Ekranizacja Sagi - czy za drugim razem będzie lepiej? (Hollywood, Platige Films, Netflix)

+
Status
Not open for further replies.
Voldemortowi również nie dano zgodnym z książkowym opisem czerwonych oczu z pionowymi źrenicami.
W tym przypadku zawsze myślałem, że to decyzja zespołu kreatywnego. Voldemort z czerwonymi oczami to byłaby IMO już przesada i cieszę się, że to zmienili :p

Więc już nie wiem, czy zmiana komputerowo wyglądu oczu to naprawdę taki trudny/drogi efekt czy nie?
Drogi raczej nie, ale na pewno upierdliwy. 100% ujęć z aktorem trzeba przerabiać, trackować oczy i nie ma gwarancji że zawsze będzie to wyglądać realistycznie. W filmach to przechodzi bo maks 2h materiału, a tu serial ma ponad 8 godzin, aktor jest głównym bohaterem i weź tu siedź przy tym :p No ale jeśli modyfikacja jest absolutnie potrzebna a soczewki odpadają, no to co im pozostaje
 
Skoro w japońskich produkcjach na podstawie mang robionych za paczkę fajek bohaterowie mogą mieć różnokolorowe oczy to w Wiedźminie nie dadzą rady zrobić?



Mam wrażenie, że z braku konkretnych informacji ludzie zaczynają wymyślać coraz dziwniejsze problemy na jakie twórcy mogą natrafić. Czy aby na pewno będzie się dało zrobić długie włosy? Czy aby na pewno będą się oczy zmieniać? Czy aby na pewno będzie nosił miecz na plecach? Czy elfy na pewno będą miały długie uszy? Itd. Itp.

Można by pomyśleć, że nikt tutaj nie ogląda w ogóle filmów i seriali i tym samym nie możecie sobie wyobrazić, że to czy tamto da się bez problemu przedstawić na ekranie :unsure:
 
W tym przypadku zawsze myślałem, że to decyzja zespołu kreatywnego. Voldemort z czerwonymi oczami to byłaby IMO już przesada i cieszę się, że to zmienili :p

No chyba nie :confused: Voldemort znany był z tego, że wzbudzał strach, zarówno swoją personą jak i nienaturalnym wyglądem. Ten filmowy wzbudzał najwyżej śmiech. Zawsze miałem wrażenie, że to nie jest ten legendarny Sam-Wiesz-Kto, tylko jakiś łysy sebek który uciął sobie nos i przywłaszczył sobie tytuł czarnego pana. O wiele lepiej (a na pewno mniej śmiesznie) wyglądał by z książkowymi czerwonymi oczami.
bandicam 2018-10-21 09-25-05-808.jpg

Z resztą, jeśli myślisz że czerwony oczy to przesada, to wiedz, że pierwotnie Voldemort w kamieniu filozoficznym miał wyglądać tak:
bandicam 2018-10-21 09-28-06-536.jpg


Skoro w japońskich produkcjach na podstawie mang robionych za paczkę fajek bohaterowie mogą mieć różnokolorowe oczy to w Wiedźminie nie dadzą rady zrobić?

Teraz nie wydaje mi się żeby mógłby to być problem z kasą czy efektami. Bardziej się obawiam, że ktoś od strony wizualnej może stwierdzić: "A po co?" i możemy się pożegnać z wiedźmińskimi oczami.
 
Teraz nie wydaje mi się żeby mógłby to być problem z kasą czy efektami.

Teraz? Przecież nawet ten nasz przaśny Wiedźmak sprzed prawie dwóch dekad miał sceny, w których Geraltowi zmieniały się oczy, a był żenująco tani nawet jak na polskie warunki. Nie widzę absolutnie żadnego problemu żeby aktor nosił soczewki wspomagane efektami komputerowymi jeśli zajdzie potrzeba.

Bardziej się obawiam, że ktoś od strony wizualnej może stwierdzić: "A po co?" i możemy się pożegnać z wiedźmińskimi oczami.

