgorzej i robię jej wyrzuty.
-Odmawiam ofiarowania jej róży pamięci, a z łaźni to wychodzę szybciej niż wpadam.
-Ratuję ją w 3 akcie tylko po to żeby się na nią pieklić.