W miarę wiernej. Nie oczekuję przełożenia jeden do jednego, bo to nie byłoby nawet dobre dla samego serialu. Książki mają zupełnie inne tempo i konstrukcję, w wielu momentach nieprzekładalne. Ale jest jednak granica, po przekroczeniu której z adaptacji robi się luźne nawiązanie bez większego związku z oryginałem. Jeśli serial ma być kolejną grą ze scenariuszem jedynie opartym na świecie i postaciach z książek, to będzie mi bardzo przykro.Jeśli ktoś od serialu (dzieła filmowego) oczekuje "wiernej adaptacji" dzieła pisanego (książki) to pretensje o rozczarowanie może mieć tylko i wyłącznie do siebie.
Poza tym bywają i adaptacje bardzo wierne książkowemu oryginałowi.


