Jobs Support Register

Ekranizacja Sagi - czy za drugim razem będzie lepiej? (Hollywood, Platige Films, Netflix)

+
Ciekawe kiedy zostanie ujawniona obsada aktorska z filmu Bagińskiego bo coś było mówione że chyba początkiem tego roku ma to nastąpić.
 
http://naekranie.pl/aktualnosci/wiedzmin-cd-projektu-jako-aktorski-serial-769615
Ten sam news tylko po Polsku . Czyżby to było coś takiego jak ubisoft robiło do assasyna( dzienniki czy jak to tam? ) ? Ciekawe przecież praw do ekranizacji cdp nie ma bo platige ma , a może to jest pomyłka i chodzi o platige image ? , Ostatnio Tomek był w stanach co wspominał w wywiadzie ostatnim . Przypadek?
Zapewne produkcja CDP to będzie zwykła kalka z gry, taki cosplay z dużym budżetem. Na coś naprawdę nowego, oryginalnego, świeżego możemy liczyć jedynie od Bagińskiego. Najgorsze co mogłoby spotkać Wiedźmina to monopol CDP na wszystko co jest związane z tym uniwersum. Gry od CDPR są świetne, ale pozostałe rzeczy (np.okładki do książek z 2011, komiksy, planszówka) już takie cool nie są. Logo CDPR umieszczone na innych produktach "wiedźmińskich" nie jest gwarantem ich wysokiej jakości, niestety.
 
Sądzę, że tego typu produkcja nie była by na rękę obecnie rządzącym, więc... chociażby z tego powodu nie ma co liczyć na dotację. Nawet jeśli końcowy produkt okaże się wielkim sukcesem i promocją Polski (i jej sztuki filmowej) na świecie.
Co w Wiedźminie może być "nie na rękę" komukolwiek? Przychodzą mi jedynie na myśl wtręty aborcyjne w "Sezonie", ale nie na jego podstawie przecież powstanie film.

Zapewne produkcja CDP to będzie zwykła kalka z gry, taki cosplay z dużym budżetem. Na coś naprawdę nowego, oryginalnego, świeżego możemy liczyć jedynie od Bagińskiego. Najgorsze co mogłoby spotkać Wiedźmina to monopol CDP na wszystko co jest związane z tym uniwersum.
Smutna prawda. Z nowości ma być co prawda nowy erpeg "tradycyjny", ale tworzony przez twórców Cyberpunka, więc za lore odpowiadać będą Redzi. Ci sami zapewne, którzy w "Kompendium" nawet nie zająknęli się o jakichkolwiek planach Emhyra dotyczących mariażu z własną córką i ostatecznie wzięcia sobie za żonę jej sobowtórki; dziwna próba ominięcia tematu w stylu rozmaitych ugrzecznionych "biblii dla dzieci", w których żona Potifarowa nie chce Józefa bzyknąć, ino "namówić do czegoś bardzo złego".

Na redowy serial nie ma co się specjalnie nastawiać.
 
Ja myślę, że fałszywa Ciri została pominięta ze względu na problemy fabularne. Ciężko też w krótkim opisie postaci streścić całą jej historię. Generalnie nie wydaje mi się, by Redzi pomijali cokolwiek ze względu na "kontrowersje" (Jeż w końcu postanowił nie płodzić dzieci z własną córką). W grach kontrowersji masz pod dostatkiem (cały wątek z Baronem, wrzucanie noworodka do pieca, tortury Triss... wspominając jedynie W3).
 
