Jakoś mam poważne wątpliwości. Cieszy sam fakt zrozumienia odrębności kulturowej przekładającej się na specyfikę Wiedźmina, ale do odtworzenia tej specyfiki w serialu droga bardzo daleka, szczególnie że nawet my mamy niejakie trudności w określeniu, czym tak w ogóle jest ta "słowiańskość" i czy na pewno jej rola jest tak istotna. Dołóżcie do tego praktyczną niemożność odtworzenia książkowego stylu i języka, a wyjdzie nam, że ten miły pan jest świadomy nieznajomości kodu kulturowego i w sumie niewiele może z tym zrobić, poza słuchaniem Bagińskiego i Sapkowskiego.
Ja się nie nastawiam na to, że serial w pełni odda bogactwo sagi. Jednak trzymam kciuki za to, by stracił jak najmniej w przekładzie, bo to trochę tak, jakby krasnoludy wystawiały sztukę na podstawie elfickiego poematu.
Ja się nie nastawiam na to, że serial w pełni odda bogactwo sagi. Jednak trzymam kciuki za to, by stracił jak najmniej w przekładzie, bo to trochę tak, jakby krasnoludy wystawiały sztukę na podstawie elfickiego poematu.