A to już zupełnie inna kwestia i twórcy jak najbardziej mają do tego prawo. Wspomniany Voldemort nie miał czerwonych oczu właśnie dlatego, że taką koncepcję mieli twórcy, a nie dlatego że się nie dało. Argumentem był target do jakiego były kierowane te filmy czyli dzieci. Każda następna odsłona była mroczniejsza i bardziej brutalna, nie chciano przesadzać z wizerunkiem złoczyńcy, przez którego rodzice baliby się puszczać swoje pociechy do kina.

Nie ma jednak co się martwić na zapas. Lauren wielokrotnie dawała do zrozumienia, że czuje tę serię i jeśli zajdą jakieś zmiany (a na pewno zajdą) to będzie ku temu dobry powód. Tworzenie produkcji na platformę streamingową daje znacznie większą swobodę niż tworzenie produkcji do kina czy telewizji więc tym powodem na pewno nie będzie chęć uzyskania niższej kategorii wiekowej czy coś w tym rodzaju.
 
Patrząc na tłity pani hissrich można dojść do wniosku że fabuła może być w drobnym stopniu nieco zmodyfikowana i pewnie będzie.Tak jak myślałem część planów się rozjechała. Ale to normalne no chyba że ktoś odwalił coś takiego.
 
Mam przeczucie graniczące z pewnością, że nie będą to drobne zmiany i lepiej, żeby wszyscy zaczęli się z tym faktem powoli oswajać ;)
 
Nie porównujcie gry do serialu, ani na odwrót, bo to nie jest to samo. Twórcy w jakimś stopniu będą chcieli unikać porównań z grą, interpretując książkę tak po swojemu, żeby tworzyć własną wizję tego świata. To było oczywiste od samego początku, także nie ma się co dziwić wprowadzenia pewnych zmian, w zasadzie innego spojrzenia na Wiedźmina. Nie wszystko może się podobać, lecz jest to ich serial, więc mają prawo zrobić z nim co chcą.
 
Last edited:
Skoro w japońskich produkcjach na podstawie mang robionych za paczkę fajek bohaterowie mogą mieć różnokolorowe oczy to w Wiedźminie nie dadzą rady zrobić?
A dobrze te oczy wyglądają? Dałbyś jakiś lepszy przykład bo na gifie nic nie widać :p Zmiana koloru tęczówki to oczywiście żaden problem, co innego podmienić jej całą "teksturę" i zmodyfikować źrenicę. Wiem że dzisiaj nie takie rzeczy się robi w filmach, ale jak wspomniałem przy takiej ilości ujęć jest szansa że dadzą sobie spokój (nie sądzę jednak by w Wiedźminie tak było, oczy są tu zbyt ważne -Na pewno postawią na soczewki, a jeśli nie to będą kombinować z CGI i odpowiednim kadrowaniem)

No chyba nie :confused: Voldemort znany był z tego, że wzbudzał strach, zarówno swoją personą jak i nienaturalnym wyglądem.
Dla mnie te czerwony oczy byłyby zbyt kiczowate. Tak jakby Rowling chciała za wszelką cenę przekazać czytelnikowi że on jest tak demonicznie zły, bo nawet oczy ma czerwone! Jeszcze tylko rogów i szatańskiego ogona brakowało.

Ten filmowy wzbudzał najwyżej śmiech.
Mnie się bardzo podobała filmowa wersja. Dość "mroczna i nienaturalna" ale jednocześnie poważna. Pierwsze ujęcie z Voldim w czwartym filmie robiło wrażenie.
 
Nie zapominajmy tez o tym, ze coś co "wygląda" na kartach książki, niekoniecznie musi wyglądać na ekranie.

Jeśli HC będzie dziwacznie wyglądał z kocimi oczami, to może to dziwnie wyglądać w jego interakcjach z ludźmi czy czarodziejkami.

E:

Weźmy tego gościa. Dodajmy mu białe włosy, bladą cerę, blizny.


Wyglądać jak kosior to jedna rzecz, ale wygląd skopiowany 1:1 z książek, może zwyczajnie być zbyt dziwaczny.

