Gryząc temat z innej strony, ciekaw jestem jak szybko zaczną spływać konkrety i jestem skłonny zaryzykować, że dość szybko. Sytuacja z Wiedźminem przypomina mi sytuację z amerykańską adaptacją mangi Death Note. Warner Bros od lat przymierzał się do stworzenia filmu kinowego na podstawie tej historii. Przez ten czas pojawiały się różne informacje, nazwiska potencjalnych reżyserów i scenarzystów, a nawet pierwsze nazwiska aktorów. Potem wszystko ucichło aż tu nagle gruchnęła wiadomość, że projekt przejął Netflix i zamiast filmu kinowego będzie film na ich platformie. Od tego ogłoszenia (kwiecień 2016) do pierwszego teasera (marzec 2017) minął niecały rok w trakcie którego co chwilę pojawiały się kolejne informacje, zapełniała się obsada, dostawaliśmy fotki z planu. Premiera już niedługo, bo w sierpniu tego roku. Warto tu jeszcze dodać, że choć wspomniana manga docelowo była kierowana do nastolatków (mimo fabuły kręcącej się wokół seryjnego mordercy) to film Netflixa będzie miał wysoką kategorię wiekową. Nie mam pojęcia czy film będzie dobry, bo sam teaser nie nastroił mnie zbyt pozytywnie, ale staram się być otwarty.
Ważne jest również to że dwa pierwsze nazwiska w obsadzie wersji kinowej przeskoczyły do wersji Netflixowej oczywiście w tych samych rolach. To samo dotyczy scenariusza choć ten pewnie został trochę zmodyfikowany. Co to oznacza dla Wiedźmina? Wydaje mi się że sporo. W końcu przygody Białego Wilka początkowo też były planowane jako film kinowy, a po licznych perypetiach projekt przejął Netflix. W różnych doniesieniach jest mowa że to co przygotowano do wersji kinowej poleciało do kosza, ale może jednak nie wszystko? Pojawiały się już plotki (m. in. od Sapkowskiego), że aktor do roli Geralta został już wybrany i jest to ktoś kto sam się do nich zgłosił. Być może tak jak w przypadku Death Note'a, aktor przeskoczył do nowego projektu i już wkrótce poznamy nazwisko? Oczywiście tutaj sytuacja jest troszkę bardziej skomplikowana, bo Death Note miał być filmem i będzie filmem, Wiedźmin natomiast miał być filmem, a będzie serialem więc znacznie więcej pracy czeka ekipę, ale myślę że jednak część elementów z poprzedniego projektu mogą wykorzystać przy serialu. Chyba, że nie mieli nic poza tymi dwoma grafikami koncepcyjnymi i tylko mydlili ludziom oczy...