-Dziennikarce podobał się AI, przeciwnicy bardzo dobrze używali flankowania, jeden z przeciwników nawet udawał odwrót aby zajść ją od tyłu
Póki co wszyscy, zdaje się, chwalą AI przeciwników. Pomijając jedną wpadkę z dwuminutowej zajawki z komentarzem Damiena, właściwie nie ma powodów by w inteligencję przeciwników wątpić. Bardzo pozytywnie to nastraja do walki.
- Podobała się jej walka na pięści, nie był to pojedynek 1 na 1 tylko grupowe starcie, a Geralt używał wszystkich opcji jak w walce mieczem (blok, piruet, rolowanie i "riposta"). Żadnych QTE.
Tak długo jak w walce na
pięści nie ma kopnięć - jestem kontent.
Odejście od QTE też na plus, ale o tym w sumie było wiadomo od dawna.
- ciężko jest walczyć konno, Płotka nie jest zbyt zwrotna, i może się wystraszyć i zrzucić Geralta; ponadto większość znaków nie jest aktywna podczas jazdy konno, nie jest pewna czy jest to zamierzone, czy jest to jakiś bug
Jakiś jutuber, bodajże Ator, opisywał to bardziej wnikliwie i wygląda na to, że można kombinować ze strefą terytorialną przeciwników przy okazji szarży na wierzchowcu. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, ale w ten sposób można "czitować". Wolałbym, żeby koń bezwarunkowo zrzucał Geralta z siodła przy większej ilości wrogów.
- Potwory to istoty terytorialne.: Przestaną cię śledzić kiedy opuścisz ich teren
Ciężko sobie wyobrazić, żeby przeciwnicy nieustępliwie gonili nas przez całą mapę.
Z drugiej strony opisywane sytuacje, kiedy któryś z dziennikarzy przy utracie zbyt dużej ilości zdrowia uciekał poza pole widzenia/słyszenia przeciwnika by się zregenerować, bądź walił w niego z kuszy również będąc poza tym polem będą możliwe do odtworzenia, co osobiście uważam za wadę.
Nie dziwi mnie to nic, a nic.
Żal za kośćmi wynika z przyzwyczajenia, i choć uważam że więcej (w tym wypadku minigier) znaczy lepiej, to podejrzewam że Gwint będzie o wiele bardziej satysfakcjonujący.
- Gra zawiera dużo więcej humoru niż poprzednie części
Dziwne to stwierdzenie, biorąc pod uwagę że do ogrania był raczej fragment gry, za mały by determinować chyba jak bardzo wypełniona humorem jest całość.
Anyway - poprzednie części miały go wystarczająco, dlatego wolałbym żeby był wyważony i żeby zachowano w tej kwestii odpowiednie proporcje - zamiast nachalności.
Ogólnie rzecz biorąc dostajemy ostatnio same pozytywne informacje, pre-order złożyłem ponownie już jakiś czas temu.
Wciąż zachowawczo do tego wszystkiego podchodzę, ale niezależnie od moich zamiarów coraz intensywniej wyczekuję W3 - to chyba dobrze. Oby do maja.