Last edited:
Te problemy fabularne wyniknęły z bardzo kiepskiego scenariusza, przynajmniej jeśli mowa o głównych punktach wyjścia do fabuły, co mnie osobiście mocno zdziwiło, gdyż po redowych scenarzystach spodziewałem się wszystkiego co najlepsze i często to oczywiście dostawaliśmy, ale same podwaliny historii w podstawce sprawiają wrażenie usilnego dostosowania się do z góry narzuconych założeń. Niewątpliwie było to też pokłosiem zakończenia dwójki, czyli z ciemnego miejsca wyjętej wojny.
Jak się to powinno robić, pokazał dodatek, ale miał on tą zaletę, że była to historia odrębna i dawała możliwość zbudowania jej od podstaw. Przypuszczam, że gdyby trójka nie była trójką, tylko jedynką, ale oczywiście z całym już doświadczeniem i bagażem pozostałym po tworzeniu poprzednich częsci, to byłoby znacznie lepiej pod względem staranniejszego uwzględniania lore.
 
Aż strach pomyśleć co REDzi wymyślą. Osobiście mam już dość oglądania brodatego Geralta w średniowiecznej wersji kostiumu Power Rangers :p
 
Przypuszczam, że gdyby trójka nie była trójką, tylko jedynką, ale oczywiście z całym już doświadczeniem i bagażem pozostałym po tworzeniu poprzednich częsci, to byłoby znacznie lepiej pod względem staranniejszego uwzględniania lore.
To akurat ciekawy temat, bo dla mnie zasadniczo W3, to pierwszy prawdziwy Wiedźmin, w pewnym sensie "jedynka" właśnie.
 
Ja myślę, że fałszywa Ciri została pominięta ze względu na problemy fabularne.
Nie inaczej. Gdyby REDzi mieli w fabule W3 umieścić fałszywą Ciri to musieliby nowym graczom wyjaśniać i spoilerować pół fabuły sagi -Skąd ta fałszywa Ciri się wzięła.

Szkoda nawet myśleć o takim rozwiązaniu.
 
Tylko przy założeniu, że Emhyrowi znowu się zachciało żeniaczki z własną córką. To jest właśnie ten odgórnie konieczny punkt wyjściowy, którego konieczność nie jest przecież oczywista. Ciri spokojnie mogła wrócić do wiedźminlandu w zupełnie innych okolicznościach.
 
To akurat ciekawy temat, bo dla mnie zasadniczo W3, to pierwszy prawdziwy Wiedźmin, w pewnym sensie "jedynka" właśnie.
Pod względem "feelu", owszem. Kłopot w tym, że poprzednie części, pomimo nieścisłości, od biedy mogły być akceptowane przez purystów jako część książkowego uniwersum. Trójka może i oddaje emocje z Sagi najlepiej, jednak nagromadzenie różnic i błędy scenariusza ostatecznie upewniają, że uniwersa książkowe i growe się różnią.
 
Trójka może i oddaje emocje z Sagi najlepiej, jednak nagromadzenie różnic i błędy scenariusza ostatecznie upewniają, że uniwersa książkowe i growe się różnią.
To akurat było oczywiste od premiery W1.

---------- Zaktualizowano 21:29 ----------

Co więcej ekranizacja Bagińskiego, również będzie odchodzić od źródła. Już teraz wiemy, że do branych na warsztat trzech opowiadań dojdzie wkład własny, tak by uzyskać ilość materiału, którą będzie można zgrabnie przetłumaczyć na filmowy język. Jeśli (dajcie bogowie) film okaże się sukcesem, to kolejne zmiany, kasacje i uproszczenia będą narastać. Tak już jest, że nie da się w języku growym/filmowym/komiksowym/serialowym oddać wszystkich niuansów i relacji z książek.
 
Są zmiany i zmiany. Można dołożyć coś od siebie nie stając w jawnej sprzeczności z materiałem źródłowym. Można posłać Geralta do miejsca, o którym nie ma nawet wzmianki w sadze i kazać mu rozmawiać z postacią, która nawet na chwilę na zaistniała na kartach książek, ale dopóki nie koliduje to z resztą historii, to nic złego się nie dzieje. A redzi właśnie uznali, że ich pomysł na wyprowadzenie fabuły ma nadrzędność nad sagą, chociaż nic ich do tego nie zmuszało.
Wracając do tematu głównego, to podobne zastrzeżenia i wątpliwości można mieć w stosunku do filmu. Redom dopiero za trzecim razem udało się stworzyć coś ponadprzeciętnie dobrego pod wieloma względami. Oczywiście bywają debiutanci, którzy mają wejście smoka i od startu tworzą nową jakość, ale nie wiem, czy Bagiński do nich należy. Tutaj trzeciej próby już zapewne nie będzie.

