Ja w tym puszeniu się i ciągłym ogłaszaniu swej dumy ze słowiańskości Wiedźmina widzę zwyczajną i bardzo ludzką chęć podpięcia się pod czyjś sukces. Patrzcie i słuchajcie wszyscy, wszyscy mówię, oto ja, Słowianin z dziada pradziada, tu mój ród i ziemia przez króla nadana, a to jest Wiedźmin, którego wszyscy znają, też słowiański jako i ja. Macie szanować i doceniać moją słowiańskość, te pola rzepaku i strzechy słomiane z bocianim gniazdem, bo jak nie, to w ryj, kuwa.
A że jest to tylko wyobrażenie wynikające z niedostatków wiedzy? Wiedza i znajomość książek nie są nadmierne potrzebne, gdy serce i dusza biją w słowiańskim rytmie. To się po prostu czuje. Dumny Słowianin wie swoje.
A że jest to tylko wyobrażenie wynikające z niedostatków wiedzy? Wiedza i znajomość książek nie są nadmierne potrzebne, gdy serce i dusza biją w słowiańskim rytmie. To się po prostu czuje. Dumny Słowianin wie swoje.
A zechciałbyś w wolnej chwili wskazać te dominujące nad innymi elementy słowiańskiej kultury? Bo coś mi się zdaje, że Lauren, mimo niedostatków własnej słowiańskości, znacznie lepiej rozumie, co w książkach ma rys polskiej duszy.dominuje w opowiadaniach oraz mniej więcej do połowy sagi.
Last edited:


