Przecież tak to właśnie działa. Miecze mają własne statystyki, postać ma własne, w poprzednich częściach wyrażane procentami obrażeń dodawanych do samego miecza/stylu. Nawet jeśli zamienisz te procenty na solidne cyferki, to nadal funkcjonuje to tak samo. I nadal jest problem z mieczem który dodaje za dużo cyferek za wcześnie.
Myślcie o tym w ten sposób - miecz niczym się nie różni od punktu zdolności. Oba popychają DPS do góry. Zabicie Biesa może dać ci pełny poziom. Ale do następnego będziesz musiał zabić trzy. A do następnego dwanaście. Wy chcecie, żeby z tego pierwszego Biesa wypadł wam pakiecik poziomów za następne trzydzieści Biesów.
Nie, działa to z gołą inaczej, miecze mają główny wpływ na siłę ciosu, statystyki mają drugorzędny, przez co bez wszelkich udziwnień (locków lewelowych i skalowań), Geralt na pierwszym poziomie, mieczem przeznaczanym na ten poziom biłby po 10, a tym na 50 poziom już po kilkaset, z powodu olbrzymich różnic w statystykach tych mieczy (miecz na pierwszy poziom ma powiedzmy statystyki 10-15, a ten na 60: 350-360, statystyki Geralta podnoszą je jeszcze w górę). Gdyby działało to w drugą stronę i główny wpływ na obrażenia miały statystyki postaci, miecze nie musiałyby mieć tak olbrzymich różnic w ataku, gdyż nawet różnica o 100 między najmocniejszym i najsłabszym mieczem byłaby nie aż tak bardzo odczuwalna, z powody zastosowanych mnożników. Pierwszy miecz miałby statystyki 5-10 (średnio po 8 ), ostatni który możemy znaleźć 30-35 (statystyki mogą rosnąć z kolejnymi mieczami o 2) Geralt koryguje je swoimi statystykami, przez co podnosi je o określony %, jeśli na pierwszym poziomie Geralt w statystykach ma obrażenia 10, to zakładając że miecz to 30%, a umiejętności Geralta 70%, uderzy on z siłą 9 z kawałkiem, natomiast mając najmocniejszy miecz jaki może znaleźć uderzy z siłą 16 z kawałkiem (przy mnożeniu 10*70 (ze statystyk postaci) + n(średnia obrażeń miecza) *30).
Na 30 poziomie Geralt będzie miał powiedzmy statystyki 50, dzięki czemu mieczem na pierwszy poziom uderzy z siłą 37 z kawałkiem, a mieczem najmocniejszym już ok. 60. Statystyki Geralta (zależne od poziomu postaci) zawsze korygowałyby w znacznym stopniu siłę jego uderzenia, natomiast miecze dodawałyby wyraźną zmianę odczucia uderzenia, dzięki czemu takiego Biesa nie weźmiesz na "hita", jednak zamiast palnąć go w łeb 15 razy, wystarczy Ci palnąć go w łeb 10 razy, co jest nagrodą za poświęcony tród w zdobyciu takich mieczy. Mogłaby też istnieć broń uzależniona od konkretnego poziomu, wykupionych talentów, itp. co jeszcze bardziej urozmaiciłoby taki system, np. gdyby Geralt używał miecza magicznego, wymagającego wykupienia powiedzmy 5 skilli w drzewku magii, dostawałby automatycznie minusy do obrażeń, tak samo z bronią zależną od poziomu (na którą wyraźnie byłby za slaby), jednak to byłoby jedynie urozmaicenie a nie trzon całego systemu. Ostatnia możliwość, to dodanie 3 statystyk które możemy rozdawać co poziom, coś na zasadzie kondycji, mocy magicznej i czegoś tam jeszcze, które miałyby przełożenie na różne bronie, oraz różne statystyki postaci, jak w wielu innych RPGach.