Co oczywiście nie oznacza, że musi być dziwnie. Może będzie wyglądać super. Myślę, że jednak warto się nastawić na różne opcje.
 
Last edited:
@LordWieslaw, nie chodzi o porównania z grami tylko z książkami. Modyfikacje mogą objąć (i pewnie obejmą) takie rzeczy jak wycięcie bądź scalenie ze sobą niektórych postaci, usunięcie bądź zastąpienie niektórych wątków, zmiany w historii czy wyglądzie poszczególnych postaci, ale również dodanie czegoś np. ukazanie wcześniejszych losów postaci debiutujących dopiero w późniejszych wątkach. Część takich zmian wynikać będzie z koncepcji, a część z ograniczeń czasowych lub budżetowych (np. wielkie bitwy).

Dałbyś jakiś lepszy przykład bo na gifie nic nie widać :p

Łap!




Zresztą jak się zastanowić to przecież w Gwiezdnych Wojnach też się bawili kolorami oczu.



Tak swoją drogą, czy Geralt faktycznie cały czas miał nienaturalne oczy w książkach? Pamiętam, że Coën miał dziwne :unsure:
 
Tak swoją drogą, czy Geralt faktycznie cały czas miał nienaturalne oczy w książkach? Pamiętam, że Coën miał dziwne :unsure:

Tak, cały czas. Coën miał dziwniejsze, bo miały popękane naczynka i chyba nieregularny kolor. Tak czy siak nasz kot, ciężko przeszedł mutację oczu.

Zresztą jak się zastanowić to przecież w Gwiezdnych Wojnach też się bawili kolorami oczu.

No ale to są momenty. W Wieśku, by być zgodnym z książkami, musiałby mieć cały czas. Do tego to serial, nie film, więc czas znacząco rośnie.
 
No nie bardzo. Nie mógł mieć cały czas odmiennego wyglądu oczu. To by sprawiało, że każdy kto z nim rozmawiał, momentalnie by go rozpoznawał jako nie do końca człowieka. A tak przecież nie było. Wielokrotnie prowadził normalne rozmowy bez wywoływania zdziwienia ze strony rozmówcy.
 
No właśnie też mi się tak wydawało, że nie przez cały czas :unsure: Trzeba dzwonić do Sapkowskiego!
 
No nie bardzo. Nie mógł mieć cały czas odmiennego wyglądu oczu. To by sprawiało, że każdy kto z nim rozmawiał, momentalnie by go rozpoznawał jako nie do końca człowieka. A tak przecież nie było. Wielokrotnie prowadził normalne rozmowy bez wywoływania zdziwienia ze strony rozmówcy.

Dam sobie rękę uciąć, że cały czas. Nawet dwie. I lewe oko.
 
A na co mi twoje ręce? Jeszcze jak byś dawał rentę, to może bym się skusił, ale takie używane kończyny?
Nie ma zwyczajnie takiej możliwości. Byłoby to całkowicie nielogiczne w większości sytuacji.
 
Gadzie oczy

Kocie, nie gadzie. I tu właśnie leży wampir pogrzebany. Kotom nie świecą się cały czas tęczówki na żółto jak wiedźminom w grze i nie mają ciągle tego samego kształtu źrenicy. Zależności od swiatla lub emocji, mogą być okrągłe lub wąskie, a świecą się tylko w ciemności. Mam wrażenie że ze wszystkich mediów, w jakich zagościł wiedźmin, najlepiej pokazał to Bogusław Polch. W komiksie oczy Geralta są przez większość czasu normalne, świecą się tylko w ciemności, dokładnie tak jak u kotów.
Dlatego myślę, że Geralt nie miał problemów ukryć swoją tożsamość przed rozmówcami: wystarczyło nie stać w ciemności i nie patrzeć pod światło, a wtedy oczy wyglądały normalnie. Tym bardziej że oczy Geralta w książce miały kolor czarny, o ile się nie mylę.
 
Status
Not open for further replies.
Top Bottom