ed
I ile ludzi, tyle opinii odnośnie tych zmian.
Mogę rozmawiać o tych opiniach, ale tylko wówczas, gdy jest to opinia ludzi, którzy mają coś sensownego do powiedzenia w temacie. Opinia całej reszty ludzi, ilu by ich tam nie było, mało mnie interesuje.
Postawa niewątpliwie samolubna, ale będzie mi zwyczajnie bardzo przykro, jeśli znowu dostanę adaptację z gatunku dostosowanych do medium i targetu.
 
Last edited:
I ilu ludzi, tyle opinii odnośnie tych zmian.

Mogę rozmawiać o tych opiniach, ale tylko wówczas, gdy jest to opinia ludzi, którzy mają coś sensownego do powiedzenia w temacie. Opinia całej reszty ludzi, ilu by ich tam nie było, mało mnie interesuje.
Postawa niewątpliwie samolubna, ale będzie mi zwyczajnie bardzo przykro, jeśli znowu dostanę adaptację z gatunku dostosowanych do medium i targetu.
O tym dokładnie piszę. Część ludzi może nie zgadzać się z Twoją opinią, część z moją, a jeszcze ktoś z opinią pana/i "x".
I z całą pewnością dostaniesz adaptację dostosowaną do medium i targetu. To pierwsze jest w zasadzie niezbędne, to drugie wcale nie musi być złe, jeśli target filmu pokrywa się z targetem książki.
 
Last edited:
Nie inaczej. Gdyby REDzi mieli w fabule W3 umieścić fałszywą Ciri to musieliby nowym graczom wyjaśniać i spoilerować pół fabuły sagi -Skąd ta fałszywa Ciri się wzięła.
I tak na początku jedynki zaspoilerowali... zakończenie sagi czyli śmierć Geralta :p ...

Chwila, chwila... czy my tutaj nie powinniśmy rozmawiać o filmie?
 
będzie mi zwyczajnie bardzo przykro, jeśli znowu dostanę adaptację z gatunku dostosowanych do medium i targetu.
Mógłbyś rozszerzyć myśl, bo chyba nie do końca rozumiem...
W dzisiejszych czasach tworzenie filmów bez określenia targetu i dostosowywania niektórych elementów jest możliwe, ale niekoniecznie efektywne. Produkt ma się sprzedać i robi się wszystko by to osiągnąć, a to wcale nie musi oznaczać utraty jakości.
Rozumiem, można się obawiać spłaszczenia fabuły, tego, że z dark fantasy stworzą przygodowy film w realiach fantasy, wcale nie dark. Tego każdy z nas może się obawiać i chyba nie ma w tym nic samolubnego.
Można się jednak spotkać z dobrymi adaptacjami. Niektóre adaptacje bywają nawet lepiej oceniane niż oryginały książkowe. Na ten moment do głowy przychodzi mi Hannibal, i Czerwony smok... O ostatnich filmach na bazie komiksów, też nie można powiedzieć, że były to złe adaptacje (nowa Fantastyczna 4ka się nie liczy). Jak się przyjrzy dokładnie niektórym ostatnim produkcjom, to widać, że coraz częściej stawia się na porządny klimat i aby całość była z tym wszystkim spójna, soczysta, harmonijna. Patrząc na największe blockbuster'y ostatnich lat to widać, że da się takie filmy stworzyć. Nie boję się więc samego dostosowywania pod target, tylko tego w jak to zostanie zrobione.
 