Oczywiście to tylko przykład, będący lekkim przemodelowaniem systemów z kilku innych RPGów, wszystko rozchodzi się o zastosowanie odpowiednich cyferek i mnożników, widać w studiu ktoś nie miał na to pomysłu, przez co najprawdopodobniej wszystko wygląda tak jak pisałem na początku, czyli miecz na mały poziom zadaje śmieszne obrażenia, natomiast na duży, olbrzymie, tak bardzo że trzeba je korygować skalowaniem, gdyż poziom postaci (a co za tym idzie jego statystyki), mają zbyt mały wpływ, a statystyki broni zbyt duży. Oczywiście wszystko to moje spekulacje, wywnioskowane z gameplayów i wypowiedzi REDów i wszystko może być błędne, a ich system dobry.
Właśnie system z mieczami mi się bardzo podoba i jest w 100% racjonalny, np. wyobraźmy sobie sytuację w życiu średniowiecznego wojaka, formalnie może użwać wszystkich mieczy od początku ale udźwignie tylko te lżejsze bądź będzie potrafił się nimi zkaomicie posługiwać za to z szerszym ostrzem, czy cięższe mogą mu sprawić troche kłopotów bo jeszcze się tak nie wyćwiczył, aby bez problemu sobie z nimi poradził. Tak samo z Geraltem, możesz używać wszystkie miecze od poczatku jednak nie tak efektywnie jak byś to robił na danym lev. a jeśli już go zaczniesz używać to miecz nie zrobi się lepszy z tego powodu że się w nim wyćwiczysz (wylewelujesz) Twórcy dają możliwość szybszego nawalania lepszym mieczem jednak karzą za zbyteczny pośpiech w jego ekwipowaniu, bo jak miecz jest na 21 to jest na 21 lev czego tu nie rozumiejeta?
Tego że miecze Geralta zwyczajnie nie są ciężkie, a jeśli nawet niektóre, to taki system powinien wyglądać z gołą inaczej, trzeba by podzielić miecze na Wiedźmińskie i niewiedźmińskie, do tego dodać kilka innych podziałów i uzależnień od statystyk (jak pisałem wcześniej, np potrzebę wykupienia odpowiednich skilli i idące za tym minusy), a nie robić z postaci kaleki, psującej swój miecz na stałe. Gdy halabardzista weźmie do ręki łuk, to już łucznik który go potem wyekwipuje będzie strzelał nim słabiej? Albo gdy ten halabardzista przejdzie później szkolenie na łucznika, to również ten łuk będzie już trefny? Jeśli to jest logiczne, to... aż sam nie wiem.
W grze z Open worldem i takim systemem umiejętności musieli to jakoś ograniczyć, w Gothicu było prosto bo był podzielony na rozdziały a nie było szans pokonać trudnych potworów na małym levelu chyba że wykorzystując jakiś glitch albo bug, bronie były dostępne u sprzedawców wraz z rozdziałami a bronie z potworków były tak strzeżone że np. w 1 akcie nie am szans żeby się wykoksować na maxa chyba że się grinduje to się da, ale nie na tym gra polega
I właśnie za to powinien odpowiadać leveldesign. Najmocniejsze miecze i tak nie będą dostępne od początku gry, gdyż jak mówili sami REDzi, takie miecze trzeba stworzyć samemu, z odpowiednich składników i schematów, co wymaga wysiłku, a żeby nie było za łatwo, potrzebny jest też mistrz kowalstwa, który również wymaga napocenia się, oraz spora dawka koron. Natomiast najmocniejsze miecze, które możemy zlootować, nie powinny być aż takie potężne, oraz powinny być nagrodami za zarąbanie naprawdę silnych bestii (tak jak w Gothic), pocąc się przy tym i ginąc setki razy.
---------- Zaktualizowano 09:02 ----------
Nieporozumienie to mało powiedziane, już gorszego systemu nie da się wymyślić. Całkowicie zniechęciło mnie to jakiejkolwiek eksploracji, bo niby po co. Jeśli zabiję potwora na 15 lvl a sam będę miał 10 lvl, to miecz mi się przeskaluje na 10 lvl, kto to wymyślił?
O tym piszę od początku