Oczywiście, już rozszerzam.
Zwrot, którego użyłem, jest skrótem myślowym zawierającym w sobie wszystko, co może pójść nie tak z mojego, dość specyficznego punktu widzenia. Bo jakoś tak się dziwnie składa, że zwykle nie mieszczę się w targecie i że adaptacje, a konkretnie piszę tutaj o adaptacjach sagi, mają z pierwowzorem mało co wspólnego, gdyż medium, do którego są dostosowywane, wypacza i wykrzywia materiał źródłowy czasami do tego stopnia, że trzeba się usilnie doszukiwać punktów wspólnych. Przykładem może być moba, tak bardzo dostosowana do medium i targetu, że z oryginałem łączyły ją tylko imiona bohaterów. Podobnym zabiegom, chociaż w mniejszym stopniu, poddano komiksy, a i gry nie są od nich wolne.
A film to medium o największych możliwościach kreowania wizji i postrzegania rzeczywistości. Ktoś sobie wyobraża Aragorna inaczej niż go wymyślił Jackson? Jeśli więc w, dajcie im bogowie, kasowym i dobrze odebranym nowym filmowym Wiedźminie dojdzie do podobnych szczerbizmów, to one już zostaną na wieki wieków w metapamięci. A ja straciłbym wszelką wiarę w ludzi, co miałoby wpływ na moje dalsze życie.

ed
Co do powyższej dyskusji, jeden cytat: "Nie ma czegoś takiego jak konwergencja mediów" A. Sapkowski.
Konwergencja, rozumiana jako przenikanie, na pewno istnieje, ale Sapkowski ma na myśli raczej współtworzenie jednego świata, w tym wypadku świata wiedźmińskiego, przez różne media i różnych autorów. Chociaż i tutaj są różne opinie, przykładowo świat Gwiezdnych Wojen.
Dla mnie wszystko, co było do tej pory po sadze, nie jest godne stóp pana Andrzeja całować. A nie, to nie ta bajka. W każdym razie po co mi adaptacja, która nie będzie sagą, bo być przecież nie może. Ja bym chciał, by wszyscy miłośnicy fantastyki mogli poznać te książki, zanim zasiądą do grania czy oglądania, bo wiem, że dostosowanie do medium zabiera większość z tego, czym cykl się może poszczycić. Dlatego właśnie będzie mi przykro, gdy ktoś po zagraniu albo po obejrzeniu stwierdzi, że nie widzi nic szczególnego w tym Wiedźminie. Nie widzi, bo patrzy na złe medium.
 
Last edited:
Co do powyższej dyskusji, jeden cytat: "Nie ma czegoś takiego jak konwergencja mediów" A. Sapkowski. Tyle w temacie. Książka to kanon. Gra w twórczy, choć niekoniecznie spójny sposób rozwija pierwowzór. Jak wypadnie fim - nie wiadomo. Jaki by nie był - będzie osobnym bytem. Nie ma się o co spinać.

---------- Zaktualizowano 23:29 ----------

Dla mnie wszystko co było do tej pory po sadze, nie jest godne stóp pana Andrzeja całować. A nie, to nie ta bajka. W każdym razie po co mi adaptacja, która nie będzie sagą, bo być przecież nie może. Ja bym chciał, by wszyscy miłośnicy fantastyki mogli poznać te książki, zanim zasiądą do grania czy oglądania, bo wiem, że dostosowanie do medium zabiera większość z tego, czym cykl się może poszczycić. Dlatego właśnie będzie mi przykro, gdy ktoś po zagraniu albo po obejrzeniu stwierdzi, że nie widzi nic szczególnego w tym Wiedźminie. Nie widzi, bo patrzy na złe medium.
Z tą wypowiedzią zgadzam się w całej rozciągłości. To tzw. zawłaszczenie wizerunku przez jedno medium. Szczególnie widać to po jakości artów, które są umieszczane w sieci i innych cosplayów. Wszystko na jedno kopyto. Niestety taki jest skutek chęci wejścia na rynek prawdziwie międzynarodowy. Nie ma co sie oszukiwać, że na zachodzie Wiedźmin to gra, a nie książka i raczej nic się z tym nie da zrobić.